Warzycha: dobrze, że nie mamy ustalonej pierwszej jedenastki

polska

Reprezentacja Polski / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Krzysztof Warzycha w wywiadzie dla Interii skomentował ostatnie występy reprezentacji Polski. Były piłkarz polskiej kadry był zadowolony z występu drużyny narodowej, jednak daleki był od huraoptymizmu.

Krzysztof Warzycha podjął się oceny występu reprezentacji Polski w meczu z Bośnią i Hercegowiną. 50-krotny reprezentant Polski mówił, że nie mogliśmy podziwiać naszej kadry w pełnej krasie, ze względu na słabość rywala. Przypomnijmy, że nasi rywale od 15 minuty grali w dziesiątkę po tym, jak Ahmedhodzic opuścił boisko po taktycznym faulu na kapitanie naszej drużyny, Robercie Lewandowskim.

Dla mnie spotkanie się w tym momencie skończyło. Bardzo się szykowałem, żeby zobaczyć naszą reprezentację grająca w pełnej krasie. Przy czerwonej kartce mecz zdecydowanie ułożył się na naszą korzyść. Oczywiście fajnie, że wygraliśmy. Byliśmy faworytem przy wyrównanych siłach, liczyłem na dobry mecz, a zobaczyłem jednostronny pojedynek, w którym Bośniacy nie zostawili na boisku za dużo zdrowia.

Warzycha stwierdził, że początek meczu był obiecujący. Choć to Polacy byli uznawani za faworytów, Bośniacy zaczęli mecz z dużym zaangażowaniem, sprawiając nam tym samym niemały problem:

Utrzymywali się przy piłce, grali od tyłu bardzo dobrze, niemal nonszalancko, ale wychodzili spod presji. Nasza lewa strona troszkę szwankowała, bo wszystkie akcje rywali leciały tamtędy

Były reprezentant Polski potwierdził to, o czym wielu mówi od początku tego zgrupowania. Jerzy Brzęczek w końcu odważył się wymienić kilka ogniw naszej drużyny narodowej i wyszło jej to na dobre. Nagle okazało się, że posiadamy świetnych środkowych pomocników, którzy odpowiednio ustawieni potrafią kreować grę. Największym wygranym minionego zgrupowania był Jakub Moder, który zdaniem wielu powinien zostać podstawowym wyborem selekcjonera. Warzycha stwierdził, że “świeża krew” sprawia, że nasza kadra jest bardziej interesująca.

I bardzo dobrze, że wreszcie nie mamy ustalonej pierwszej jedenastki. Powiew świeżej krwi czyni reprezentację bardzo interesującą

Jednocześnie emerytowany piłkarz studzi zapały, podkreślając, że Finlandia czy Bośnia i Hercegowina to nie są topowi rywale i jeśli chcemy myśleć o sukcesach, musimy lepiej prezentować się na tle mocniejszych ekip. Na przykład naszych pozostałych rywali z Ligi Narodów.
Teraz w Lidze Narodów gramy w grupie z Włochami i Holendrami. To zespoły, z którymi musimy się starać nawiązać równorzędną walkę.
źródło: interia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.