Bartosz Kapustka o powrocie do kadry: Ktoś troszeczkę odleciał

Martin Pospisil

Bartosz Kapustka (Legia), Martin Pospisil (Jagiellonia) / fot. Mikołaj Barbanell

Bartosz Kapustka dotychczas nie oczarował swoim powrotem do Polski, a oczekiwania wobec 14-krotnego reprezentanta Polski są olbrzymie.

W niedzielę na fanów PKO Ekstraklasy czeka hit kolejki. Legia Warszawa podejmie przy Łazienkowskiej Lecha Poznań (godz. 15:00). Piłkarze “Kolejorza” przyjadą do stolicy po wyczerpującym maratonie w Lidze Europy. – Zwycięstwo Lecha w Lidze Europy UEFA nie ma dla mnie większego znaczenia. Na pewno wielu z nas oglądało wczorajsze spotkanie, ale to zupełnie inne rozgrywki. Mijają dwa dni i te mecze będą zupełnie inne. Przez mój pryzmat wygrana ze Standardem nie ma dla mnie większego znaczenia – mówi Bartosz Kapustka.

– Grałem na różnych pozycjach, najlepiej czuję się w środku pola. Od dziecka tam grałem, również swoją przygodę w ekstraklasie zaczynałem na środku pomocy. Później zostałem przesunięty na skrzydło i w różnych drużynach tam występowałem, aczkolwiek najbardziej chciałbym się rozwijać w środku pola – dodał.

23-latek pochodzący z Tarnowa ma za sobą przebytą chorobę koronawirusa. Jak sam przyznaje, jej przebieg jest kwestią indywidualną. – Niektórzy przechodzą chorobę ciężej, a inni łagodniej. Ja przechodziłem ją bardzo łagodnie. Nie czuję po sobie żadnych dolegliwości związanych z koronawirusem, cieszę się, że tak zostałem potraktowany, mam to już za sobą i życzę, by wszyscy zmagający się z tą chorobą przechodzili ją w taki sposób jak ja – zauważa.

W 2016 roku olśnił występami w kadrze “biało-czerwonych” światowych ekspertów i zapracował na transfer do ówczesnego mistrza Anglii – Leicester City. Czy Kapustka myśli poważnie o reprezentacji? – Ktoś troszeczkę odleciał (śmiech). Spokojnie, chcę być w Legii ważną postacią i wygrywać każdy mecz.To jest najważniejsze. Temat reprezentacji jest odległy, ale wiem, że jeśli wszystko będzie dobrze, to ten temat się pojawi – kończy. Przed niedzielnym starciem wykryto w zespole “Wojskowych” jeden pozytywny przypadek zakażenia Covid-19. Zawodnik czuje się dobrze, pozostał w domu i przebywa w izolacji. Z kolei test wykonany u Igora Lewczuka dał wynik negatywny, a końcowe badania wykonane u Tomasa Pekharta poznamy dopiero dziś.

źródło: legia.com / własne


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.