Zbigniew Boniek o Czesławie Michniewiczu: Wyzwoliły się w nim emocje, musi jednak trzymać fason

Zbigniew Boniek

Zbigniew Boniek / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)


Zbigniew Boniek skrytykował postawę Czesława Michniewicza, który zaatakował nieprzychylnych dziennikarzy. Selekcjoner nazwał ich “zgredami” i zamiast piłkarskiego święta pozostał spory niesmak.

Biało-czerwoni wywalczyli awans na mistrzostwa świata w Katarze po wygranym barażu ze Szwecją (2:0) na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Ogromna radość i łzy u selekcjonera były bez wątpienia szczere, kiedy puściły u niego wszelkie emocje.

Potem Jacek Kurowski z “TVP Sport” zapytał, czy reprezentanci Polski mogli być zaskoczeni i zdezorientowani pomysłem taktycznym na Szwedów. Michniewicz obruszył się tłumacząc to bzdurą. W “Kanale Sportowym” kontynuował: Grupa zgredów Tuzimek, Kołodziejczyk, ten Kurowski i Stefan (Szczepłek przy.red.) mogą mnie oceniać na różne sposoby, ale niech oceniają tylko sportowo. Nie mogą oceniać mnie jako człowieka, bo nie mają do tego prawa, skoro sam leżał pobity pod redakcją przez zdradzonego męża – grzmiał.

– To zupełnie niepotrzebne – mówi Boniek w poniedziałkowym “Przeglądzie Sportowym”. – Byliśmy już drużyną którą nazywano „Niekochani”, a wcale tak nie jest. Społeczeństwo kocha tę reprezentację. W Czesiu wyzwoliły się wielkie emocje, które dotycząc sprawy sprzed 20 lat. Nie ma co do tego wracać, choć jest kilka znaków zapytania – dodał.

Przyznał, że ci, których “ustrzelił” będą czekać na jego potknięcie. – Sam mam przeciwko sobie grupę dziennikarzy, którzy wiem, że gdyby tylko mogli, to by do mnie strzelała z mocnych pocisków. Nigdy mi się jednak nie zdarzyło, by wymieniać kogoś z nazwiska, by tak to z siebie wyrzucać. Trzeba trzymać fason. Czesiu jest selekcjonerem, wierzę, że wyciągnął z tego wnioski – zaznaczył.

Na koniec poruszono kwestię trzymania w ciszy, składu kadry przez dziennikarzy. – Gdyby ta grupa była hermetyczna, to żaden dziennikarz składu przed meczem by nie znał i nie trzeba byłoby do nikogo dzwonić. To problem, który trzeba rozwiązać wewnątrz. Poza tym bądźmy poważni, nie sądzę, by mój znajomy, prezes Szwedzkiego Związku Piłki Nożnej Karl-Erik Nilsson, ich selekcjoner czy ktoś ze sztabu siedzieli na Twitterze czekając, co napiszą polscy dziennikarze. Nie kupuję tego. Czesiu jest taktykiem, lubi niuanse, wiedział, że walczymy o życie, stąd pewnie takie pomysły – twierdzi.

Najbliższe zgrupowanie już na początku czerwca, gdzie w ramach Ligi Narodów spotkamy się z Walią, Belgią oraz Holandią.

źródło: przegladsportowy.pl /


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.