Premier League – zapowiedź sezonu 2019/20

twitter.com/PremierLeague

Po 90 dniach nerwowego oczekiwania, fani Premier League wreszcie mogą świętować. Już w najbliższy piątek ich ulubieńcy wracają na ligowe boiska. Czego możemy się spodziewać po 28. sezonie Premier League? Oto nasza zapowiedź nadchodzącej kampanii.

Sezon 2018/19 jeszcze na długo pozostanie w pamięci kibiców. Walka do ostatniej kolejki trwała niemal w każdej części tabeli. Do samego końca pasjonowaliśmy się batalią o mistrzowski tytuł, udział w europejskich pucharach czy zachowanie ligowego bytu. Poprzeczka została zawieszona wysoko, ale poziom emocji przed rozpoczęciem nowego sezonu jest dzięki temu jeszcze większy niż zwykle. O drugi tak znakomity sezon nie będzie łatwo, ale Premier League już niejednokrotnie nas zaskoczyła. Próbujemy jednak ją przechytrzyć i pobawić się w przedsezonowe prognozy. Przedstawiamy krótką analizę każdego z dwudziestu zespołów, które w kampanii 2019/20 staną do walki w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii.


MANCHESTER CITY

Mówi się, że łatwiej jest zdobyć tytuł, niż następnie go obronić. Podopiecznym Pepa Guardioli to się jednak udało. Z pewnością nie zamierzają jednak spocząć na laurach. The Citizens ponownie wydają się być głównym faworytem do mistrzostwa. W historii Premier League jak dotąd zaledwie jeden klub zdołał sięgnąć po trofeum trzy razy z rzędu. Dwukrotnie uczynił to Manchester United (1999 – 2001 i 2007 – 2009). Czy ekipa z niebieskiej części Manchesteru pójdzie w ślady swojego lokalnego rywala? Zdaje się, że jedynym zespołem, który może jej w tym przeszkodzić jest Liverpool. Przewaga psychologiczna leży jednak po stronie mistrzów Anglii, którzy – wprawdzie dopiero po rzutach karnych – pokonali najgroźniejszego rywala w przedsezonowym starciu o Tarczę Wspólnoty.

Nasz typ – 1. miejsce

LIVERPOOL FC

Poprzedni sezon był dla The Reds bardzo udany. Zwyciężyli oni w Lidze Mistrzów, a rozgrywki ligowe zakończyli z zaledwie jedną porażką i aż 97 punktami na koncie. Nie wystarczyło to jednak do zdobycia mistrzowskiego tytułu, a przecież to właśnie on spędza sen z powiek fanów Liverpoolu. Wszak czekają na niego już niemal trzy dekady. Nadchodzący sezon ma być wreszcie tym, w którym ich ulubieńcy przerwą tę niemoc. Szans zespołu Jürgena Kloppa należy upatrywać przede wszystkim w wewnętrznej stabilizacji. Przed nowym sezonem z klubu nie ubył żaden z kluczowych graczy, ale też nie przyszedł nikt, kto znacząco podniósłby jakość zespołu. Pytanie tylko, czy wyrównany skład i zgranie pomiędzy jego elementami wystarczy, aby zatrzymać maszynę Pepa Guardioli.

Nasz typ – 2. miejsce

CHELSEA FC

Chyba największa niewiadoma nadchodzącego sezonu. Odejście Edena Hazarda, zakaz transferowy i zatrudnienie na stanowisku menedżera klubowej legendy, aczkolwiek bez dużego doświadczenia w prowadzeniu zespołu. To wszystko sprawia, że o Chelsea przed sezonem jest bardzo głośno. Przeważają głosy, że Frank Lampard został rzucony na zbyt głęboką wodę i przejęcie klubu w tak trudnym momencie może okazać się dla niego zbyt dużym wyzwaniem. Fani The Blues wierzą jednak, że w tym szaleństwie jest metoda. Osiągnięcie sukcesu pod wodzą prawdziwej ikony byłoby dla nich spełnieniem największych marzeń. Nie sposób oprzeć się jednak wrażeniu, że – przynajmniej w najbliższej przyszłości – będą musieli uzbroić się w cierpliwość.

Nasz typ – 6. miejsce

TOTTENHAM HOTSPUR FC

Podobnie, jak w przypadku Liverpoolu, siłą Tottenhamu jest stabilizacja w zespole. Po dwóch z rzędu okienkach transferowych bez jakiegokolwiek zakupu, klub z Londynu pozyskał niedawno Tanguya Ndombélé z Olympique Lyon. To chyba zbyt mało, aby nawiązać realną walkę z Manchesterem City i Liverpoolem. Mając na uwadze wszelkie problemy i zawirowania we wspomnianej Chelsea czy Arsenalu i Manchesteru United, należy jednak stawiać Koguty jako głównego kandydata do najniższego miejsca na ligowym podium

Nasz typ – 3. miejsce

ARSENAL FC

Okres przygotowawczy Kanonierów przez długi czas wyglądał tak, jak klub z Emirates zdążył nas do tego przyzwyczaić. Po nieudanym poprzednim sezonie, kibice głośno domagali się wzmocnień, ale włodarze klubu zdawali się nie słyszeć ich wołania. Wreszcie coś jednak drgnęło. Wypożyczenie Daniego Ceballosa z Arsenalu i pozyskanie Nicolasa Pépé z Lille wydają się być ruchami bardzo przemyślanymi. Obaj piłkarze powinni być mocnymi punktami w układance Unaia Emery’ego i mogą pomóc Arsenalowi w powrocie, po trzech latach, do Ligi Mistrzów.

Nasz typ – 4. miejsce

MANCHESTER UNITED

Czerwone Diabły wzmocniły co prawda defensywę osobami Harry’ego Maguire’a i młodego Aarona Wan-Bissaki, ale transfery te pozostały nieco w cieniu. W przerwie między sezonami więcej mówiło się bowiem o rzekomych konfliktach w zespole i możliwych transferach Paula Pogby do Realu Madryt oraz Romelu Lukaku do Interu Mediolan. Nie brakuje głosów, że po świetnym wejściu do klubu w roli menedżera, Ole Gunnar Solskjær przestał nieco panować nad sytuacją w zespole. Pomimo tego, iż ostatecznie zarówno Pogba, jak i Lukaku pozostali w zespole, postawa Czerwonych Diabłów jest – obok Chelsea – największą niewiadomą, jeśli chodzi o drużyny z tzw. wielkiej szóstki.

Nasz typ – 5. miejsce

WOLVERHAMPTON WANDERERS

Pora przejść do batalii o miano „best of the rest”. Trudno bowiem przypuszczać, aby któryś z mniejszych klubów był w stanie namieszać w czołówce. Wspomnianego „tytułu” bronić będzie Wolverhampton. W klubie z Molineux Stadium nie doszło do rewolucji. Najważniejszym wzmocnieniem Wilków wydaje się być definitywne pozyskanie – wypożyczonych jak dotąd – Leandera Dendonckera i Raúla Jiméneza. Ponadto, do zespołu Nuno Espírito Santo dołączyli m.in. Patrick Cutrone z Milanu, a także wypożyczony z Realu Madryt Jesús Vallejo. Dokładając do tego brak znaczących osłabień składu, należy przypuszczać, iż gra Wolverhampton, w porównaniu z poprzednim sezonem, z pewnością nie straci na jakości.

Nasz typ – 8. miejsce

EVERTON FC

W ostatnich latach klub z Goodison Park przyzwyczaił nas do szastania sporymi pieniędzmi na rynku transferowym. Ilość wydanej kwoty nie szła jednak w parze z postawą zespołu na boisku. Tym razem ma być jednak inaczej. Transfery Evertonu wydają się być rozsądne. Klub postawił na piłkarzy doświadczonych, już sprawdzonych na angielskich boiskach (André Gomes, Fabian Delph, Jonas Lössl), a także młodych, dla których nowy zespół ma być przepustką do wielkiej kariery (Moise Kean, Jean-Philippe Gbamin). Konkurencja jednak nie śpi. Trudno wróżyć zatem podopiecznym Marco Silvy jakiś ogromny progres w stosunku do ubiegłego sezonu.

Nasz typ – 9. miejsce

LEICESTER CITY

Pisząc przed chwilą o braku snu wśród konkurentów Evertonu, niewątpliwie należy wspomnieć o Leicester. Klub z King Power Stadium, za rekordowo wysokie kwoty, wykupił wypożyczonego dotąd Youri Tielemansa oraz sprowadził z Newcastle Ayoze Péreza. Obaj piłkarze mogą odegrać istotną rolę w zespole Brendana Rodgersa. Były opiekun Liverpoolu i Celtiku przejął ekipę Lisów w trakcie minionego sezonu, ale dopiero w nadchodzącej kampanii ujrzymy jego autorski projekt. Biorąc pod uwagę udany start Rodgersa w Leicester oraz jego wcześniejsze osiągnięcia z The Reds oraz w Szkocji, z całą pewnością z jego zespołem trzeba się liczyć. O ile oczywiście Irlandczykowi z północy uda się załatać lukę w obronie, powstałą po odejściu Harry’ego Maguire’a.

Nasz typ – 7. miejsce

WEST HAM UNITED FC

Typowy zespół środka tabeli. Nie grozi mu spadek z ligi, a na walkę o europejskie puchary jest chyba zbyt słaby. W zespole pojawiło się wprawdzie kilka nowych twarzy, wśród których warto wspomnieć głównie Sébastiena Hallera i Pablo Fornalsa, ale nie należy zapominać o odejściu Marko Arnautovicia. Wydaje się, że powtórzenie zajętego w poprzednim sezonie dziesiątego miejsca powinno być wynikiem na miarę oczekiwań Młotów.

Nasz typ – 10. miejsce

WATFORD FC

Przechodzimy do dolnej połówki tabeli poprzedniego sezonu. Otwiera ją ekipa Javiego Gracii. W zespole nie doszło do znaczących zmian przed rozpoczynającą się kampanią. Trzon składu został zachowany, ale wzmocniony tak naprawdę jedynie Dannym Welbeckiem, którego dyspozycja jest jednak sporą niewiadomą. Szerszenie raczej nie będą mieć problemów z utrzymaniem się w lidze, choć i fajerwerków nie należy się spodziewać.

Nasz typ – 14. miejsce

CRYSTAL PALACE FC

Podobnie, jak w przypadku Watfordu, klub z Selhurst Park – delikatnie mówiąc – nie szalał na rynku transferowym. Pozyskano Gary’ego Cahilla, któremu skończył się kontrakt z Chelsea, ale dość znaczna wyrwa powstała na prawej obronie po odejściu Aarona Wan-Bissaki. Aż dziw bierze, że pomimo pokaźnej sumy otrzymanej za młodego defensora, transferowa aktywność Orłów była niemalże zerowa.

Nasz typ – 16. miejsce

NEWCASTLE UNITED

Fani Srok od dłuższego czasu narzekają na skąpstwo właściciela klubu – Mike Ashley’a. O ile w poprzednim sezonie zespołowi – głównie za sprawą Rafy Beníteza – udało się uzyskać całkiem zadowalający wynik, o tyle w najbliższym sezonie może nie być tak łatwo. Nowo zatrudniony menedżer Steve Bruce raczej nie jest fachowcem pokroju Hiszpana, a strata takich piłkarzy, jak Ayoze Pérez, Mohamed Diamé czy Kenedy może być trudna do zniwelowania.

Nasz typ – 18. miejsce

AFC BOURNEMOUTH

Eddie Howe jest menedżerem z najdłuższym stażem w jednym klubie w Premier League. Nic w tym jednak dziwnego, skoro pod jego wodzą Wisienki potrafią osiągać wyniki ponad stan. Nadchodzący sezon może być jeszcze lepszy niż poprzednie. Z zespołu nie ubył bowiem żaden z kluczowych zawodników, a nowe nabytki – z Philipem Billingiem na czele – wydają się być realnymi wzmocnieniami składu.

Nasz typ – 11. miejsce

BURNLEY FC

Po świetnym sezonie 2017/18, w poprzedniej kampanii fani Burnley niemal do końca musieli drżeć o utrzymanie swojego zespołu. Rozpoczynający się w piątek sezon nie powinien chyba być aż tak nerwowy dla podopiecznych Sama Dyche’a, choć na powtórkę sprzed dwóch lat też raczej nie ma co liczyć.

Nasz typ – 13. miejsce

SOUTHAMPTON FC

Święci przez sporą część poprzedniego sezonu wydawali się być jednym z głównych kandydatów do spadku. Wyraźnie odżyli jednak po objęciu zespołu przez Ralpha Hassenhüttla. Tym bardziej ciekawi postawa drużyny po przepracowaniu pierwszego pod wodzą Austriaka okresu przygotowawczego. Jeśli chodzi o końcowy wynik, gorzej niż w poprzednim sezonie z pewnością być nie powinno.

Nasz typ – 12. miejsce

BRIGHTON & HOVE ALBION

Jedna z większych niewiadomych pośród drużyn z dolnej części tabeli. Spore kwoty przeznaczone na stosunkowo mało znanych zawodników, a do tego zmiana na stanowisku menedżera. Chrisa Hughtona zastąpił Graham Potter, który nie może pochwalić się zbyt dużym doświadczeniem i osiągnięciami. Trudno powiedzieć, na co stać zespół Brighton, ale nie jest tajemnicą, iż jest on typowany przez wielu ekspertów do spadku z ligi.

Nasz typ – 19. miejsce

NORWICH CITY

Przechodzimy do beniaminków. Teoretycznie najlepszy z nich – zwycięzca Championship – nie poczynił znaczących zmian w swoim składzie. Wydatki na transfery były wręcz groszowe, jak na realia Premier League. Zachowanie ligowego bytu jest jednak całkiem realne.

Nasz typ – 17. miejsce

SHEFFIELD UNITED

Awans Sheffield do elity został przez wielu odebrany ze sporym zaskoczeniem. Nie brakuje głosów, że Premier League to zbyt wysokie progi dla ekipy z Bramall Lane. Trudno się z tym nie zgodzić. Zwłaszcza, że w jej szeregach próżno szukać potencjalnej gwiazdy ligi, czy choćby kogoś, kto byłby w stanie pociągnąć zespół do sukcesów.

Nasz typ – 20. miejsce

ASTON VILLA FC

Podopieczni Deana Smitha jako ostatni – dopiero po barażach z Derby County – wywalczyli awans do Premier League. To jednak właśnie Aston Villa na papierze wydaje się być najmocniejsza spośród beniaminków. Wprawdzie w ostatnich latach nie brakowało przykładów tego, że pieniądze wydane na transfery niekoniecznie idą w parze z osiąganymi wynikami sportowymi, ale zespół z Villa Park raczej nie będzie mieć problemów z ponownym zagoszczeniem w elicie na dłużej.

Nasz typ – 15. miejsce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi