Doskonałe zmiany, problem z rozegraniem – plusy i minusy po Albanii

Paulo Sousa

Foto: 247newsaroundtheworld.com

Reprezentacja Polski jest już jedną nogą w barażach Mistrzostw Świata w Katarze. W Tiranie biało-czerwoni pokonali Albanię 1:0 i wszystko jest teraz w rękach podopiecznych Paulo Sousy. Bitewny kurz z wtorku zdążył już opaść, a więc pora wskazać największe plusy i minusy po “meczu o wszystko”.

Paulo Sousa podzielił polskie środowisko piłkarskie. Część kibiców mocno i zdecydowanie krytykuje podejście Portugalczyka m.in do meczów Ekstraklasy, część natomiast ma do selekcjonera pełne zaufanie. Pierwszy test na Euro 2020 nie przebiegł po jego myśli, ale po meczu w Tiranie można śmiało powiedzieć, że wreszcie reprezentacja pod jego wodzą wkroczyła na dobrą ścieżkę. Pomimo pierwszego, poważnego zdanego egzaminu, Sousa wciąż boryka się z problemami, których nie potrafi rozwiązać.

Chimeryczny środek

Ponownie punktem zapalnym w naszym zespole był środek pola. Krychowiak spowalniał niemal każdą ofensywną akcję. Niewiele zabrakło, żeby jego błąd dał Albańczykom gola w pierwszej połowie. Moder natomiast był piłkarską inkarnacją kwietnia, która przeplata świetne zagrania z kompletną, boiskową mizerią. To przede wszystkim była nasza bolączka w pierwszej połowie w Tiranie. Błędy w rozegraniu skutkowały oczywiście brakiem kontroli i chaosem na murawie, co przekładało się na bezwładną kopaninę.

Jeśli zajrzymy w statystyki zobaczymy, że Kuba Moder nie dawał żadnej stabilizacji. Tylko 52% celności podań, 18 strat piłki i 3 wygrane pojedynki z 8. To poskutkowało wędką zaraz po przerwie i wprowadzeniem na boisko Mateusza Klicha. Krychowiak również miał swoje problemy, ale nadrabiał swoim zacięciem w defensywie.

Nieefektywni napastnicy

Kolejną bolączką w Tiranie była dyspozycja napastników. Tylko 3 wygrane pojedynki Lewandowskiego na 9 prób, aż 14 razy stracona piłka przez naszego kapitana. To pokazuje, że Lewandowski jest ostatnio w dołku formy. Wiele złych zagrań, nietrafione wybory to był niestety znak rozpoznawczy Lewego w tym spotkaniu. Również Adam Buksa oprócz walki nie dołożył w Tiranie niczego wartego zapamiętania. Zawodnik z MLS nie wygrał żadnego starcia w powietrzu i w 72. minucie został zmieniony przez Karola Świderskiego. Ponownie dała nam się we znaki nieumiejętność Sousy w trafieniu z podstawowym składem. Na szczęście Portugalczyk posiada inną, bardzo ważną umiejętność.

Zabójcze zmiany

Szybka zmiana Modera na Klicha i wymiana Buksy na Świderskiego zaowocowała zwycięskim golem. To dzięki precyzyjnemu dośrodkowaniu zawodnika Leeds mogliśmy zobaczyć perfekcyjne wykończenie gracza PAOK-u. Dwaj zmiennicy wypracowali bramkę w tym spotkaniu, a trzeba również pamiętać, że to nie pierwszy taki przypadek za kadencji Portugalczyka. Już w meczu z Węgrami to wchodzący z ławki Piątek dał zdobył ważną bramkę.

– To nie pierwszy raz, gdy rezerwowi zawodnicy pokazują, że wiedzą, na czym polega ich rola. Mają wystarczająco dużo jakości, żeby zrobić różnicę na boisko, ufamy im. Dobrze przeczytaliśmy mecz, podejmowaliśmy decyzje we właściwych momentach. Kluczem była nasza mentalność, która rosła.- tak to spotkanie komentował Paulo Sousa. Podkreślił on tym samym rolę zmienników i to, jak ważne jest posiadanie wyrównanej kadry.

Mur w defensywie

Wreszcie możemy pochwalić naszą obronę za zachowanie czystego konta. Do tej pory udało się to tylko z Andorą i San Marino. Trochę to trwało, zanim daliśmy radę zamurować bramkę w meczu z poważnym rywalem, ale przyszło to dla nas w najważniejszym momencie. Albania w meczu z nami zaledwie 0,21 goli oczekiwanych. To mniej niż Anglia i mniej nawet od San Marino. To dzięki temu Szczęsny był w tym meczu niemal bezrobotny. Tylko jeden celny strzał, bez trudu wyłapany przez Wojtka. Trio Bednarek-Glik-Dawidowicz było we wtorkowy wieczór niemal bezbłędne i całkowicie zasłużenie zeszło z boiska niepokonane. Cała trójka dała pokaz gry w obronie i pokazała, że Sousa rozwija ten zespół z meczu na mecz.

To daje nam nadzieje na przyszłość. Mankamenty tej kadry są przepracowywane ze zgrupowania na zgrupowanie i wiele wskazuje na to, że idzie to w dobrym kierunku. Teraz pozostało wykonać ostatni krok w kierunku baraży i ograć Andorę i Węgrów. Potem czekają nas schody, ale już teraz należy docenić to, co Sousa wniósł do reprezentacji. Miejmy nadzieję, że ta przygoda potrwa przynajmniej do Mundialu w Katarze.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *