Bundesliga: Historyczny dublet Lewandowskiego i geniusz Philippe Coutinho

Bayern mimo sporych kłopotów na początku, ostatecznie rozbił aż 6:1 Werder Brema. Dwie bramki dla mistrzów Niemiec strzelił Robert Lewandowski, stając się tym samym trzecim strzelcem w historii ligi. Prawdziwe show dał dzisiaj Philippe Coutinho, który strzelił trzy fantastyczne bramki i zanotował dwie asysty.

Bayern od początku nie zachwycał w ofensywie, nie licząc prób Roberta Lewandowskiego, przy których świetnie bronił bramkarz Werderu Jiří Pavlenka. W defensywie z kolei mistrzowie Niemiec spisywali się dramatycznie słabo, a prym w tym wszystkim wiódł Jérôme Boateng. Wykorzystać próbował to Milot Rashica. W 7. minucie Bayernowi jeszcze się upiekło. Z niewytłumaczalnych powodów kontratak gości zakończył się na samotnym rajdzie Rashicy przez połowę boiska. Napastnik Werderu przy próbie minięcia Boatenga poślizgnął się i stracił piłkę. Reprezentant Kosowa lepiej zachował się w 24. minucie, kiedy upokorzył wręcz Boatenga i ładnym strzałem zza pola karnego pokonał Manuela Neuera. Obrońca Bayernu w tej sytuacji przypominał bardziej wóz z węglem, niż profesjonalnego piłkarza.

Tuż przed przerwą piłkarze Werderu kompletnie się posypali. Najpierw, Joshua Kimmich zagrał górą do Serga Gnabry’ego, który z kolei zagrał do Philippe Coutinho, a Brazylijczyk z bliska wyrównał stan meczu. Chwilę później Robert Lewandowski otrzymał podanie od Philippe Coutinho i tym razem Polak wygrał pojedynek oko w oko z Pavlenką. Było to 17. trafienie kapitana reprezentacji Polski w Bundeslidze w tym sezonie.

Trzeba uczciwie przyznać, że na Allianz Arenie “Lewego” przyćmił Philippe Coutinho. Do przerwy Brazylijczyk skompletował gola i asystę, natomiast w 63. minucie po świetnym, długim podaniu Davida Alaby fantastycznym lobem strzelił swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. Werder po przerwie przygasł, poza jedną próbą Rashicy próżno było oczekiwać kolejnych ataków ze strony gości, mało tego, kilkanaście minut później zostali ciężko znokautowani.

Polak jednak nie dał za wygraną i w 72. minucie strzelił drugiego gola w tym meczu. Po wrzutce Thomasa Müllera Lewandowski spokojnie przyjął sobie piłkę i skierował ją do bramki. Była to jego 220 bramka w historii gry w Bundeslidze, przez co wyprzedził on w ogólnej klasyfikacji Juppa Heynckesa i wskoczył na trzecie miejsce w historii ligi.

Bayernowi wciąż było mało. Trzy minuty po golu “Lewego” piątą bramkę dla Bawarczyków zdobył wprowadzony z ławki Müller. A przy jego trafieniu asystował rzecz jasna Philippe Coutinho. Jednak to, co zrobił Brazylijczyk chwilę później, to po prostu wszystkim opadły kopary. Philippe Coutinho fantastycznym, technicznym strzałem jeszcze bardziej pogrążył rywali z Bremy, pokazując w jak niesamowitej dyspozycji był dzisiaj. To po prostu trzeba zobaczyć.

W Moguncji Borussia Dortmund przeważała od pierwszych minut. Szczególnie groźny dla rywali był Marco Reus. To właśnie po jego próbie dośrodkowania goście domagali się podyktowania jedenastki za zagranie ręką przy wykonywaniu wślizgu defensora Mainz. Sędzia po konsultacji nie zdecydował się na wskazanie na jedenasty metr. Dziesięć minut później Reus w świetnej sytuacji strzelił wprost w bramkarza Mainz Robina Zentnera. Musiał on jednak skapitulować w 32. minucie meczu. Po dośrodkowaniu w pole karne Mats Hummels zgrał głową do Marco Reusa, a ten potężnym strzałem z pierwszej piłki strzelił swojego dziewiątego gola w tym sezonie.

Po przerwie BVB wciąż kontrolowało przebieg meczu, lecz brakowało stempla w postaci kolejnych trafień. W 66. minucie jednak Dan-Axel Zagadou przechwycił piłkę na swojej połowie i po długim rajdzie przez prawie całe boisko wystawił futbolówkę do Jadona Sancho. Młody Anglik świetnym strzałem podwyższył wynik. Trzy minuty później Thorgan Hazard strzelił trzecią bramkę dla swojego zespołu. Osamotniony na prawym skrzydle Belg mocnym strzałem przełamał ręce bramkarza Mainz i zanotował czwarte trafienie w tym sezonie. Wynik spotkania ustalił w  84. minucie Nico Schulz. Cały mecz na ławce Borussii spędził Łukasz Piszczek.

W pozostałych dzisiejszych meczach byliśmy świadkami sensacji w Kolonii. Miejscowi, zajmujący przed tą kolejką przedostatnie miejsce w tabeli, wygrali nieoczekiwanie 2:0 z Bayerem Leverkusen, na ławce którego cały mecz spędził Adrian Stanilewicz. Remisem zakończyło się starcie dwóch beniaminków – Paderborn zremisowało u siebie 1:1 z Unionem Berlin. W barwach gości pełne 90 minut zagrał Rafał Gikiewicz. W jedynym spotkaniu bez polskiego akcentu Hertha Berlin dzięki trafieniu Vladimíra Daridy odnieśli cenne zwycięstwo nad Freiburgiem.


FC Bayern München – Werder Bremen 6:1 (2:1)

Philippe Coutinho 45, 63, 78, Robert Lewandowski 45, 72, Thomas Müller 75 – Milot Rashica 24

1.FSV Mainz 05 – Borussia Dortmund 0:4 (0:1)

Marco Reus 32, Jadon Sancho 66, Thorgan Hazard 69, Nico Schulz 84

1. FC Köln – Bayer 04 Leverkusen 2:0 (0:0)

Jhon Córdoba 73, Sebastiaan Bornauw 84

Hertha BSC Berlin – SC Freiburg 1:0 (0:0)

Vladimír Darida 53

SC Paderborn 07 – 1. FC Union Berlin 1:1 (1:1)

Kai Pröger 33 – Marcus Ingvartsen 7

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi