Seria zwycięstw na hiszpańskich boiskach – podsumowanie dnia w La Liga

Twitter: Real Madryt C.F

Kolejny dzień zmagań na hiszpańskich boiskach przyniósł nam wiele emocji, ciekawych rozwiązań, goli, a także sensacje. Oko można było zawiesić między innymi na hit kolejki Valencii z Sevillą, Athletic Bilbao, a także Real Madryt. 

Real Sociedad – Levante 1:2 

Tu można powiedzieć o małej sensacji, ponieważ faworytem tego spotkania bez cienia zawahania byli Baskowie. Dali się jednak zaskoczyć ekipie Paco Lopeza co sprawiło, że na chwilę obecną wypadli z czołówki. Mecz był na prawdę bardzo wyrównany, zacięty. Każda ze stron stworzyła sobie sporo sytuacji do strzelenia gola. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście. Enis Bardhi wykorzystał podanie od Gonzalo Melero i pewnym uderzeniem wyprowadził swój zespół na prostą. Wynik na 2:0 podwyższył Borja Mayoral. W drugiej części Real Sociedad stać było tylko na gola honorowego. Jego autorem został Wiliam Jose, a na listę strzelców wpisał się zaraz po wznowieniu gry.

Valencia – Sevilla 1:1

Opis tego spotkania można znaleźć w załączniku

Podział punktów na Mestalla! Sevilla straciła szansę na cenną wygraną

Athletic Bilbao – Espanyol 3:0 

Spotkanie równie ciekawe pod względem stworzonych sytuacji. Jednak jakby ktoś spojrzał w statystyki to mógłby wysnuć wniosek, że przegrali ci, którzy się bardziej starali. To Espanyol stworzył sobie więcej okazji na zdobycie gola, jednakże czegoś zabrakło. W ostatnim czasie wyniki tego klubu nie uległy większej poprawie. Co prawda zmienił się styl gry, zmieniła się koncepcja po przyjściu Pablo Machina, ale wciąż szwankuje aspekt ofensywny. Dziś również pomimo natłoku sytuacji, ani razu nie udało się umieścić piłki w siatce. Za to zrobili to Baskowie. Dwukrotnie do bramki trafiał Iker Muniain, natomiast bramka samobójcza Victora Gomeza w drugiej połowie była prawdziwym gwoździem do trumny. Machin ma nad czym pracować, musi przede wszystkim odblokować piłkarzy i sprawić, czy ci strzelali gole. Z kolei Athletic po serii meczów bez zwycięstwa w końcu mogli cieszyć z kompletu punktów.

Real Betis – Celta Vigo 2:1 

Spotkanie dwóch drużyn, które jak najszybciej chciały uciec z dolnej części tabeli. Zarówno Celcie jak i Betisowi mówiąc w skrócie nie idzie w tym sezonie. Tylko dwa wygrane mecze przed dzisiejszą potyczką to zdecydowanie za mało jak na potencjał obu ekip. Już w 8. minucie wynik otworzył Emerson. Celta jednak nie poddawała się, za wszelką cenę chciała odrobić straty. Udało im się to dopiero w 70. minucie kiedy rzut karny wykorzystał Iago Aspas. Ostatnie słowo należało jednak do Betisu, a konkretnie do Nabila Fekira. Były zawodnik OL świetnie odnalazł się w polu karnym i wykorzystał swoją sytuację.

Real Madryt – Leganes 5:0

Królewscy po dłuższej przerwie związanej z przełożeniem El Clasico byli w pełni gotowi do walki z Leganes. Nie szczędzili sobie amunicji i już od pierwszych minut rozpoczęli egzekucję. Kolejno w 7. i 8. minucie po dwóch asystach Karima Benzemy do siatki trafiali Rodrygo oraz Toni Kroos. Niedługo później wynik podwyższył Sergio Ramos wykorzystując rzut karny. Arbiter jednak zdecydował się powtórzyć stały fragment, ponieważ golkiper gości bronił już zza linii. Leganes nie pokazał kompletnie nic, trener zastosował rozwiązania, które nie przyniosły żadnego pozytywnego rezultatu. Było sporo chaosu, niedokładności, braku zrozumienia, a także przeszkadzania sobie. W drugiej połowie Real wykorzystał niemoc rywala i zanotował dodatkowe dwa trafienia. Tym razem do siatki trafiali Benzema oraz Jović. Dla Serba był to debiutancki gol w barwach Królewskich.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi