NA GORĄCO

Squadra Azzurra pod wodzą Gian Piero Ventury. Twardy orzech do zgryzienia

9 października 2017, 12:49 | Foto: Wikipedia | Autor: Karol Żuradzki
Squadra Azzurra pod wodzą Gian Piero Ventury. Twardy orzech do zgryzienia
Blogi
0

Aspekt pomysłowości na funkcjonowanie zespołu najtrafniej oddaje dyspozycję obecnej reprezentacji Italii. Podopieczni Gian Piero Ventury skazani są na walkę w barażach o awans na Mistrzostwa Świata. Lippi, Prandelli, Conte: jak na tle swoich poprzedników prezentuje się były szkoleniowiec Torino, gdzie znalezienie piłkarskiego DNA do sukcesu nie odbędzie się za jednym pstryknięciem palca?

Podział punktów z Macedonią pozbawił Azzurri bezpośredniej promocji na mundial w Rosji. Nie może być jednak mowy o niespodziance, gdyż przodownicy w grupie G – Hiszpanie – okazali się ekipą zdecydowanie lepszą. Dosadnie taki stan rzeczy potwierdzają potyczki między obydwiema drużynami. O ile remis na początku eliminacji można było przyjąć z umiarkowanym zadowoleniem, tak pojedynek na Estadio Santiago Bernabéu całkowicie obnażył zespół Ventury (porażka 3:0). Nawet poprzedzająca to wydarzenie – seria dziesięciu meczów bez porażki – nie może zamydlić oczy rzeczywistego obrazu.

Coraz więcej słów krytyki sypie się na selekcjonera. Pojawiają się już pytania dotyczące dymisji. Na konferencji prasowej przed spotkaniem z Macedonią jeden z dziennikarzy zadał mu takowe pytanie, natomiast jego odpowiedź została skwitowana żartem.

„Na szczęście to pytanie stawiane jest w waszych ustach… [śmiech]. Mamy już kwalifikacje do playoff-ów dwa dni wcześniej. Entuzjazm i wolę zwycięstwa z jaką będziemy sobie stawiać przed każdym spotkaniem będą fundamentalne. Musimy iść po komplet punktów, by utwierdzić naszą pozycję w grupie. Pracowaliśmy mocno nad tym.”

Wypowiedź wskazuje na pełną kontrolę nad wydarzeniami i zapewne nie ma potrzeby siać niepotrzebnej nerwowości i podejmować pochopnych decyzji. Są jednakże podstawy, iż weteran zupełnie pozbawiony jest pomysłów. W trzech ostatnich meczach pojawiły się zaskakujące, taktyczne nowości w ustawieniu. Począwszy od 4-2-4 przeciwko Hiszpanom ze sławnym środkiem pola, gdzie bocznymi obrońcami byli Leonardo Spinazzola oraz Matteo Darmian, którzy niejednokrotnie grali na pozycjach wahadłowych. Doprowadziło to do nieuchronnego „dryfowania” i zawstydzającej postawy drużyny narodowej. Następnie przyszedł rozczarowujący występ uratowany skromną wygraną nad Izraelem 1:0. Pomimo iż Gian Piero Ventura wrócił do formacji 3-4-3 nie uchronił się przed piątkowym remisem 1:1 z reprezentacją Macedonii, co tylko utwierdziło w przekonaniu wielu fanów, że coś jest nie tak.

Duże zastrzeżenia płyną również w stronę selekcji zespołu. Były trener Torino ignoruje takich pomocników jak Jorginho. który ugruntował swoją pozycję w Neapolu. Brazylijczycy już niebawem mogą Włochom sprzątnąć go sprzed nosa.

Porównywanie na tym etapie pracy obecnego „bossa” Italii z Marcello Lippim czy Cesare Prandellim nie jest łatwe. Pierwszy dwukrotnie wygrał swoją grupę eliminacyjną do mistrzostw świata. W rywalizacji nie było jednak rywali pokroju La Furia Roja. Ówczesna przewaga nad Norwegią, a w drugim przypadku nad Irlandią okazała się znacząca. Marcello Lippi jest swoistą legendą Italii zdobywając po 24. latach tytuł najlepszej nacji na globie. 2006 rok i pamiętny do dziś turniej w Niemczech to złota era, złotej jedenastki, a także ostatni dzwonek na duży sukces piłkarzy pokroju Fabio Cannavaro czy Francesco Totti.

Drugie podejście obecnego selekcjonera reprezentacji Chin zakończyło się kompromitacją z dwoma punktami i ostatnim miejscem w fazie grupowej za Nową Zelandią, Słowacją oraz Paragwajem na czempionacie w Republice Południowej Afryki.

Zapytany w wywiadzie dla Repubblici na temat pracy Gian Piero Ventury i obecnej postawy Italii – chwalił swojego kolegę po fachu:

„Wszystko się zgadza, szuka talentów, a następnie potrafi ich odpowiednio wszczepić do zespołu. Doskonale wie, że posiada niemałe doświadczenie. Ma duży materiał poglądowy. Myślę, że żaden kraj na świecie nie jest lepszym zespołem od naszego i jesteśmy wstanie pokonać każdego.”

Dobre wyniki na ważnej imprezie nie ominęły również Prandelliego, bo za takową należy uznać polsko-ukraińskie Euro 2012. W finale skazywani od początku na pożarcie – Włosi – ulegli hiszpańskiej tiki-tace aż 4:0. Notabene ustawienie 4-3-1-2 czy też ofensywne 4-3-3 towarzyszyło zarówno Cesaremu jak i Marcello. Zespół nakręcał bez wątpienia Andrea Pirlo rządząc i dzieląc na boisku. Jeden z najwybitniejszych pomocników w historii, który w wieku 38. lat zawiesił buty na kołku. Wówczas za wykańczanie akcji odpowiedzialny był duet napastników Cassano-Balotelli, który spełniał należycie swoją rolę. Dzisiaj Squadra Azzurra nie ma prawa narzekać na defekt w tej materii, bowiem Andrea Belotti z Ciro Immobile stać na wielkie rzeczy. Pytanie kto mógłby pełnić funkcję głównego rozgrywającego i słać prostopadłe podania tej dwójce? Odpowiednim kandydatem na takowe stanowisko nadaje się Marco Verratti, który debiutował pod wodzą Prandelliego. Jednak nie kwapi się on za bardzo do przejęcia odpowiedzialności za grę drużyny w środkowej linii. Po drugie występy w klubie to nie kadra narodowa. Trzeba również podkreślić, że nie omijają go kontuzje.

Idąc dalej – poprzednik – czyli Antonio Conte oczarował grupowych rywali na mistrzostwach Starego Kontynentu we Francji. Dziennikarze, a także kibice sceptycznie podchodzili do rywalizacji z reprezentacją Belgi, Szwecji oraz Irlandii. Trudno powiedzieć żeby szkoleniowiec Chelsea został krytykowany za błędy kadrowe, lecz broni go wynik i w mocniejszej na papierze drabince turniejowej Włosi dotarli do ćwierćfinału. On także oparł defensywę na zawodnikach Juventusu w systemie 3-5-2.

Decyzje Gian Piero Ventury pociągają za sobą obawy o wyjazd na mundial. Obawiam się, że ostatni mecz przeciwko Albanii nie za wiele może zmienić. Co więcej selekcjoner traci wsparcie wśród swoich piłkarzy. Nikt nie deprecjonuje jego bogatego doświadczenia na poziomie klubowym i świetnej pracy z młodzieżą w Torino. Mimo wszystko umiejętności te zostały niewłaściwie przerzucone na reprezentacyjny grunt. FIGC (Włoski Związek Piłki Nożnej) będzie musiał poważnie zastanowić, czy perspektywa dalszej współpracy z 69-latkiem wpłynie korzystnie na wyniki podczas docelowej imprezy, gdyż nie zakładamy nieobecności Italii na boiskach w Rosji. Z drugiej strony nowy człowiek musiałby z przytupem wejść do szatni wprowadzając zmiany na lepsze. Powrót za stery Marcello Lippiego byłby rozwiązaniem jak ulał, ale co najmniej do stycznia 2019 roku będzie kontynuował niełatwą robotę z reprezentacją Chin.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przejdź do paska narzędzi