Burliga zawiedziony po porażce: Po takim meczu trudno jednak cokolwiek powiedzieć

wisla.krakow.pl

– Jest to dla mnie przykre doświadczenie, bo nigdy wcześniej nie brałem udziału w takim meczu – powiedział Łukasz Burliga, który strzelił jednego z goli w przegranym meczu z Piastem Gliwice (3:4).

Starcie “Białej Gwiazdy” pokazał raz jeszcze, by powstrzymać się z ocenami do ostatniego gwizdka. Nawet trzy gole nie są gwarancją, gdy traci się koncentrację, a pomyłki sędziego wszystkiego nie mogą usprawiedliwiać. – W pierwszej połowie popełniliśmy dwa indywidualne błędy, przez co Piast zdobył dwie bramki i złapał z nami kontakt. Mieliśmy później swoje okazje, których niestety nie udało nam się wykorzystać, co się zemściło, bo straciliśmy dwa gole i w konsekwencji nie zdobyliśmy choćby jednego punktu. Jest to dla mnie przykre doświadczenie, bo nigdy wcześniej nie brałem udziału w takim meczu i mam nadzieję, że nigdy więcej się taki nie powtórzy – mówił Burliga.

Piast nie był sobą w pierwszej połowie, ale zdołał się podnieść, a sygnał do ataku dał Jakub Świerczok. – Szkoda tych zmarnowanych sytuacji, bo naprawdę było ich sporo i mogliśmy rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść. W kolejnych minutach Piast był coraz groźniejszy i zdołał odrobić straty, jednak uważam, że dyktując rzut karny sędzia podjął niewłaściwą decyzję, bo Piotrek Starzyński czysto wybił piłkę – dodał defensor.

Boczny obrońca otworzył wynik meczu, kiedy świetnie wykorzystał podanie od Macieja Sadloka, a potem sam asystował przy jego trafieniu. – Po takim meczu trudno jednak cokolwiek powiedzieć i z pewnością niełatwo będzie zasnąć – zaznaczył. Przez czwarty kartonik w tym sezonie nie zagra w niedzielę z Jagiellonią. – Jednak liczę na to, że po niedzielnym meczu wszyscy wyciągniemy odpowiednie wnioski i wreszcie zwyciężymy przy Reymonta – kończy.

źródło: wisla.krakow.pl /

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *