Świetny występ Granady, Atletico liderem – podsumowanie dnia w La Liga

MARCA

W pierwszą niedzielę września rozegrano cztery spotkania trzeciej kolejki La Ligi Santander. Punkty ponownie stracił Real Madryt, zaś ich lokalny rywal obecnie zajmuje pozycje lidera. Dobry występ zanotowała Granada, a Valencia bez problemu rozprawiła się z Mallorcą. 

Valencia – Mallorca 2:0 

Valencia zagrała dość słabe spotkanie, to goście mieli więcej z gry. Aż 12. razy zdołali oddać strzał na bramkę Jaspera Cillessena, lecz tylko jeden (!) był celny. To dużo mówi o przygotowaniu do tego spotkania. Trener powinien wiedzieć w jakim kierunku poprowadzić następne szkolenia. Pod formą całkowicie byli między innymi Guedes oraz Rodrigo. Co do samego meczu, gdyby nie błędy indywidualne to możliwe, że na tablicy wyników widniałoby 0:0. Ale dwa faule w obrębie jedenastki autorstwa Antonio Raillo i Lago Juniora sprawiły, że Mallorca odjechała z Mestalla z niczym. Dwa rzuty karne perfekcyjnie wykorzystał Dani Parejo.

Atletico Madryt – Eibar 3:2

Mecz o początku dość niespodziewanym. Już w 7. minucie po dośrodkowaniu Fabiana Orellany gola zdobył Charles. Defensywa tutaj dała się zaskoczyć. Kilka minut później Atletico było już w lekkim szoku. Anaitz Arbilla znalazł się w idealnym miejscu w idealnym czasie, wykorzystał złe wybicie defensora Los Colchoneros i oddał mocny strzał w kierunku bramki. Piłka jeszcze odbiła się od jednego z zawodników gospodarzy co uniemożliwiło Oblakowi jaką kolwiek interwencję. Podopieczni Diego Simeone wzięli się do odrabiania strat w 27. minucie. Wtedy to znakomitą kontrę wyprowadził Diego Costa, a Joao Felix wykończył całą akcję. Po zmianie stron do wyrównania doprowadził świeżo wprowadzony na boisko Vitolo. Atletico dość długo męczyło się z Eibar, długo szukali sposobu na złamanie defensywy. Zrobił to w doliczonym czasie gry Thomas. Tym samym ekipa z Wanda Metropolitano jest jedyną drużyną z kompletem punktów w lidze.

Espanyol – Granada 0:3

 Goście bez większego problemu pokonali Espanyol. Beniaminek zafundował nam show podobne do tego, co mieliśmy okazję zobaczyć na inaugurację ligi. W meczu przeciwko Villarreal zdobyli 4. gole, ale też 4. stracili. Przed tygodniem nie dali rady Sevilli, ale dziś powrócili do wysoko ofensywnego stylu gry. Pierwszą bramkę już w 13. minucie zdobył Antonio Puertas. Na kolejne gole trzeba było czekać do drugiej połowy. W 68. minucie wynik na 2:0 ustawił Carlos Fernandez, zaś decydujący cios należał do Ramona Azeeza.

Villarreal – Real Madryt 2:2

Kolejna wpadka Realu Madryt. Tym razem stracili punkty przeciwko ekipie Żółtej Łodzi Podwodnej. Pierwsza połowa była wręcz fatalna. Piłkarze nie wiedzieli w ogóle jak podejść, jak ugryźć przeciwnika. Z kolei ekipa Javiego Callejy wykorzystała niefrasobliwość Królewskich i już w 12. minucie objęła prowadzenie. Świetnie w polu karnym znalazł się Gerard Moreno, który otworzył wynik z bramkami. Real obudził się w końcowych minutach pierwszej połowy, gdzie też zdołał doprowadzić do wyrównania. Znakomitym podaniem do Daniego Carvajala popisał się Luka Jović. Następnie prawy obrońca posłał piłkę do Bale’a, a ten bez problemu pokonał golkipera gospodarzy. Po wznowieniu gry w drugiej części Królewscy włączyli wyższy bieg. Efektem tego był gol Karima Benzemy, ale Francuz był na pozycji spalonej. Villarreal jednak nie dał za wygraną. Kilka minut później przeprowadzili kilka groźnych i skladnych akcji, a jedna z nich zakończyła się trafieniem Moi Gomeza. Wtedy znów zapachniało sensacją. W 86. minucie Gareth Bale wziął odpowiedzialność na swoje barki i po raz drugi doprowadził do remisu. Później jednak dał się ponieść emocjom, za co ujrzał czerwoną kartkę. Ostatecznie Real znów tylko zremisował, a od takiej ekipy na pewno powinniśmy oczekiwać więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi