Wisła Kraków chciałaby Mateusza Młyńskiego już zimą

wisla.krakow.pl

Wisła Kraków pod ręką Petera Hyballi zaczyna przypominać drużynę, która może skutecznie walczyć z wyżej notowanymi rywalami. Do zespołu z Krakowa dołączyło już kilku zawodników, ale jak podaje Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl – na Reymonta myślą o jeszcze jednym ruchu transferowym.

Jaki transfer ma na myśli Tomasz Włodarczyk? A taki, że Wisła Kraków bardzo chciałaby sprowadzić do siebie Mateusza Młyńskiego już zimą, a nie czekać z tym do lata. Przypomnijmy, że młody skrzydłowy grający obecnie w Arce Gdynia jakiś czas temu podpisał umowę z zespołem “Białej Gwiazdy”. Kontrakt z jego nowym pracodawcą będzie obowiązywał do 2025 roku.

Wisła, jak powszechnie wiadomo nie ma pieniędzy na to, aby szastać nimi na prawo i lewo. W klubie z Krakowa ponoć doszli do wniosku, że lepiej byłoby, gdyby Młyński trafił do zespołu już teraz. Wszystko byłoby planem idealnym, gdyby nie mały szkopuł w postaci próby dogadania się z Arką Gdynia. Obecny klub Mateusza Młyńskiego oczekuje za swojego zawodnika solidnej zapłaty. Jak podał Włodarczyk, Wisła Kraków byłaby gotowa wyłożyć za tego piłkarza około 100 tysięcy złotych. W Gdyni jednak czekają na lepszą ofertę, bo jak czytamy – tyle i tak otrzymają od krakowskiego klubu. A będzie to kwota za ekwiwalent za wyszkolenie.

Dla młodego zawodnika zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby kluby dogadały się między sobą. Nie jest tajemnicą, że podpisanie kontraktu z nowym klubem, który ma obowiązywać za jakiś czas, jest “wyrokiem” na piłkarza. Nie każdy trener chcę stawiać na zawodnika, który i tak niedługo odejdzie. Dlatego też Wisła będzie chciała raz jeszcze spróbować i sprowadzić Młyńskiego już teraz. Byłoby to z korzyścią dla wszystkich stron tej transakcji. Mateusz Młyński do tej pory na poziomie ekstraklasy rozegrał 39 spotkań. Przypomnijmy, że okienko transferowe w Polsce zamyka się w najbliższą środę. Nie zostało więc wiele czasu na osiągnięcie porozumienia.

Oficjalnie: Mateusz Młyński od lipca w Wiśle Kraków

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *