Grudziński: Kompletnie się tego nie spodziewałem

Legia.net

O tym, że dostanę 10 minut od trenera, mogłem tylko pomarzyć. Kompletnie się tego nie spodziewałem – stwierdził Mateusz Grudziński, w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”.

Mateusz Grudziński jest jednym z wygranych zdobytego na dwie kolejki przed końcem sezonu mistrzostwa Polski. Dzięki temu, że Legia Warszawa nie grała pod presją wyniku, mógł zadebiutować w ostatnim meczu rozgrywek z Pogonią Szczecin.

Przede wszystkim ogromną ekscytację. Jeszcze dwa tygodnie wcześniej nie miałem pojęcia, że na tej ostatniej prostej będę mógł dołączyć do pierwszej drużyny. Tym bardziej nie spodziewałem się, że będę miał możliwość znalezienia się w kadrze meczowej. O tym, że dostanę 10 minut od trenera, mogłem tylko pomarzyć. Kompletnie się tego nie spodziewałem. – powiedział.

Dalsza część newsa pod materiałem wideo

Początek dnia był normalny. Dopiero po wyjeździe z Legia Training Center pojawiały się emocje. To było fantastyczne uczucie, móc wsiąść do autokaru pierwszej drużyny, jechać obok stadionu i widzieć jak kibice wchodzą na stadion. Kiedy wszedłem do szatni, zobaczyłem koszulkę ze swoim nazwiskiem. Nigdy wcześniej tego nie doświadczyłem, więc na pewno było to bardzo fajne. Podczas rozgrzewki pojawił się stres, bo nigdy nie zdarzyło mi się grać przed taką publicznością. Moment wejścia na boisko był niesamowity. Z kolei po meczu musiałem sprawnie wrócić do domu, bo następnego dnia rano miałem już kolejny trening. Siedziałem jednak do późna w nocy i odpisywałem na gratulacje. Chciałem odpowiedzieć każdemu, bo sporo osób cieszyło się razem ze mną. Dzieliłem się radością z rodziną i dziewczyną. Z emocji ciężko było zasnąć! – dodał.

20-latek opowiedział, jak to się stało, że trafił do Legii.

Grałem w juniorach Mazovii Mińsk Mazowiecki i strzelałem trochę goli – wtedy nie byłem stoperem! W pewnym momencie dostałem powołanie do kadry wojewódzkiej. Zagrałem tam parę meczów, a na ostatnim z nich pojawili się skauci Legii. Kilka dni później dostałem od nich wiadomość. Odezwał się do mnie wtedy m.in. obecny dyrektor sportowy – Radosław Kucharski. – stwierdził.

Grudziński jest środkowym obrońcą, ale w meczu z Pogonią zagrał w pomocy. 20-latek zdradził, na jakiej pozycji czuje się najlepiej.

W młodzieżowych drużynach zaczynałem jako bramkarz. Później byłem testowany na różnych pozycjach. Tak było też w Legii. Natomiast ostatecznie – tak jak w ostatnim czasie decydowali trenerzy – moją pozycją jest środek obrony. Na tym chcę się teraz skupić i tam rozwijać. – zdradził.

W wywiadzie udzielonym dla „Przeglądu Sportowego” poruszył temat swojej ewentualnej przyszłości.

Klub ma na mnie swoją wizję i jakiś pomysł. Ja też mam plany i wiem, jak chcę, żeby wyglądał kolejny sezon. Mam nadzieję, że się dogadamy z korzyścią dla obu stron. Tak powinno być, bo wciąż jestem zawodnikiem Legii. – oznajmił.

Cały wywiad z Mateuszem Grudzińskim dostępny do przeczytania na stronie przegladsportowy.pl

Źródło: Przegląd Sportowy


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.