Wysoka porażka Sevilli! Liga Mistrzów mocno się oddala!

MARCA

Zaskoczenie ? Niespodzianka ? Tragedia ? Wiele jeszcze epitetów tego typu można by wstawić na początku po tym co stało się dziś na Sanchez Pizjuan. Na inaugurację 36. kolejki Sevilla podejmowała Leganes i przegrała aż 0:3! 

Druga linia – czy to w ogóle istnieje ? 

Leganes zaczęło dobrze, było dość pewne siebie w swoich poczynaniach. Sevilla nie mogła znaleźć żadnej recepty na poczynania rywali. W 8. minucie fatalnie zachował się Quincy Promes, który stracił piłkę w dość absurdalny sposób. Po jego złym podaniu piłkarze gości natychmiast ruszyli z kontrą. Najlepiej w polu karnym odnalazł się Youssef En-Nesyri, który kapitalnym strzałem pokonał bezradnego Vaclíka. Po stracie gola oczekiwano, że gospodarze podniosą się, że powalczą. W końcu wszyscy wiedzieli jaka jest stawka tego spotkania. Widoczny był brak Evera Banegi. Piłkarz ten w poprzednim spotkaniu zobaczył czerwoną kartkę, która wykluczyła go z gry na to i trzy kolejne mecze. Jest to kara za bezmyślne zachowanie w końcówce spotkania w meczu z Gironą. Nie było kogoś kto mądrze rozegrałby piłkę, pociągnął akcję całego zespołu, posłał prostopadłe podanie do napastników.

Sevilla była mocno zagubiona, nie mogła rozwinąć skrzydeł, nie miała wizji na grę. W całym sezonie potwierdzili to, że są zespołem nierównym. Co prawda potrafią grać widowiskowo, ale później potrafią zagrać bardzo słabo. Dobrą okazję na podwyższenie wyniku miał Siowas, ale na posterunku był Vaclik. W 20. minucie stało się to co według gry stać się musiało. Efektywność i odwaga gry Mauricio Pellegrino przyniosła efekt w postaci drugiego gola. Tym razem fatalnie w defensywie zachował się Jesús Navas. Prawy obrońca dał się łatwo ograć Martinowi Braithwaite’owi, a napastnik z łatwością umieścił piłkę w siatce. Golkiper znów był bez szans. Joaquin Caparros zareagował natychmiastowo i zdjął słabo grającego Roque Mesę. Gra jednak nie uległa poprawie. Do przerwy 0:2. 

Poprawy wciąż brak 

Druga połowa nie różniła się zbytnio od tego co widzieliśmy w pierwszych 45. minutach. Caparros zdecydował się wpuścić Franco Vázqueza. Liczył na jego błysk geniuszu oraz prostopadłe podania – coś czego brakowało. Dobrą okazję na gola miał Juanfran, niepewnie broni Vaclík. Wciąż brakowało energii, szybkości oraz podejmowania decyzji u zawodników Sevilli. Leganes bardzo dobrze się ustawiało, zamknęło wszelkie korytarze, którymi gospodarze mogli by wjechać w pole karne. W 65. minucie Pablo Sarabia oddał strzał z rzutu wolnego, ale wykonał go fatalnie. Tym samym podsumował grę swoją i zespołu. Chwilę później Sarabia próbował dograć piłkę w pole karne, ale dobrze ustawiony był Iván Cuéllar.

Goście byli przygotowani na wszystkie niemal zagrania, taktyki Sevilli, wiedzieli jak reagować, aby nie stracić bramki. W 82. minucie gwóźdź do trumny wbił Óscar Rodríguez. Linie spalonego złamał Mercado, Braithwaite umiejętnie cofnął piłkę do wbiegającego Rodrígueza, a ten bez problemu umieścił piłkę w siatce. Więcej goli już nie zobaczyliśmy, choć Sevilla miała dwie okazje ze stałych fragmentów. Mecz kończy się wynikiem 0:3.


03.05.2019, 36. kolejka La Liga Santander, Estadio Ramon Sanchez Pizjuan, Sewilla

Sevilla FC – Leganes 0:3 ( 0:2 ) 

Youssef En-Nesyri 8′, Martin Braithwaite 20′, Óscar Rodríguez 82′

Sevilla: Tomáš Vaclík – Jesús Navas, Gabriel Mercado, Sergi Gomez, Sergio Escudero – Pablo Sarabia, Roque Mesa(Maxime Gonalons 38′), Marko Rog(Bryan Gil 70′), Quincy Promes(Franco Vázquez 46′) – Munir El Haddadi, Wissam Ben Yedder

Leganes: Iván Cuéllar – Dimitris Siowas, Kenneth Omeruo, Unai Bustinza – Recio – Juanfran(Allan Nyom 76′), Óscar Rodríguez, Mikel Vesga, Jonathan Silva – Youssef En-Nesyri(Guido Carrillo 86′), Martin Braithwaite(Jose Arnaiz 83′)

Żółte kartki: Sarabia – Recio 

Sędzia: Alberto Undiano Mallenco 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi