Ligue 1: Monaco wciąż bez zwycięstwa, skromny triumf Marsylii

Islam Slimani

Zdjęcie: https://www.asmonaco.com/

Nie tak początek sezonu wyobrażali sobie zawodnicy AS Monaco. Po czterech kolejkach klub z Księstwa ma na koncie zaledwie dwa oczka.

Po dwóch porażkach i remisie na inaugurację tegorocznej kampanii sympatycy mistrza Francji z 2017 roku mieli powody do obaw. Już w minionym sezonie ich zespół nie radził sobie najlepiej i do ostatniej kolejki drżał o ligowy byt. Szeregi Monaco zasiliło jednak kilku znaczących graczy, co miało diametralnie wpłynąć na sytuację “Les Monégasques”. Jak dotąd rewolucja nie przynosi jednak oczekiwanych rezultatów.

AS Monaco solidnie rozpoczęło dzisiejszy pojedynek ze Strasbourgiem. W 11′ minucie Islam Slimani wykorzystał dośrodkowanie Gelsona Martinsa i przyjęciem piłki w fenomenalny sposób minął bramkarza gospodarzy, co pozwoliło na otwarcie worka z bramkami. I choć w 39′ minucie do remisu doprowadził Kenny Lala, na ponowny cios ze strony 31-letniego Algierczyka nie musieliśmy długo czekać. Już kilkanaście sekund po wznowieniu gry Slimaniemu udało się przejąć futbolówkę w obrębie defensywy Strasbourga i raz jeszcze zwodem minąć strzeżącego bramki Matza Selsa, tym samym ponowie wyprowadzając Monaco na prowadzenie.

W drugiej części gry to gospodarze przejęli inicjatywę, lecz przez dłuższy okres nie byli w stanie doprowadzić do wyrównania. W 82′ minucie o włos od hat-tricka był wspomniany już Slimani, który potężnym uderzeniem z powietrza posłał piłkę w poprzeczkę, by następnie spróbować swoich sił strzałem z “przewrotki”. Obie próby zakończyły się jednak fiaskiem i pozwoliły Strasbourgowi na ponowne wykreowanie akcji. Jest to o tyle istotne, bowiem następstwem jednego z kolejnych ataków gospodarzy była bramka na 2:2 w wykonaniu Adriena Thomassona, który po sprytnym dograniu Dimitriego Lienarda pokonał Benjamina Lecomte, ustalając tym samym końcowy rezultat starcia. Dla Monaco jest to już  czwarty z rzędu mecz bez kompletu punktów. Po czterech spotkaniach podopieczni Leonardo Jardima zgromadzili zaledwie dwa oczka i na ten moment plasują się na 19. pozycji.

01.09.2019, 4. kolejka Ligue 1 Conforama, Stade de la Meinau
RC Strasbourg – AS Monaco 2:2 (1:2)
Kenny Lala 39′ (k.), Adrien Thomasson 84′ – Islam Slimani 11′, 40′

Zwieńczeniem czwartej serii gier na boiskach francuskiej Ligue 1 było spotkanie Olympique Marsylii z AS Saint-Etienne. Po trzech kolejkach obie ekipy miały na koncie cztery oczka, wobec czego zwycięstwo tego wieczoru gwarantowało awans na piątą pozycję w ligowej tabeli, z kolei porażka w znaczący sposób, jak to bywa w zwyczaju na początku rozgrywek, przybliżała do strefy spadkowej. Przed pierwszym gwizdkiem ciężko było doszukać się klarownego faworyta, choć bukmacherzy zgodnie przewidywali zwycięstwo OM, które wczoraj obchodziło 119-te urodziny klubu, a w dzisiejszym meczu wystąpiło w jubileuszowych koszulkach.

Kluczowa okazała się sytuacja 33′ minuty spotkania. Gospodarze popisali się składną akcją i poprzez szybkie zagrania z pierwszej piłki, w tym finalne zagranie Morgana Sansona do Dario Benedetto, byli w stanie objąć prowadzenie. W drugiej części gry przyjezdni starali się przejąć inicjatywę i narzucić własne tempo gry. W 78′ minucie przed szansą stanął Zaydou Youssouf, ale wówczas pewnie interweniował Steve Mandanda. Wcześniej w wyniku awantury doszło do drobnego spięcia pomiędzy zawodnikami obu ekip, lecz wszystko zakończyło się polubownie i bez kar indywidualnych. Ostatecznie nerwowa końcówka nie przyniosła kolejnego wybuchu radości i spotkanie zakończyło się wynikiem 1:0. Marsylię czeka za dwa tygodnie wyjazd do Monaco, z kolei Saint-Etienne szansy na odkucie będzie doszukiwać się w starciu z FC Toulouse.

01.09.2019, 4. kolejka Ligue 1 Conforama, Stade Vélodrome
Olympique Marsylia – AS Saint-Etienne 1:0 (1:0)
33′ Dario Benedetto

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi