Milan głupio traci punkty

AC Milan zremisował z Udinese 1-1. Autorem jedynej bramki dla AC Milanu był Krzysztof Piątek.

skysports

AC Milan zremisował z Udinese 1-1. Autorem jedynej bramki dla AC Milanu był Krzysztof Piątek.

Pierwsze minuty spotkania pomiędzy Udinese a AC Milanem do historii nie przeszły. Nikt nie narzucił tempa gry, obie drużyny atakowały z podobną częstotliwością, ale akcje z reguły były zwieńczone utraty piłki na rzecz przeciwnika bądź nieco rzadziej niecelnym strzałem. Z czasem inicjatywę przejął AC Milan. W dwunastej minucie Rossoneri mieli rzut rożny. Zawodnicy AC Milanu oddali kilka strzałów głową, ale przez niezbyt dogodne ustawienie, ani jedna próba nie zakończyła się golem. Milan cały czas kontrolował grę, ale przedarcie się przez linię defensywy Udinese było niczym przejście przez Syberię. Konkrety podał nam w 21 minucie Lucas Paqueta. Brazylijczyk oddał strzał-niespodziankę spoza pola karnego, ale futbolówka poleciała minimalnie obok bramki.

Jeszcze groźniej zrobiło się w 24 minucie spotkania. Znowu za sprawą Paquety. Utalentowany Brazylijczyk posłał piłkę w pole karne, gdzie czekał Cutrone. Włoch uwolnił się spod opieki obrońców Udinese, ustawił się dogodnie do oddania strzału, z którym jednak poradził sobie Musso. Ledwie sześć minut później AC Milan po raz kolejny miał okazję do otworzenia wyniku. Po podaniu Bakayoko, dośrodkowanie na głowę Krzysztofa Piątka posłał Abate. Polak nie miał większy szans na gola – obrońcy Udinese nie pozwalali na za wielu snajperowi, poza tym Polak nie miał jak dodać siły piłce, która poleciała wprost do rąk Musso.

W 33 minucie spotkania po faulu na Krzysztofie Piątku, AC Milan miał kolejną szansę. Tym razem z rzutu wolnego. Hakem Calhanoglu zdecydował się na dośrodkowanie. Piłkarze AC Milanu zgromadzeni w polu karnym nie zagrozili specjalnie gościom z Niziny Weneckiej. Pierwsza, bardzo trudna połowa dla AC Milanu zmierzała ku końcowi. Oczywiście podopieczni Genaro Gattuso kontrolowali grę, ale stracili dwóch niezwykle ważnych zawodników – Donnarumę oraz Lucasa Paquetę. Strata Brazylijczyka wydawała się być kluczowym momentem dla AC Milanu w pierwszej części. Ale cały na biało wszedł Krzysztof Piątek, który znowu w fenomenalny sposób przypomniał o sobie i posłał jasny sygnał, że zawsze można na niego liczyć. Najpierw niesamowite podanie do Krzysztofa Piątka posłał Patrick Cutrone. Pierwszy strzał Polaka do bramki Udinese został obroniony, ale wobec dobitki Juan Musso był już bezradny. 

Przerwa pozytywnie wpłynęła na zawodników Udinese. Goście pokazywali się częściej przy piłce i stwarzali coraz to większe zagrożenie pod bramką AC Milanu. Defensywa gospodarzy jednak już z niejednego pieca chleb jadła i z reguły zagrożenia odpierała. Dominowali w powietrzu, ale to nie było specjalnie trudne. Dośrodkowania Udinese nie były za wysokie. Zmienił to ter Avest, który posłał wysoką piłkę. Bardzo wysoką. Tak wysoką, że Kevin Lasagna do niej nie dosięgnął. Włoch jednak długo nie rozpaczał. Chwilę później dostał wręcz idealne podanie od Okaki i mimo problemów z przyjęciem piłki, strzelił gola na 1-1. Kevin Lasagna na San Siro czuje się jak ryba w wodzie, zresztą rok temu również wzbogacał swój dorobek bramkowy właśnie w Mediolanie. 

Na ostanie minuty Milan włączył już szarżę. Ataki były tworzone w panice, ale mimo to kilkukrotnie gospodarze przyprawili zawodników z Udine o strach. Defensywa gości zapominała często o kryciu, co wykorzystywali gospodarze. Na koniec spotkania okazja miała jeszcze De Paul który wyszedł jeden na jeden z Pepe Reiną, ale fatalnie spudłował. Udinese wróciło do siebie z jednym punktem. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi