Tomasz Kędziora zwrócił się do ukraińskich kibiców. “Trzymajcie się, zwycięstwo będzie nasze”

Tomasz Kędziora / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)


Tomasz Kędziora solidaryzuje się z naszymi wschodnimi sąsiadami i wierzy w zwycięstwo ukraińskiej armii. – Trzymajcie się, zwycięstwo będzie nasze – napisał reprezentant Polski. 

Od 23 dni trwa zbrojna inwazja wojsk rosyjskich na Ukrainę. Dramatyczna sytuacja za naszą wschodnią granicą uniemożliwia uprawianie zawodowego sportu. Tamtejszy Związek Piłki Nożnej zawiesił rozgrywki ligowe i pucharowe aż do odwołania.

Piłkarzom grającym na co dzień w lidze ukraińskiej umożliwiono podpisanie krótkoterminowych kontraktów z innymi drużynami. Z tej opcji skorzystał Tomasz Kędziora, który dołączył do Lecha Poznań. Reprezentant Polski przy Bułgarskiej będzie występował do końca sezonu 2021/2022.

Prawy obrońca za pośrednictwem mediów społecznościowych zwrócił się do ukraińskich, jak i polskich kibiców. 27-latek podkreślił, że wierzy w zwycięstwo Ukrainy.

Drodzy fani z Ukrainy. Tymczasowo zagram w Lechu Poznań, ale zawsze z sercem i myślami jestem z Ukrainą i moim zespołem Dynamo Kijów! Mam nadzieję, że wojna skończy się jak najszybciej i znów będziemy cieszyć się ukraińskim futbolem! Trzymajcie się, zwycięstwo będzie nasze – napisał.

Dziękuje Lechowi Poznań za zaufanie i możliwość grania w tej trudnej sytuacji, jestem dumny, że będę mógł reprezentować barwy klubu, w którym się wychowałem – dodał.

Tomasz Kędziora w Kijowie występuje od lipca 2017 roku. Defensor ma na swoim koncie 180 występów w biało-niebieskiej koszulce, w których strzelił 7 bramek i zaliczył 18 asyst.

Kędziora znalazł się w gronie 33 piłkarzy powołanych na marcowe zgrupowanie kadry. Drużynę Czesława Michniewicza czekają dwa ważne spotkania. Najpierw Biało-Czerwoni zagrają towarzysko ze Szkocją, a następnie w finale baraży ze Szwecją lub Czechami.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.