Reprezentacja: Natchnąć znikające pokolenie

Reprezentacja Polski / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Reprezentacja Polski zaczyna dziś eliminacje do Mistrzostw Świata, które odbędą się w 2022 roku w Katarze. Dla kilku powołanych zawodników najbliższy Mundial może być ostatnim, w którym będą oni pełnili znaczącą rolę w kadrze. Jednym z zadań dla Paulo Sousy będzie natchnienie pokolenia Łukasza Fabiańskiego czy Kamila Glika do tego, aby wywalczyć awans i zakończyć karierę reprezentacyjną dużym turniejem.

Reprezentacja z coraz starszymi liderami

Świętym prawem naszego życia jest to, że starzejemy się z każdym kolejnym rokiem, miesiącem i dniem. Dotyczy to zwykłych śmiertelników, jak i tych, którzy uważani są za idoli. Wśród takich jest kilku reprezentantów Polski, którzy dziś rozpoczną eliminacje do Mundialu w Katarze. Łukasz Fabiański, Kamil Glik, Kamil Grosicki czy Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus – ci wymienieni zawodnicy są już po 30 i wiadomo jest, że ich rola w kadrze z każdym rokiem będzie mniejsza. Jest jeszcze Robert Lewandowski, ale w jego przypadku wiek nie gra żadnej roli i mam pewność, że “Lewy” będzie grał wtedy, kiedy inni koledzy będą już piłkarskimi emerytami. Takie uwarunkowania.

Wracając jednak do zawodników, których postanowiłem wymienić wyżej. Każdy z tych zawodników w ogromny sposób zapisał się w historii występów z orzełkiem na piersi. Ich powołania (oprócz nominacji Grosickiego) nie były na wyrost. Wiemy doskonale, że żyjemy w szczególnych czasach i trzy mecze eliminacyjne będą niejako przygotowaniem do Euro 2020, które zostało przeniesione na ten rok. Tak czy inaczej, na tych zawodników Paulo Sousa będzie mógł liczyć. Niestety nie będzie trwało to wiecznie. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że po 2022 roku, kilku piłkarzy może podziękować za grę w kadrze. Nie byłoby to sensacyjne. Byłoby to naturalną koleją rzeczy. Po mistrzostwach w Rosji z reprezentacją pożegnał się Łukasz Piszczek. Prawego obrońcę Borussii Dortmund udało się zastąpić bez większego uszczerbku na grze drużyny. Na miejsce “Piszcza” przygotowani byli Bartosz Bereszyński lub Tomasz Kędziora.

Świadomość selekcjonera

Paulo Sousa, który przejął stery w reprezentacji po Jerzym Brzęczku chyba doskonale zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Portugalski szkoleniowiec powołał kilku wcześniej niewidzianych w kadrze piłkarzy. Tacy zawodnicy jak Kamil Piątkowski, Paweł Dawidowicz, Michał Helik czy Jan Bednarek, będą przez najbliższe lata budować kręgosłup drużyny. Oczywiście gracz angielskiego Southampton jest już doświadczonym graczem. To on w przypadku zakończenia kariery przez Kamila Glika przejmie jego rolę. Obudowanie Bednarka zawodnikami, którzy nabierali doświadczenia przez kilka wcześniejszych lat, będzie wymogiem po mistrzostwach świata.

Jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w talii nowego selekcjonera jest Łukasz Fabiański. Zawodnik West Ham United jako bramkarz nie musi aż tak patrzeć na mijający czas. Jednak na tyle, na ile znamy tego piłkarza, to wiemy, że nie zostawia on niczego przypadkowi. Jeśli podejmie decyzję o zakończeniu kariery, to będzie ona jedną z najbardziej przemyślanych decyzji w życiu. I akurat w przypadku obsady bramki mamy pełen spokój. Jest Wojciech Szczęsny, a na niego naciskać będą Łukasz Skorupski oraz Bartłomiej Drągowski. A nie można wykluczyć, że pojawi się jakiś młodszy, utalentowany golkiper.

Powołania na mecze z Węgrami, Andorą i Anglią pokazują, że Portugalczyk dostrzega zmianę pokoleniową, która następuje w linii pomocy. W kadrze jest kilku młodszych piłkarzy, którzy po Mundialu w Katarze podobnie jak wymienieni defensorzy, będą stanowić o sile naszego narodowego zespołu. Mam tutaj szczególnie na myśli Jakuba Modera oraz Bartosza Slisza, którzy wraz z Piotrem Zielińskim i Mateuszem Klichem mogą być odpowiedzialni za kreowanie gry naszej reprezentacji. Oczywiście wiele może się zdarzyć. Mogą pojawić się inni, o których dziś się nie mówi. Może być tak, że właśnie ci wymienieni zawodnicy nagle przestaną grać. I wtedy podniosą się głosy, że reprezentacja takich zawodników nie potrzebuje.

O przyszłość jestem spokojny

Reasumując, osobiście jestem raczej spokojny o przyszłość reprezentacji Polski. Nie mam tutaj na myśli tego, że jestem pewny medali i innych piorunujących występów, bo to ciężko przewidzieć. Bardziej skłaniam się ku temu, że obsada pozycji w naszym narodowym zespole będzie dobrze zabezpieczona. Piłka nożna to cykle, które prędzej czy później się kończą. Reprezentacja Polski ma za sobą lata zdecydowanie na plus. Owszem, nie było znaczących sukcesów. Awans do ćwierćfinału Euro 2016 takowym nie jest, ale i tak jest lepiej niż przez ostatnie lata. Obraz mocno zamazuje wstydliwy występ na Mundialu w Rosji, ale kto jak nie kibice ma wierzyć, że będzie lepiej?

Nie jestem pierwszym naiwnym, żeby po jednym dobrym meczu pisać o przesuwaniu gór i zdobywaniu tego, co nierealne. Staram się zachować umiar i zdrowy rozsądek. I to wszystko podpowiada mi, że przyszłość biało-czerwonych rysuje się w sympatycznych barwach. Nie wiem czy zadowolą kibiców sportowo (bardzo bym chciał), ale jeżeli chodzi o zabezpieczenie pozycji młodymi zawodnikami, to uważam, że będzie dobrze. Dziś jednak najistotniejsze jest to, aby dobrze zacząć eliminacje do mistrzostw świata w Katarze, a później dobrze wypaść na czerwcowym Euro.

Arkadiusz Milik pod wrażeniem Paulo Sousy: Dba o detale


OGLĄDAJ MECZE ZA DARMO W FORTUNA TV
OGLĄDAJ MECZE ONLINE W STS TV

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *