

W Turynie bez sensacji, gładkie zwycięstwo Juve
16 na 17 meczów w tym sezonie ligowym wygrał Juventus. Prawdziwa dominacja, osiem punktów przewagi nad drugim Napoli, szesnaście (!) nad trzecim Interem. W dzisiejszym spotkaniu z AS Romą również nie pozostawili złudzeń kto w tym sezonie sięgnie po scudetto, a także w najokrutniejszy sposób pokazali w jakim dołku siedzi zespół z Wiecznego Miasta.
Niby w miarę skromnie, niby tylko 1:0, na papierze wygląda to jakby po raz kolejny Mario Mandzukic ratował skórę Starej Damy po wyrównanym meczu, a w rzeczywistości ogromna przewaga na boisku i pewny tryumf. Mimo jednej bramki przewagi, ani razu Juventus w tym meczu nie musiał drżeć o wynik. Głównie dlatego, że... Roma wyglądała jakby ta porażka ją w pełni zadowalała. Tydzień temu po wymęczonym zwycięstwie z Genoą natknąłem się na komentarz, że podopieczni Eusebio di Francesco wychodzą z kryzysu. Ten mecz udowodnił, że absolutnie nie. Beznadziejne skrzydła, środek pola, a tak właściwie jego brak i napastnik, którym był Patrik Schick, co samo w sobie jest memem, mimo że to w tym sezonie jest to norma. Jedynym pozytywnym aspektem u gości był dzisiaj Robin Olsen. Niemal bezbłędnie dzisiaj grał Szwed, zmiana o 180 stopni w porównaniu z meczem sprzed tygodnia. AS Romie brakuje indywidualności, które mogłyby pociągnąć tą grę, żeby wyglądała ona co najmniej tak jak w zeszłym sezonie. A czego brakuje Juventusowi? W zasadzie to tylko większego zapału do strzelania kolejnych bramek. Eksperci kreowali te spotkanie jako mecz na szczycie. Niestety, obserwując ten mecz i nie wiedząc kto jest przeciwnikiem Juve, odniósłbym wrażenie, że mierzą się z jakimś Frosinone. W ramach statystycznego obowiązku dodam, że o wyniku przesądził gol głową Mario Mandzukicia z 35. minuty (no kto by się spodziewał!), a w doliczonym czasie gry bramkę zdobył jeszcze Douglas Costa, ale po konsultacji z VARem sędzia bramki nie zaliczył. Z Polaków, których pełno w Serie A, w tym meczu grał tylko Wojciech Szczęsny, który w miarę nieźle interweniował pod koniec meczu, ale i tak przez większość spotkania tylko stał i patrzył się co robi atak jego drużyny. Juventus oczywiście utrzymał pozycję lidera, a Roma spadła na 10 (!!!) miejsce w tabeli.
22.12.2018, 17. kolejka Serie A, Allianz Stadium
Juventus Turyn - AS Roma 1:0 (1:0)
Mandzukic 35'
JUVENTUS: Szczesny; De Sciglio, Bonucci, Chiellini, Alex Sandro; Bentancur, Pjanic (Can 70'), Matuidi; Dybala (Costa 80'); Mandzukic, Cristiano Ronaldo
ROMA: Olsen; Santon, Manolas, Fazio, Kolarov; Cristante, N'Zonzi (Dzeko 79'); Cengiz Ünder (Perotti 71'), Zaniolo, Florenzi (Kluivert 46'); Schick
-
AktualnościKrytyka Thomasa Tuchela po porażce Anglii z Argentyną. Rooney: „Byliśmy zbyt bierni”













Michał Bosak / 16 lipca 2026, 16:20
-


AktualnościFIFA odpiera zarzuty Deschampsa po porażce Francji 0:2 z Hiszpanią













Michał Bosak / 16 lipca 2026, 15:38
-


AktualnościHistoryczny finał Mundialu 2026: Hiszpania zmierzy się z Argentyną w Nowym Jorku













Michał Bosak / 16 lipca 2026, 15:07
-


AktualnościJude Bellingham uderzył Valentína Barco po porażce Anglii z Argentyną 2:1 w półfinale mundialu













Michał Bosak / 16 lipca 2026, 14:36
-

AktualnościLionel Messi w centrum radości Argentyny po półfinale MŚ 2026 – dwie asysty i awans do finału z Hiszpanią













Michał Bosak / 16 lipca 2026, 14:10
-

AktualnościEmiliano Martínez: „Został nam tylko jeszcze jeden ostatni mały krok” – bramkarz Argentyny po wygranej z Anglią 2:1













Michał Bosak / 16 lipca 2026, 13:47





































