Aleksandar Vuković o pozycji bramkarza: Mam spore pole manewru

Aleksandar Vuković, Daria Kabała-Malarz / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)


Aleksander Vuković nie chciał powiedzieć, kto stanie między słupkami z Górnikiem Łęczna (godz. 20:30). – Mam spore pole manewru – mówi.

Dla Legii Warszawa nareszcie zaświeciło słońce. Wojskowi wygrali dwa kolejne mecze w PKO Ekstraklasie (z Wisłą Kraków 2:1 oraz Śląskiem Wrocław 1:0) i wygramolili się ze strefy spadkowej. W piątek ich rywalem będzie beniaminek z Łęcznej, których ograli w zeszłym tygodniu w ćwierćfinale Fortuna Pucharu Polski (2:0).

W poniedziałek Czesław Michniewicz dowoła kilku zawodników z ekstraklasy na marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski i zapewne w tym gronie znajdzie się Mateusz Wieteska. – Na początku, jako młody zawodnik, potrzebował trochę czasu i musiał popełnić swoje błędy. W tym procesie to jest nieuniknione. Nigdy jednak nie popełniał ich na tyle dużo, aby nie być ważnym zawodnikiem – ocenił swojego obrońcę Vuković.

– W ubiegłym sezonie stał się bardzo pewnym punktem drużyny. W trwających rozgrywkach, dla mnie Mateusz jest jednym z liderów drużyny. Ma do tego pełne predyspozycje. Nie każdy jest liderem z prawdziwego zdarzenia, ale Mateusz Wieteska ma takie umiejętności. Bardzo się cieszę, że mamy go w drużynie. Gdy tego piłkarza nie było w rywalizacji z Wartą, jego brak był bardzo widoczny – kontynuował Serb.

Do kadry meczowej wrócił po kontuzji Artur Jędrzejczyk, który zastąpi wykartkowanego Maika Nawrockiego. – Jutro również znajdzie się w kadrze zespołu. Joel Abu Hanna trenuje od dłuższego czasu, ale tego piłkarza czeka rywalizacja. Zawodnik musi poczekać na swoją szansę. Dla niego, jak i wielu innych piłkarzy wracających po kontuzji, najpierw trzeba będzie zagrać w drugim zespole, a następnie wrócić do pierwszej drużyny – zapewnił.

Po otrzymanej czerwonej kartce do dyspozycji będzie również Artur Boruc. Cezary Miszta jednak nie dał powodów, by mu zaufać. – Jeśli chodzi o pozycję bramkarza, to mam spore pole manewru. Mamy jeszcze trochę czasu. Po ostatnich meczach, w których Czarek Miszta się dobrze spisywał, decyzja jest jednak dla mnie jednoznaczna – zaznacza.

źródło: legia.com / 


Adrian Gula: Chciałem zmieniać kulturę gry na coś, co nazywa się krakowską piłką


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.