PSG gubi punkty z beniaminkiem!!

Kluby, które są na dwóch różnych biegunach futbolowych ze względu na potencjał piłkarski i finansowy, rozegrały dzisiaj bardzo wyrównane spotkanie. Gospodarze pokazali, że pieniądze nie graja i dzięki dobrej grze obronnej oraz fantastycznej postawie swojego bramkarza utrzymali “zwycięski” remis. Angers – PSG 0:0.

Bezsprzecznym faworytem spotkania było PSG, które od marca jest niepokonane w Ligue 1 i – o dziwo- zajmuje pierwsze miejsce w tabeli z 13. punktowym prowadzeniem nad drugim Caen. Przeciwnik potentatów to rewelacja ligi, trzecia drużyna w tabeli mająca budżet mniejszy od naszej stołecznej Legii.

Pierwsze minuty odzwierciedlały różnicę między zespołami i już w 5. minucie z rzutu rożnego w słupek trafił Edison Cavani, zastępujący siedzącego na ławce “króla” Zlatana Ibrahimovica. W 23. minucie po pięknej indywidualnej akcji Angel Di Maria powtórzył wyczyn kolegi powyżej i obił obramowanie bramki Butelle’a. Jednak z każdą mijającą minutą dysproporcje zanikały i swoje szansy na strzelenie gola mieli zawodnicy gospodarzy.

Po przerwie nastawienie drużyn się nie zmieniło, PSG usilnie dążyło do zdobycia bramki, a Angers walczyło o utrzymanie korzystnego wyniku. Meczowe założenie wypełnili zawodnicy gospodarzy, co zawdzięczają świetnym interwencją swojego bramkarza i niekonsekwencji pod bramką przeciwników. Po wejściu Ibrahimovica w 72. minucie gra PSG uległa ożywieniu, ale nawet on nie potrafił przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.

Drużyna z Paryża dzieli i rządzi w lidze, dzisiejszy remis w żaden sposób nie wpływa na ligową tabele, co najwyżej jest miłym zaskoczeniem i pokazaniem, że nie taki wilk straszny jak go malują. Postawa Angers natomiast potwierdza siłę i nieprzypadkową pozycję w tabeli drużyny z Kraju Loary.

 

 

 


Najlepsze oferty bukmacherskie na Euro 2020
20 zł bez depozytu, 600 zł bez ryzyka i bonus 2100 zł na eFortuna.pl
20 zł bez depozytu, 333 zł bez ryzyka i bonusy 2000 zł na LVBET.pl
21 zł bez depozytu, 230 zł bez ryzyka i bonusy 549 zł na Totolotek.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *