Stolarczyk: Teraz mamy taki moment, który jest naturalny i musimy sobie z tym poradzić

Maciej Stolarczyk / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Na zakończenie trzynastej serii gier PKO Ekstraklasy, Legia Warszawa podejmie przy Łazienkowskiej krakowską Wisłę, która przeżywa słabszy okres. Z kolei podopieczni Aleksandra Vukovicia po pokonaniu Lecha Poznań (2:1) podejdą do ligowego klasyku z pewnością siebie.

– Legia to firma, klub z dużymi aspiracjami, na niego zawsze będzie patrzeć cała Warszawa i Polska. Uważam, że ten zespół jest bardzo dobrze zorganizowany, tak też radzi sobie w grze defensywnej. Jest groźny, ale życie pokazało, że on też gubi punkty i na swoim boisku, pomimo tego, że jest to stadion zawsze wypełniony po brzegi, także może je stracić – podkreśla Maciej Stolarczyk. Drużyna z Krakowa znajduje się w trudnej sytuacji i po czterech porażkach z rzędu znajduje się tuż nad strefą spadkową. – Musimy mieć świadomość, że zespół w ciągu tego półtora roku po raz kolejny się zmienił – doszło 8 zawodników, w tym 3 młodzieżowców. Nie da się zrobić wszystkiego od razu – to są procesy. Teraz mamy taki moment, który jest naturalny i musimy sobie z tym poradzić. Oczywiście, nastroje nie są świetne, bo nie mają prawa takie być, kiedy się przegrywa, ale pracujemy nad tym, by to zmienić i to jest kluczowe. Drużyna otrzymuje duże wsparcie od kibiców, właścicieli klubu i zdaję sobie sprawę, że tylko konsekwentna i ciężka praca może nas z tej sytuacji wyprowadzić – tłumaczy opiekun “Białej Gwiazdy”.

Maciej Stolarczyk / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Kuba Błaszczykowski od dłuższego czasu leczy uraz przywodziciela, zaś Jakub Bartosz, Vullnet Basha i Vukan Savicević przechodzą proces rehabilitacyjny. – Zacznę od Kuby, którego rehabilitacja trwa już dłuższy okres czasu. To problem z przywodzicielem po meczu reprezentacji, staramy się zdiagnozować go wielotorowo i wyleczyć – nie tylko patrząc na skutek, ale i szukając przyczyn tego urazu. Dlatego Kuba konsultuje się zarówno z naszym sztabem lekarskim, jak i choćby z lekarzem z Dortmundu. Jeśli chodzi o Vukana, miał on drobny problem, którego nabawił się podczas zgrupowania i od momentu powrotu trenował indywidualnie. Uraz Vullneta, który również pracuje indywidualnie, ma charakter mięśniowy i pojawia się co pewien czas. Jego także diagnozujemy pod kątem przyczyn. Bartosz zmaga się z urazem stawu kolanowego i myślę, że ten zawodnik w niedługim czasie dołączy do zespołu i będzie trenował z drużyną. Ma trochę pecha, bo wrócił po dłuższej rozłące z piłką i doznał takiego urazu – opowiada Stolarczyk.

źródło: wisla.krakow.pl / własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi