Sławomir Wojciechowski: Chcemy dokonać wzmocnień w naszych szeregach, które będą jakościowe


Były pomocnik Bayernu Monachium, wychowanek gdańskiej Lechii wrócił do klubu obejmując stanowisko koordynatora ds. planowania kadr. Będzie pełnił kluczową, strategiczną rolę w kształtowania polityki kadrowej zespołu i jej rozwoju.

Po nieco ponad roku wracasz do klubu. Tym razem jednak w całkiem innej roli. Na czym będzie polegała funkcja koordynatora ds. planowania kadr, i jakie są oczekiwania względem Twojego stanowiska?

Sławomir Wojciechowski: Faktycznie. Wróciłem po ponad roku. Wcześniej byłem dyrektorem akademii. Teraz ta moja rola będzie skupiona wokół pierwszego zespołu. Jestem bliżej sztabu pierwszej drużyny, któremu mam pomóc w zbudowaniu kadry, przy skautingu i przy podejmowaniu tych kluczowych decyzji, żeby cały czas zespół wzmacniać, a nie brać podobnych zawodników. Jeśli będziemy robili transfer, to taki, który nas wzmocni, a nie tylko uzupełni naszą kadrę. Mam odpowiadać również i sprawować niejako opiekę nad naszymi topowymi talentami, których już w klubie mamy oraz nowymi zawodnikami, którzy będą do nas docierali z Polski.

Wspomniałeś o akademii. Czy fakt, że zarządzałeś nią, ułatwi Ci pracę w nowej roli? Zachodzi tutaj pewne podobieństwo, bo będziesz m.in. odpowiedzialny za dopływ świeżej krwi do pierwszej drużyny…

Czy ułatwi, to nie wiem. Na pewno praca przez te kilka lat pozwoliła mi dobrze ocenić potencjał konkretnych zawodników, więc to będzie z pewnością przydatne w mojej nowej roli.

W swojej karierze współpracowałeś m.in. z Bogusławem Kaczmarkiem, Marcinem Kaczmarkiem, a teraz będziesz z Tomaszem Kaczmarkiem. Jak zapatrujesz się na tę najbliższą współpracę?

Pracę z Bogusławem Kaczmarkiem i Marcinem Kaczmarkiem wspominam… Ciężko tu o adekwatne słowa, jak dobrze… Doskonale. Wspaniale. Nie wątpię, że teraz będzie podobnie. Z Tomkiem Kaczmarkiem poznaliśmy się dawno temu, tak jak z poprzednimi panami, i teraz będzie okazja razem popracować. Jestem przekonany, że ta współpraca będzie wzorowa, jeśli nie idealna.

Na dzień dzisiejszy, Twoim zdaniem, czego brakuje Lechii, żeby na poważnie zagrozić najlepszym drużynom w lidze i zrobić ten kolejny krok do przodu?

Jestem przekonany o tym, że trener Kaczmarek jeszcze z zawodników, którzy są w naszej kadrze, wyciągnie maksimum potencjału. Z niektórych więcej, z niektórych mniej, pewnie z niektórymi to się nie uda w ogóle. Jak obserwuję, to jest to taki trener, który ma warsztat, aby z większości graczy wycisnąć bardzo dużo. To już będzie wzmocnienie tego zespołu, które umożliwi bicie się o wyższe pozycje. Plus oczywiście transfery. Jeden czy dwa. Nikt nie ukrywa, że chcemy dokonać wzmocnień w naszych szeregach, ale tylko takich, które będą jakościowe. Jeśli przyjdą zawodnicy, to będą oni lepsi, którzy podniosą nam tę jakość, a nie podobni do tych, których już mamy. To będzie moje zadanie.

Jak tak obserwujesz pierwszy zespół na co dzień i patrzysz na kolejnych zawodników, to który już teraz albo dosłownie za moment, będzie wiodącą postacią zespołu, a wręcz całej Ekstraklasy?

Ci wszyscy młodzi: Kałuziński, Sezonienko, Koperski już teraz są na takim poziomie, że przy odpowiedniej pracy z trenerem Kaczmarkiem, oni już w nadchodzącym sezonie wskoczą na kolejny. Kałuziński czy Sezonienko już mają za sobą kilka naprawdę świetnych meczów, akcji, bramek. Cały zespół mamy bardzo dobry. Nie można zapominać o Flavio, o Zwolińskim, z tyłu Maloca, który jest bardzo dobrym obrońcą. Także jest tutaj mnóstwo jakości piłkarskiej. I oni też mogą nadal grać jeszcze lepiej.

Jesteśmy już po losowaniu par II rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy. Jakie są Twoje przewidywania odnośnie naszych rywali (Akademija Pandev i Rapid Wiedeń) i ewentualnego awansu do kolejnej fazy?

Pierwsza runda będzie bardzo trudna. Trzeba zachować pokorę i dyscyplinę. W takich meczach trzeba mieć chłodną głowę i po prostu zrobić swoje na boisku. Trzeba przejść pierwszą rundę, przeanalizować sobie wszystko, ale przede wszystkim w każdym momencie być skoncentrowanym, jak byśmy grali z Barceloną.

źródło: biuro prasowe Lechii Gdańsk, lechia.pl /


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.