Czy Ancelotti odpowiednio prowadzi Bayern Monachium?

To pytanie naszło mnie właśnie wtedy, gdy Bayern sensacyjnie przegrał mecz w Lidze Mistrzów z FK Rostów, 2:3. Pojawiła się opinia, że należy zatęsknić z powrotem za Pepem Guardiolą. Hiszpan przynajmniej potrafił wygrywać spotkania, w których Bayern był zdecydowanym faworytem. Biorąc pod uwagę kilka porażek w różnych rozgrywkach, a także kilka remisów w Bundeslidze, to Bayern pod wodzą Ancelottiego nie wypada zbyt okazale.

Oczywiście można powiedzieć, że to dopiero początek sezonu i drużyna Bayernu dopiero się “dociera”. Ale te remisy i porażki ukazują słabość Bawarczyków. Na co jeszcze chciałbym zwrócić uwagę? Na pewno na toporny styl gry. Kiedy oglądam mecze Bayernu od razu rzuca się w oczy to, że Bawarczycy grają z małą dynamiką. Co więcej, wydaje im się, że mecz “sam się wygra” i próbują go wygrać “na stojąco”. Borussia Dortmund gra zupełnie inaczej, z większą dynamiką i bardziej ofensywnie.

Mówi się, że Guardiola to był kombinator i bardzo eksperymentował z ustawieniem piłkarzy na boisku. Tymczasem Ancelotti to także kombinator, ale taki bardziej “ukryty”. Chociaż porażki na początku sezonu dobrze wpływają na formę drużyny pod koniec sezonu. I wydaje mi się, że właśnie to na względzie ma ten włoski trener. Na początku sezonu możesz przegrywać, nie ma to wpływu na końcówkę sezonu, ale gdy przegrywasz na końcu sezonu kiedy są decydujące mecze, ostatecznie nie zdobywasz trofeum. Myślę, że takie założenie ma właśnie Ancelotti.

Życzmy sobie, by właśnie tak było. By Bayern przegrywał teraz, ale w decydujących meczach poczynając na półfinałach Ligi Mistrzów odnosił zwycięstwa. Jeśli tak będzie, wszyscy zapomną o słabym początku sezonu w wykonaniu Bawarczyków.

Oczywiście porażka z FK Rostów chluby nie przynosi. Ale z wnioskami trzeba jeszcze poczekać. Zobaczymy jak potoczy się sytuacja Bayernu w Bundeslidze. Czy dalej będzie to Bayern bez wyrazu i woli zwycięstwa?

Nie chcę na razie używać wyrazu “kryzys” w stosunku do Bayernu. Jest na to jeszcze za wcześnie. Być może te porażki Bawarczyków to część filozofii Ancelottiego aby uśpić przeciwników w walce o tytuł mistrzowski w Bundeslidze i tryumf w Lidze Mistrzów. Chociaż to bardzo dziwna filozofia. Wiem jedno, piłkarze Bayernu nie są odpowiednio skoncentrowani na rozgrywaniu meczów, a na to wpływ ma na pewno Ancelotti.

Doszukiwanie się przyczyn słabej formy Bayernu jest dość ciężkie. Wydaje się, że to Ancelotti nieumiejętnie prowadzi drużynę. Ale ten trener ma tak dużą renomę, że wydaje się, że wie co robi. Taka drużyna jak Bayern musi wygrywać niezależnie od tego jakie są okoliczności, nawet kontuzje kluczowych zawodników nie mogą być wystarczającym usprawiedliwieniem. Czekamy na rozwój sezonu i kolejne występy Bawarczyków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *