Brzęczek: Nie podchodzimy do spotkania ze Słoweńcami na zasadzie rewanżu

Jerzy Brzęczek / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Na zakończenie udanych eliminacji do mistrzostw Europy 2020, reprezentacja Polski podejmie na Stadionie Narodowym w Warszawie Słowenię (godz. 20:45). Okazję do pożegnania z kibicami otrzyma Łukasz Piszczek.

– Wspólnie ustaliliśmy, że Łukasz rozpocznie mecz ze Słowenią od pierwszego gwizdka i będzie występował około 30 minut – zdradził Jerzy Brzęczek na konferencji prasowej. Wczoraj ze zgrupowania wyjechali Maciej Rybus (problemy mięśniowe) oraz Bartosz Bereszyński (uszkodzenie łąkotki). –  Pozostali zawodnicy nie mają większych problemów zdrowotnych. Są jakieś stłuczenia, ale będą do dyspozycji na mecz ze Słowenią. Dla nas wszystkich jest zła informacja na temat Bereszyńskiego. Miał on zastąpić Łukasza Piszczka, ale te kłopoty zdrowotne sprawiły, że musi wrócić do Włoch. Przejdzie badania i prawdopodobnie będzie musiał poddać się artroskopii. Na szczęście to nie jest problem z więzadłami. Na tę chwilę wiemy, że jest to uszkodzenie łąkotki. Także nie jest to aż tak poważny uraz – dodał selekcjoner.

Zagramy na własnym stadionie i zawsze chcemy tutaj wygrywać, walczyć o trzy punkty. To nasze podstawowe zadanie w dniu jutrzejszym. Nie podchodzimy do spotkania ze Słoweńcami na zasadzie rewanżu. Przegraliśmy pierwszy mecz w Lublanie. Przez pierwsze 35 minut do momentu straty bramki graliśmy dobrze. Ale tak jest w piłce nożnej, że jedna bramka zmienia losy spotkania. Takie porażki też są czasem ważne, bo to był dla nas trudny okres, który musieliśmy przetrwać – przekonuje Brzęczek.

Teoretycznie “biało-czerwoni” mogą liczyć na pierwszy koszyk w losowaniu grup EURO 2020, lecz matematycznie te szanse są nikłe. – Uważam, że wszystko jest najważniejsze, co dzieje się na boisku. Zagramy ze Słowenią o zwycięstwo nie myśląc o szansie rozstawienia. Przecież przed mistrzostwami świata byliśmy losowani z pierwszego koszyka, a potem nie wyszliśmy z grupy. Musimy wykonać swoją pracę i dobrze przygotować się do ostatniego spotkania. Później mamy mecze towarzyskie przed mistrzostwami Europy – zakończył.

źródło: laczynaspilka.pl / własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi