Z dużej chmury mały deszcz, czyli bezbramkowy remis w derbach Madrytu!

Jan Oblak / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Dzisiejsze derby Madrytu na pewno nie zapadną długo w pamięci dla postronnego kibica przez ilość sytuacji bramkowych, a właściwie ich brak. W ostatecznym rozrachunku obie ekipy podzieliły się punktami. 

Początek tego spotkania był bardzo spokojny, każda z drużyn grała z wielkim poszanowaniem piłki. Dobrą okazję na gola miał Joao Felix, po świetnym zagraniu od Diego Costy poszedł od razu na bramkę Courtois, ale jego uderzenie było dalekie od ideału. Po upływie pierwszego kwadransa obie ekipy grały nerwowo, gra była zamknięta, rywale szanowali piłkę, a przede wszystkim rywala. Zdarzało się także kilka błędów indywidualnych, momentami piłkarze oddawali futbolówkę za darmo. Real bardzo wysoko wychodził przy stałych fragmentach gry, starał się od razu zneutralizować zagrożenie. Z każdą upływającą minutą nerwowość rosła. Można było zauważyć, że gdy do danego piłkarza zbliżał się przeciwnik to zawodnik miał problemy z podjęciem prawidłowej decyzji. Świetną sytuację na gola miał Hazard. Wypuszczona piłka, duża przestrzeń to idealne warunki dla belgijskiego skrzydłowego, lecz uderzenie zostało zablokowane. Królewscy nie radzili sobie z atakiem pozycyjnym, badali każdy filar defensywy Atletico, tak aby jak najlepiej zadać decydujący cios. W okolicach 30. minuty gospodarze mogli strzelić bramkę, dobre podanie w pole karne posłał Thomas, lecz Diego Costa nie zdążył na czas do piłki. Dwukrotnie z dystansu próbował Toni Kroos, lecz ani razu nie zdołał pokonać Jana Oblaka. W drugiej sytuacji bramkarz musiał wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. Aktywnym zawodnikiem był także Vitolo, szukał sobie wolnych przestrzeni, znajdował się zawsze tam, gdzie rozpoczynała się akcja. Jednak nie miał on takiego błysku, zaskoczenia, tego co Felix. Nie zanotował także kluczowego podania. Ogólnie akcje nabierały rozpędu w połowie boiska, lecz w okolicach 16. metra wszystko zwalniało. Do przerwy 0:0.

Po zmianie stron wprowadzony na boisko Angel Correa miał świetną okazję na zdobycie gola. Wykorzystał wrzutkę Diego Costy, ale jego strzał okazał się niecelny. W dalszym ciągu był widoczny brak ofensywnych zapędów. Dwie największe gwiazdy – Hazard i Felix – nie grali w taki sposób jaki by chcieli. Szczególnie ten pierwszy momentami był niewidoczny, nieaktywny, jakby nie rozumiał taktyki Zidane’a. Zwalniał z akcjami w pobliżu pola karnego zamiast je dynamizować. Swoje szansę miał także Gareth Bale, ale dwukrotnie przy oddawaniu strzałów postawił na siłę, a nie na precyzję. W późniejszym czasie kilkakrotnie też dośrodkowywał w pole karne, ale jego wrzutki były całkowicie bezużyteczne. Atletico miał wtedy przewagę liczebną i z dużą łatwością neutralizowali zagrożenie pod własnym polem karnym. W 75. minucie fenomenalną okazję na gola miał Benzema, ale jeszcze lepszą interwencję zanotował Jan Oblak. Francuz złożył się idealnie do strzału, ale golkiper dobrze wyczuł intencje strzelca i zatrzymał piłkę na linii bramkowej. Ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Graczem meczu został bramkarz Los Colchoneros Jan Oblak.


28.09.2019, 7. kolejka La Liga Santander, Wanda Metropolitano, Madryt

Atletico Madryt – Real Madryt 0:0 ( 0:0 ) 

Atletico: Jan Oblak – Kieran Trippier, Stefan Savić, Jose Maria Jimenez, Renan Lodi(Thomas Lemar 61′) – Koke, Saul Niguez, Thomas, Vitolo(Angel Correa 46′) – Joao Felix(Marcos Llorente 71′), Diego Costa

Real: Thibaut Courtois – Dani Carvajal, Sergio Ramos, Raphaël Varane, Nacho – Toni Kroos, Casemiro, Fede Valverde(Luka Modrić 68′) – Gareth Bale, Eden Hazard(James Rodriguez 77′), Karim Benzema(Luka Jović 88′)

Żółte kartki: Nacho, Raphaël Varane

Sędzia: Jose Luis Gonzalez Gonzalez

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi