Sanchez: Chciałem wrócić do Arsenalu już pierwszego dnia w United

Daily Mail


Alexis Sanchez nie może wspominać dobrze pobytu w Manchesterze United. Chilijczyk kompletnie nie wypalił na Old Trafford, a odejścia z Arsenalu żałował zaraz po transferze.

Gdy Alexis Sanchez odchodził z Arsenalu, to wyglądało to na świetny ruch dla każdej ze stron. Chilijczyk zmienia klub na lepszy, Manchester United zgarnia jedną z gwiazd ligi i oddaje zawodnika, który nie zachwycił na Old Trafford. Arsenal z kolei pożegnał niezadowolonego piłkarza i zyskał Henrikha Mkhitaryana, który będzie chciał wrócić na właściwe tory. Z perspektywy kilku lat już wiemy, że każda ze stron straciła, a najbardziej Sanchez i Manchester United. 31-latek w barwach Czerwonych Diabłów zagrał ledwie 45 spotkań, strzelił tylko 5 bramek za co zainkasował gigantyczną tygodniówkę.

Niedawno United w końcu pozbyło się Sancheza, ale w najgorszy dla siebie sposób. Puścili oni go za darmo do Interu, a na dodatek musieli mu zapłacić za przedwczesne rozwiązanie kontraktu. Teraz, już jako pełnoprawny piłkarz Nerrazurich, a nie tylko wypożyczony, Sanchez komentuje swój pobyt w Manchesterze.

– Chciałbym Wam opowiedzieć o moim pobycie w United oraz o wielu rzeczach, które mi zarzucano, a nie są prawdą – zaczyna Sanchez w filmie opublikowanym na swoim Instagramie.

– Zanim tu trafiłem, byłem już dogadany z Manchesterem City, ale ostatecznie transfer nie doszedł do skutku i dostałem po tym szansę gry dla United. To było dla mnie fajne, bardzo lubiłem ten klub za dzieciaka. Ostatecznie podpisałem kontrakt bez większej wiedzy jak wyglądała sprawa z transferem. Pierwsze dni spędziłem z moimi nowymi kolegami z drużyny. Czasami są rzeczy o których nie wiesz, dopóki nie przyjedziesz na miejsce – mówi 31-latek.

Żałował po pierwszym dniu

– Po pierwszym treningu już zauważyłem kilka rzeczy. Gdy wróciłem do domu to zapytałem rodzinę i agentów czy mogę rozwiązać kontrakt i wrócić do Arsenalu. Zaczęli się z tego śmiać, ale naprawdę poczułem, że źle się dzieje w tym klubie i nie podoba mi się to. Nie byliśmy zjednoczeni jako drużyna. Dziennikarze piszą nie mając wiedzy co się dzieje w szatni, co mnie denerwowało. Nawet emerytowani piłkarze czepiali się mnie nie wiedząc jak wyglądają się sprawy.

Sanchez mówił też, że nie chce zrzucać winy na wszystkich oprócz siebie samego, ale czuł, że wszyscy z kolei zrzucają ją na niego.

– Oczywiście wiem, że mogłem grać lepiej, a tego nie robiłem, potem doznałem kontuzji, jednocześnie nie byłem tu szczęśliwy, co mogło wpływać na zespół, ale według nich każde niepowodzenie to zawsze była moja wina i czułem się z tym źle – opowiada skrzydłowy.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.