Niesamowite emocje na hiszpańskich boiskach – podsumowanie dnia w La Liga

W dniu dzisiejszym rozegrano kolejną serię gier w 30. kolejce hiszpańskiej La Ligi.

skysports.com

W dniu dzisiejszym rozegrano kolejną serię gier w 30. kolejce hiszpańskiej La Ligi. Nie zabrakło wielu emocji, nerwowości, a przede wszystkim goli!

W pierwszym spotkaniu Athletic Bilbao podejmowało Levante. Mecz zakończył się wynikiem 3:2. 

Ligowy średniak – tak określano Levante w klasyfikacji końcowej, jednakże od około dwóch miesięcy ta drużyna nie potrafi zdobyć kompletu punktów. Ostatnio kiedy mogli się cieszyć z trzech oczek to starcie z Celtą Vigo. Dziś także nie zaprezentowali się najlepiej. Pierwsza połowa absolutnie do zapomnienia. Popełniali sporo błędów, nie byli dokładni w rozegraniu. Athletic wypunktował ich, wykorzystał wszystkie błędy drużyny Paco Lopeza. Najpierw do siatki trafił Yuri Berchiche. Później po mocnym strzale Wiliamsa piłkę do bramki niefortunnie skierował Aitor Fernandez. Warto zaznaczyć, że bramkarz nie miał najlepszego dnia. Nie był pewnym punktem zespołu, przegrywał sporo pojedynków w polu karny, na jego szczęście ratowali go koledzy. W drugiej połowie po dość kontrowersyjnej sytuacji rzut karny otrzymało Levante. Gola kontaktowego zdobył Roger Marti. W późniejszym czasie goście próbowali odrobić straty, wiedzieli że da sie tu osiągnąć pozytywny rezultat. W 89. minucie gola zdobył Eric Cabaco po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów faul w polu karnym popełnił Moses Simon. Do futbolówki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Ikre Muniain i zrobił to co do niego należało. 

Athletic Bilbao – Levante 3:2

Yuri 5′, Aitor 27′(sam.), Iker Muniain 90+3′(k.) – Roger Marti 51′(k.), Eric Cabaco 89′


Konfrontacja Eibaru z Rayo Vallecano zakończyła się zwycięstwem Basków 2:1.

Dla zespołu z pod Madrytu to bardzo niekorzystny wynik. Cały czas znajdują się w strefie spadkowej i walczą o jej opuszczeniem. Jednakże to oni jako pierwsi otworzyli ogień. W 40. minucie na listę strzelców wpisał się Jose Pozo. W drugiej połowie Eibar mocno przycisnęło. Ich ataki nabierały coraz większego rozpędu. Do wyrównania doprowadził Charles, a kilka minut później drugiego gola dla gospodarzy zdobył Pedro Leon. 

Eibar – Rayo Vallecano 2:1

Charles 64′, Pedro Leon 73′ – Jose Pozo 40′ 


Trzecim spotkaniem jakie mogliśmy dziś zobaczyć było starcie Huesci z Celtą Vigo.

Mecz o utrzymanie – tak można by go określić – zakończył się remisem.. 3:3! Mnóstwo walki i serca zostawiły na boisku obie ekipy. Jednakże znów powtórzył się scenariusz, którego żaden zespołów grających w futbol nie lubi. Chodzi tu o stracenie wypracowanej przewagi bramkowej. Tym razem taki los dopadł Celtę Vigo, choć na szczęście w samej końcówce się uratowali. Najpierw jednak Brais Mendez i Iago Aspas strzelili po golu i dali wyraźny sygnał, że ich drużyna chce pozostać w La Liga. Niespodziewanie w drugiej połowie w zaledwie 10. minut Huesca odrobiła straty i to z nawiązką. Gole autorstwa Enrica Gallego, Chimy’ego Avilli i Jorge Pulido przywrócili wiarę w walkę o utrzymanie. Chwilę później do wyrównania za sprawą Aspasa doprowadził Ryad Boudebouz. Każda z tych drużyn nastawiała się na trzy punkty, niestety musiały obejść się smakiem. 

Huesca – Celta Vigo 3:3

Enric Gallego 63′, Chimy Avilla 71′, Jorge Pulido 73′ – Brais Mendez 14′, Iago Aspas 57′, Ryad Boudebouz 81′ 


Ostatni mecz toczył się z udziałem Valencii i Realu Madryt. Nietoperze odnieśli ważne zwycięstwo 2:1. Tym samym przybliżają się do strefy Ligi Mistrzów. 

Początek w wykonaniu Valencii był dosyć nerwowy, mieli problem z rozgrywaniem piłki, co starał się wykorzystywać Real. W 6. minucie z rzutu wolnego przymierzał Kroos, ale Ezequiel Garay zażegnał niebezpieczeństwo. Tempo meczu było dość spokojne, Valencia dobrze ustawiała się w defensywie, zamykała wszystkie korytarze prowadzące do Neto. Jednym z aktywnych zawodników Realu był Marcelo. Widać u niego było więcej radości, chęci do gry odkąd na ławkę trenerską wrócił Zidane. Dobrą okazję na gola miał Rodrigo, ale w końcowej fazie zgrał piłkę piętą do… nikogo. Mocnym strzałem z dystansu popisał się Toni Kroos, ale futbolówkę ze stoickim spokojem złapał Neto. Odcięty od podań był Dani Parejo, który jest na chwilę obecną kluczowym zawodnikiem jeżeli chodzi o rozegranie piłki. Real nie miał w ogóle jak zaatakować. Nawet po zmianie ciężaru rozgrywania gry nie mieli jak przedostać się pod pole karne. Musieli zatem przeprowadzić jakiś szybki atak, nieszablonowy. Na nic się to zdało. W 35. minucie po rozegraniu rzutu rożnego Gonçalo Guedes przymierzył znakomicie obok słupka nie dając Navasowi żadnych szans. Po objęciu prowadzenia Nietoperze zmienili sposób gry o 180. stopni. Zdominowali oni rywala, przeprowadzali coraz to groźniejsze ataki. Real nie miał jak odpowiedzieć. Do przerwy 1:0. 

Po zmianie stron Real podwyższył tempo gry. Długo utrzymywał się przy piłce, ale nic z tego nie wynikało. Ich największym problemem był brak szybkiego przechodzenia z obrony do ataku. Przez ten fakt wszystkie akcje były wolne, przewidywalne. Valencia przyjęła postawę jak w poprzednim meczu ligowym z Sevillą. Po objeciu prowadzenia oddała piłkę rywalowi, sama zaś ruszała z kontratakami. Po jednej z takich akcji szansę na drugiego gola miał Rodrigo. Niestety piłka przeleciała obok słupka. Zidane zareagował natychmiast. Dokonał dwóch zmian ofensywnych, które jak się okazało nie przyniosły pozytywnego rezultatu w kontekście całego meczu. W 83. minucie po dobrej wrzutce Daniego Parejo gola na 2:0 zdobył Ezequiel Garay. Real było stać tylko na gola honorowego autorstwa Karima Benzemy. 


03.04.2019, 30. kolejka La Liga Santander, Estadio Mestalla, Walencja

Valencia – Real Madryt 2:1 ( 1:0 ) 

Gonçalo Guedes 35′, Ezequiel Garay 83′ – Karim Benzema 90+3′

Valencia: Neto – Daniel Wass, Ezequiel Garay, Mouctar Diakhaby, José Gayà – Carlos Soler(Ferran Torres 80′), Dani Parejo, Geoffrey Kondogbia, Gonçalo Guedes(Dienis Czeryszew 73′) – Kevin Gameiro(Santi Mina 85′), Rodrigo Moreno

Real: Keylor Navas – Álvaro Odriozola, Sergio Ramos, Raphaël Varane, Marcelo – Toni Kroos(Isco 64′), Casemiro, Luka Modrić – Marco Asensio(Gareth Bale 64′), Lucas Vázquez(Mariano Diaz 78′), Karim Benzema

Żółte kartki: Wass, Parejo – Odriozola, Marcelo 

Sędzia: Santiago Jaime Latre

Przejdź do paska narzędzi