PSG gromi i awansuje do finału Pucharu Francji

espnfc.com

W półfinale Pucharu Francji Paris Saint-Germain rozgromił grający w bardzo rezerwowym składzie AS Monaco i 27 maja w finale krajowego pucharu zmierzy się z Angers. Na Parc des Princes nie zobaczyliśmy reprezentantów Polski. Grzegorz Krychowiak i Kamil Glik znaleźli się poza kadrą meczową swoich zespołów.

Mimo rangi spotkania, drużyna gości wyszła w mocno rezerwowym składzie. Na placu gry pojawiło się paru zawodników grających na co dzień w czwartoligowych rezerwach. Po drugiej stronie boiska musieli zmierzyć się z podstawowymi zawodnikami PSG. Kibice nie zastanawiali się która drużyna awansuje, tylko po jakim czasie podopieczni Unaia Emery’ego strzelą bramkę i zamkną mecz. Wiele kontrowersji budził fakt, że Leonardo Jardim wystawił tak bardzo eksperymentalny skład. Pokazało to, że dla Monaco o wiele ważniejsze są mecze w Ligue 1 i Lidze Mistrzów. Dla młodych zawodników starcie z PSG może okazać się cennym doświadczeniem, ale także bardzo bolesną lekcją futbolu na najwyższym poziomie.

Od początku, zgodnie z przewidywaniami, to gospodarze przeważali, jednak w pierwszych dwudziestu minutach Monaco dwukrotnie poważnie zagroziło bramce rywali. Najpierw bliski strzelenia bramki był Valère Germain. Chwilę później na bramkę uderzał Abdou Diallo, ale dobrą interwencją popisał się bramkarz PSG Alphonse Aréola. Ambitnie grającym gościom skrzydła podciął ich własny bramkarz, który swoim błędem sprokurował pierwszą bramkę dla rywali. Morgan De Sanctis nieumiejętnie próbował złapać piłkę po lekkim strzale Angela Di Maríi. Do odbitej piłki dopadł Edinson Cavani, później piłka trafiła do Juliana Draxlera. Dla Niemca wbicie piłki z bliskiej odległości do pustej bramki było formalnością. W 31. minucie było już 2:0. Z prawej strony w pole karne dogrywał Di María, a ładnym, sprytnym uderzeniem piłkę do bramki skierował Cavani.

Po przerwie wcale nie było lepiej. Monaco od dłuższego czasu skupiało się tylko i wyłącznie na defensywie. Gospodarze z kolei będąc pewnym awansu, mogli zagrać na większym luzie i cieszyć się grą. Efektem tego były dwie kolejne bramki już na początku drugiej połowy. Najpierw piłkę do swojej bramki skierował młody Safwan Mbaé, a dwie minuty później Di Maria wyłożył piłkę do pustej bramki, a z dogrania skorzystał Blaise Matuidi. Po tych bramkach tempo meczu wyraźnie się uspokoiło. Nie zmienił się obraz gry, PSG wciąż dominowało. Młodzi piłkarze Monaco starali się, jednak nie byli w stanie wiele wskórać w starciu z Paryżanami. Nie można im odmówić ambicji. W samej końcówce rywali dobił Marquinhos ustalając wynik spotkania.

Paris Saint-Germain FC 5:0 AS Monaco FC

Julian Draxler 26, Edinson Cavani 31, Safwan Mbaé 50 (s), Blaise Matuidi 52, Marquinhos 90

PSG: 16. Alphonse Aréola – 12. Thomas Meunier, 5. Marquinhos, 2. Thiago Silva, 17. Maxwell – 6 Marco Verratti, 8. Thiago Motta (64, 25. Adrien Rabiot), 14. Blaise Matuidi – 11. Ángel Di María (55, 7. Lucas Moura), 9. Edinson Cavani (69, 15. Gonçalo Guedes), 23. Julian Draxler.

Monaco: 16. Morgan De Sanctis – 46. Safwan Mbaé, 24. Andrea Raggi (59, 44. Adrien Bongiovanni ), 34. Abdou Diallo, 6. Jorge – 43. Dylan Beaulieu, 47. Tristan Muyumba, 35. Kevin N’Doram, 41. Yhoan Andzouana – 37. Irvin Cardona, 18. Valère Germain (59, 45. KouadioYves Dabila).

Żółta kartka: Abdou Diallo.

Sędziował: Clément Turpin.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi