Sławomir Peszko: Zrobię wszystko, by strzelić Wiśle bramkę

Krzysztof Drobnik (Piłkarski Świat)

Lechia Gdańsk zagra w niedzielę w Krakowie z Wisłą, i będzie to wyjątkowy mecz dla Sławomira Peszki. Skrzydłowy gdańszczan spędził w Wiśle pierwszą połowę tego roku, i pomógł drużynie utrzymać się w Ekstraklasie. Zawodnik nie ukrywa, że cieszy się z sympatii, jaką darzą go w stolicy Małopolski, ale też jasno daje do zrozumienia, że na boisku nie będzie sentymentów.

Sławomir Peszko spędził w Wiśle Kraków rundę wiosenną sezonu 2018/19. Z Białą Gwiazdą na piersi rozegrał 14 spotkań, w czasie których strzelił 3 gole, oraz zaliczył 4 asysty. Były reprezentant Polski wydatnie przyczynił się do utrzymania Wisły w Ekstraklasie. Zawodnik przekonuje jednak, że w tej chwili na pierwszym Miejscu jest Lechia, a do Krakowa jedzie poprawić swój dorobek strzelecki. – “Będzie ciekawy mecz. Ja tam wracam po wypożyczeniu, cieszę się , że tam zagram. Wiem, że mnie tam dobrze wspominają, z resztą mam tam dwudziestu kolegów, jestem w kontakcie na bieżąco. No ale zrobię wszystko, że by strzelić tam bramkę.” – Mówił Peszko po meczu z ŁKS.

Skrzydłowy zdaje sobie sprawę z tego, że Lechia nie była ostatnio w najlepszej formie. Jego zdaniem jednak, taki mecz, jak ostatnia wygrana z łodzianami był im potrzebny, i może być dobrym sygnałem na przyszłość – “Jeden mecz to jeszcze nie seria, ale od czegoś trzeba zacząć. Nie mamy tyle szczęścia, co w tamtym sezonie. Nie strzelamy też bramek ze stałych fragmentów, a to było naszą mocną stroną. Potrzebowaliśmy bramek, z resztą każdy potrzebował dobrego meczu, takiego przełamania. Mam nadzieję, że teraz będziemy na tym poziomie, co jeszcze dwa miesiące temu” – Mówił Sławek Peszko.

Lechia Gdańsk jest obecnie dziewiąta, ale ponieważ w tabeli panuje ogromny ścisk, do lidera traci zaledwie siedem punktów. Wisła Kraków niezmiennie zajmuje ostatnią pozycję w tabeli, i przegrała 11 z 16 rozegranych dotychczas meczów. Pojedynek tych drużyn, w ramach 17. kolejki PKO Ekstraklasy, odbędzie się w niedzielę o 17:30, na stadionie Wisły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi