Santiago Bernabeu nie jest już twierdzą


W czasach gdy Estadio Santiago Bernabeu było prawdziwą twierdzą, nie było rywala, który wkraczając na murawę stadionu, nie czułby tremy. Jednak na skutek słabej pierwszej części sezonu Królewskich, oponenci nawiązują równą walkę i bez skrupułów urywają im punkt po punkcie.

Obecny sezon to dla Realu Madryt czas wielu upokorzeń, pogard i niesatysfakcjonujących wyników, również przed własnymi kibicami. Obiekt ten odwiedzały klasowe jak i nieco słabsze drużyny, które wywoziły niemałe zdobycze punktowe. Nie mamy jeszcze połowy sezonu ligowego, a Los Blancos na własnym obiekcie kończyli już pięć spotkań remisem, dwa przegrywając.

Remis 1:1 w grupowym meczu Ligi Mistrzów z Tottenhamem nie wygląda na wielką hańbę, natomiast wielką skazą na białej koszulce Los Merengues, są już dwa remisy na Bernabeu w Pucharze Króla. Zarówno Fuenlabrada jak i Numancia – trzecioligowe drużyny – zremisowały 2:2. Tłumaczenie tych wpadek rotacjami Zidane’a i posłaniem na plac gry rezerwowych, okazuje się błędne już gdy spojrzymy na nazwiska. Theo, Ceballos czy Asensio to piłkarze, którzy powinni powoli naciskać na pierwszy garnitur i pokazywać efektywną grę na tle tak słabych rywali.

Real na Santiago Bernabeu dzielił się punktami także z Valencią i Levante, Real Betis i Barcelona zgarnęli natomiast całą pulę


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.