Vittorio Pozzo- podróże, wojsko i wielkie sukcesy

Nacjonalizm przeszywał futbol w latach 30. W najbardziej kontrowersyjnym turnieju w historii uczestniczył on- Vittorio Pozzo, nietuzinkowa postać w nietuzinkowych czasach.

Podróżnicze zapędy

Vittorio Pozzo urodził się pod Turynem w 1886 r. Był świetnym biegaczem, który w młodości zdobywał medale na dystansie 400 m. Jego przyjaciel , Goccione, gracz Juventusu, chciał go przekonać do rozpoczęcia kariery piłkarskiej. Pozzo nigdy nie został dobrym piłkarzem, ale jak się później okazało, kariera trenerska była strzałem w dziesiątkę.

W młodości wielokrotnie zmieniał miejsce zamieszkania. Po wielu przeprowadzkach trafił w końcu do Anglii. Żeby dopasować się do środowiska i zrozumieć Anglików postanowił dostosować się do życia przeciętnego mieszkańca tego kraju. W niedziele uczestniczył w anglikańskich nabożeństwach, od poniedziałku do piątku pracował, a w sobotę świętował dzień wolny spędzając czas na stadionie.

Pierwszy turniej

Pozzo wrócił do kraju na ślub siostry i został tam już na stałe. Lata uczestniczenia w angielskich meczach spowodowały, że dostał stanowisko komisarza we Włoskim Związku Piłki Nożnej. W 1912 r. poproszono go o poprowadzenie kadry w Igrzyskach Olimpijskich. Niedługo po Igrzyskach Pozzo po raz pierwszy zrezygnował z prowadzenia reprezentacji. Przegrana 1:3 z drużyną Austrii pod wodzą Meisla była dla niego nie do przełknięcia. Obaj trenerzy poznali się i zaprzyjaźnili podczas pierwszego meczu ich zespołów i do końca życia toczyli między sobą piłkarską „wojnę”.

Pojawia się i znika

Pozzo po raz kolejny postanowił wyjechać. Nie był to jednak koniec jego przygody z włoskim futbolem. 12 lat później po raz kolejny zgodził się zostać selekcjonerem kadry. Niedługo potem zmarła jego żona, co spowodowało kolejną decyzję o zaprzestaniu współpracy. Ostatecznie Pozzo został po raz 3 trenerem drużyny Włoch w 1929 r. W  ciągu kolejnych 20 lat sprawił, że Włosi stali się nie tylko jedną z najlepszych drużyn w Europie, ale również na świecie.

Polityczne kontrowersje

Pozzo wielokrotnie był oskarżany o ścisłą współpracę z Mussolinim. Wszyscy doskonale wiedzieli, że duce wykorzystywał futbol do celów propagandowych. Pozzo był przez to traktowany z rezerwą. Mimo, ze był wybitną postacią włoskiej piłki nożnej, jego imieniem nigdy nie nazwano żadnego obiektu sportowego. Dopiero stosunkowo niedawno okazało się, że współpraca z Mussolinim wcale nie miała miejsca.  Vittorio uczestniczył w antyfaszystowskim ruchu oporu i niejednokrotnie dostarczał jedzenie partyzantom i pomagał uciekać alianckim jeńcom.

W swojej karierze trenerskiej nie stronił jednak od militarnych zapędów. Potrafił wyrzucać z zespołu zawodników, którzy nie podawali piłki swoim kolegom ze względów na osobiste niesnaski. Jeśli widział, że dani piłkarze nie potrafią się dogadać kazał dzielić im pokój na zgrupowaniach tak długo, dopóki nie wyjaśnili sobie wszystkiego. Najbardziej charakterystyczny był jego nacjonalizm. Podczas wyjazdu do Budapesztu wziął całą swoją drużynę na miejsce bitwy z I wojny światowej, aby „uświadomić im, że jakiekolwiek poświęcenie dla drużyny nigdy nie będzie tak dużym poświęceniem, jakie ponieśli żołnierze”. Dodatkowo niejednokrotnie śpiewał swoim piłkarzom wojskowe piosenki.

Nowa taktyka

Długi pobyt w Anglii sprawił, że Pozzo doskonale znał taktykę 2-3-5. Postanowił jednak nieco ją zmodyfikować do postaci 2-3-2-3 co doprowadzało do skuteczniejszej grze w obronie i łatwiejszego wyprowadzania kontrataków. Dzięki temu Włosi zdominowali futbol na prawie 20 lat. W 1934 r. wygrał bardzo kontrowersyjne Mistrzostwa Świata. Swój sukces powtórzył 4 lata później we Francji, a do tego dorzucił jeszcze złoto olimpijskie z 1936 r., co uczyniło go najbardziej utytułowanym trenerem tamtych czasów. Legenda głosi, że na kilka godzin przed meczem finałowym Igrzysk Olimpijskich Pozzo dostał telegram od Mussoliniego z wiadomością „Wygrana albo śmierć”.  Vittorio tak bardzo motywował swoich piłkarzy, że doszło wtedy do regularnej bójki podczas meczu. Jak mogłoby być inaczej po otrzymaniu takiej wiadomości?

Życie po piłce nożnej

Łącznie Vittorio wygrał 61 meczy, 16 razy zremisował i doznał 13 porażek. Pozzo ostatecznie zrezygnował z prowadzenia kadry w 1948 r. Został wtedy dziennikarzem jednej z włoskich gazet, dla której opisywał spotkania drużyny narodowej. Był świadkiem zdobycia kolejnych tytułów przez Włochów- m.in. Mistrzostwa Europy 1968 r. Kilka miesięcy później zmarł. Mimo wszystkich okołopolitycznych kontrowersji Pozzo był trenerem wybitnym, który zmienił podejście do piłki nożnej, zadziwiając wszystkich obserwatorów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *