Radović: Ricardo Sa Pinto jako osoba zupełnie nie pasował do Legii Warszawa

Krzysztof Drobnik (Piłkarski Świat)

– Miał nad wszystkim pełną kontrolę, a w taki sposób nie da się odpowiednio funkcjonować. Jako osoba zupełnie nie pasował do Legii – nie zostawia suchej nitki Miroslav Radović w “Przeglądzie Sportowym” na Ricardo Sa Pinto.

Czterokrotny mistrz Polski z Legią Warszawa, kapitan zespołu i dobra dusza – nie miał pożegnania na jakie zasługiwał przez jedną osobę – a był nim Ricardo Sa Pinto. Portugalczyk nie wytrwał długo na stanowisku trenera “Wojskowych”. Jego relacje z piłkarzami pozostawiały wiele do życzenia. – Od początku dziwiło mnie jego postępowanie. Wydaje mi się, że gdy do klubu przychodzi nowy trener, to pierwsze, co powinien zrobić, to porozmawiać z kapitanem zespołu, ze starszymi zawodnikami. On tego nie uczynił. Na dzień dobry oznajmił, że jest bossem, decyduje o wszystkim i nikt, oprócz zawodników oraz jego portugalskiego sztabu, nie ma wstępu do szatni – przypomina Radović w piątkowym “PS”.

– Miał nad wszystkim pełną kontrolę, a w taki sposób nie da się odpowiednio funkcjonować. I nie mówię o jego warsztacie trenerskim, bo ma o tym pojęcie, ale jako osoba zupełnie nie pasował do Legii. Pod koniec swojej pracy, zanim jeszcze został zwolniony, powiedział mi, że zdaje sobie sprawę, że był wobec mnie nie fair – dodał Serb.

Pomocnik podkreśla, że nie zastanawiał się nad szybkim zakończeniem kariery, ale decyzję przyspieszył portugalski “dyktator”. – Myślę, że na to nie zasłużyłem. Te osiem miesięcy sprawiło, że teraz nie tęsknię za futbolem. Mogłem jeszcze pograć, miałem możliwość kontynuowania kariery. Ale trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny. Zrobiłem to w odpowiednim momencie. Cieszę się, że dotrzymałem słowa i nigdy nie zagrałem w innym polskim klubie niż Legia – skwitował.

Miroslav Radović do Legii Warszawa przybył w 2006 roku i nieprzerwanie występował w niej przez dziewięć lat. Odszedł w nie najlepszych okolicznościach do chińskiego klubu Hebei Fortune. W lutym opuścił zespół tuż przed meczami 1/16 Ligi Europy z Ajaksem Amsterdam (0:1, 0:3). Serb przewodzi w klasyfikacji obcokrajowców z największą liczbą meczów, natomiast biorąc pod uwagę gole zajmuje drugie miejsce (66 gole) za Flavio Paixao (79 gole).

Obcokrajowcy z największą liczbą meczów w Ekstraklasie: 

  • Miroslav Radović (Legia Warszawa) – 276
  • Pavol Stano (Polonia Bytom, Jagiellonia, Korona, Podbeskidzie, Termalica) – 243
  • Dusan Kuciak (Legia, Lechia) – 242
  • Aleksandar Vuković (Legia, Korona) – 242
  • Wahan Geworgian (Wisła Płock, Jagiellonia, ŁKS, Zawisza – 237
  • Vlastimir Jovanović (Korona, Termalica) – 235

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.