Bernard: Inter stać na coś więcej

Inter Mediolan

Serie A jest to liga, która słynie z najlepszej gry w obronie na świecie. Od pierwszego obejrzanego meczu jestem w pełni zakochany we włoskim futbolu. Jestem wręcz dumny, że mój ulubiony zespół gra na Półwyspie Apenińskim. Ale od dłuższego czasu coś tu nie gra…

Zgadliście. Jestem kibicem Interu Mediolan. Cieszę się, że kibicuję Nerrazurrim już od dziewięciu lat. Na moich oczach widziałem sukcesy Interu. Massimo Moratti, ówczesny prezes klubu, wpompowywał coraz to większe pieniądze w rozbudowę kadry, ale miał jedną wadę. Zmieniał trenerów jak rękawiczki. Dziś jego odpowiednikiem śmiało można nazwać prezesa Realu Madryt, Florentino Pereza.

Inter 2009/2010

Jednak od czasu, kiedy Jose Mourinho opuścił Giuseppe Meazza na rzecz właśnie Królewskich jest coraz gorzej. Potrójna korona w sezonie 2009/2010 zapoczątkowała kryzys, który trwa do dzisiaj. Miałem wtedy nadzieję, że po tak świetnym sezonie The Special One zostanie na stanowisku i nawiąże sukcesami do legendarnego Helenio Herrery z lat 60. Niestety, przeliczyłem się. Dwa sezony na Giuseppe Meazza to był dla Portugalczyka wystarczający czas. Słowa piosenki Anny Jantar ”przecież nic nie może wiecznie trwać…” znalazły swoje odzwierciedlenie.

Później na ławce trenerskiej czarno-niebieskich zasiadał Rafael Benitez, Claudio Ranieri, Leonardo, Andrea Stramaccioni oraz Walter Mazzari. Zdecydowanie z nich najlepszy był Brazylijczyk. Po przejęciu zespołu tchnął w nich nowego ducha. W pierwszych 13 spotkaniach pod wodzą Leonardo zespół zdobył 33 punkty, co jest rekordowym osiągnięciem we Włoszech. Zdecydowanie najlepszy sezon po odejściu Mou Inter zaliczył w rozgrywkach Serie A w sezonie 2010/2011, kiedy brazylijski trener wraz z zespołem został wicemistrzem Włoch. Stopniowo dochodziło do rewolucji kadrowej. Z Interu odchodził Julio Cesar, Philippe Coutinho, Wesley Sneijder, Samuel Eto’o, Maicon czy Esteban Cambiasso. Massimo Moratti podołał po części zadaniu. W Mediolanie zameldował się Samir Handanović, Rodrigo Palacio, Mauro Icardi i Mateo Kovacić. Pomimo swojej filozofii (a może często i nawet bezmyślności), to Morattiego oceniam bardzo dobrze.

W sezonie 2013/14 nowym prezesem klubu został Erick Thorir. Jedyne, co mógłbym dobrego powiedzieć o nim to fakt, że transfery, które zrobił, były dobre. Oczywiście w niektórych przypadkach. Gary Medel okazał się dobrym uzupełnieniem drużyny. Xherdan Shaqiri osobiście mnie zawiódł. Spodziewałem się po nim zdecydowanie czegoś więcej. O Podolskim i Vidiciu wolałbym nie wspominać. Niewypały. Transfery przed poprzednim sezonem były jeszcze lepsze. Joao Miranda, Jeison Murillo i Ivan Perisić to zdecydowanie najlepsze transfery w ”erze” indonezyjskiego biznesmena. Wyniki jednak za nim nie przemawiały. Po zwolnieniu Mazzariego zespół objął Roberto Mancini. Awans do Ligi Europy to jest jak na razie minimum, które udało się włoskiemu trenerowi zrealizować.

Icardi i Mancini Inter

Tak oto dobrnęliśmy do miejsca, gdzie teraz jesteśmy. Trwa mercato przed sezonem 2016/17. Do klubu dołączył Caner Erkin, Ever Banega, Antonio Candreva, Cristian Ansaldi i na stałe – Marcelo Brozović. Udziały w klubie niemal w całości zostały przejęte przez grupę Suning. Prezesem klubu został Zhang Jindong. Przed startem ligi wszystko wygląda obiecująco. Nadal nie jest tylko pewna przyszłość kapitana zespołu, Mauro Icardiego. Mam nadzieję, że zostanie i nie ulegnie namowom małżonki na przeprowadzkę do Neapolu. Cel na sezon: wywalczyć awans do Ligi Mistrzów.

Mam nadzieję, że nadeszło odrodzenie Interu i już niedługo będziemy znów skupiali się na walce Interu z Milanem i Juventusem o scudetto. Tą drużynę stać na coś więcej. Czuję, że pomimo nieudanego International Champions Cup sezon będzie można zaliczyć do udanych.

C’e solo L’Inter!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.