Premier League: VAR znów ratuje Tottenham – Koguty notują szczęśliwy remis z Sheffield United

Tottenham Hotspur i VAR – “still a better love story than Twilight”.

twitter.com/PremierLeague

Sheffield United do Londynu przyjechali jak po swoje. I choć to Tottenham wyszedł na prowadzenie to tylko dzięki VAR-owi nie polegli w starciu z beniaminkiem.

Sheffield United przyjechało na Tottenham Hotspur Stadium w formie. Szable to obecnie najlepsza defensywa ligi (ex aequo z Leicester), a w ostatnich 4 meczach beniaminek zanotował 2 zwycięstwa, w tym jedno z Arsenalem, oraz 2 remisy. Dlatego zawodnicy Chrisa Wildera bez kompleksów rozpoczęli spotkanie ze znajdującym się w słabej formie Tottenhamem. Już w 2. minucie Sheffield mogło prowadzić. Dośrodkowanie z rzutu wolnego z prawej strony boiska zostało zbite głową przez jednego z defensorów Kogutów. Piłka powędrowała przed szesnastkę gospodarzy, a tam bombę z pierwszej piłki pod poprzeczkę bramki Tottenhamu posłał Oliver Norwood, ale uderzenie kapitana gości kapitalnie wybronił znajdujący się w dobrej formie Paulo Gazzaniga.

Sheffield nie odpuszczało i w 10. minucie po raz kolejny goście sprawdzili czujność zazwyczaj rezerwowego bramkarza Spurs. David McGoldrick odegrał przed pole karne do niepilnowanego Johna Flecka, ale strzał Szkota na dłuższy słupek został pewnie wyłapany przez Gazzanigę. Okazję na odpowiedź w 15. minucie miał Harry Kane. Dele Alli podał prostopadle do Serge’a Auriera, a ten zgrał w pole karne do nabiegającego Kane’a, ale kapitan Tottenhamu nie miał czasu by oddać celny strzał i nie zagroził Deanowi Hendersonowi.

Sheffield nie odpuszcza

Choć im dalej w pierwszą połowę, tym bardziej mecz stawał się wyrównany, to groźniejsze nadal było Sheffield. I to za sprawą “Lorda” Johna Lundstrama. Tak bowiem ochrzcili go gracze Fantasy Premier League po tym, jak dobrze punktuje w tej grze pomocnik Szabli. Najpierw w 27. minucie po niskim dośrodkowaniu Endy Stevensa jego strzał minął prawy słupek bramki Gazzanigi o milimetry, a 3 minuty później dostał płaskie podanie w polu karnym i z pierwszej piłki posłał petardę w lewy słupek.

W pierwszej połowie okazję na swoją pierwszą bramkę w Premier League miał Giovani Lo Celso. W 38. minucie Ben Davies posłał kapitalną piłkę do wbiegającego w pole karne Heung-min Sona, Koreańczyk wycofał piłkę na linię szesnastki, a tam z pierwszej piłki Lo Celso oddał strzał po ziemi, który ostatecznie minął prawy słupek bramki Hendersona.

Drugą połowę lepiej mogli zacząć goście. W 52. minucie Lys Mousset popisał się dryblingiem i na koniec zmylił jeszcze Davisona Sancheza, ale uderzenie Francuza ostatecznie minęło się z prawym słupkiem bramki Tottenhamu. Niecałe 3 minuty później okazje miał także Son. Dostał on prostopadłą piłkę w pole karne Sheffield, ale jego uderzenie na dłuższy słupek został pewnie obronione przez Deana Hendersona.

VAR ratujący Tottenham – historii część kolejna

Co nie udało się w 55. minucie, udało się 3 minuty później. Dele Alli chciał poddać do wbiegającego w pole karne Harry’ego Kane, lecz piłkę zablokował Enda Stevens. Futbolówka odbiła się jednak od Irlandczyka i wpadła pod nogi Sona, który pewnie umieścił ją w bramce Sheffield. Nie minęło 120 sekund, a już mieliśmy wyrównanie. Enda Stevens naprawił swój błąd i posłał płaską piłkę przez pole karne do McGoldricka, który wpakował ją do siatki. Jednak sędziowie na VAR-ze zauważyli, że rozpoczynający akcję Lundstram był na spalonym. A dokładnie jego duży palec u nogi, ponieważ mniej więcej tyle buta Anglika było poza linią spalonego. Sędzia bramki nie uznał, a sama analiza VAR zajęła więcej niż odstęp między obiema bramkami.

fot. twitter

Ale co się odwlecze, to nie uciecze i Sheffield United wyrównało stan rywalizacji w 78. minucie. George Baldock dostał piłkę od McGoldricka i dośrodkował z linii pola karnego w kierunku Chrisa Bashama, ale zarówno on, jak i próbujący interweniować Eric Dier, nie sięgnął piłki i dośrodkowanie wpadło do bramki zaskoczonego Gazzanigi. Tutaj również VAR poszedł w ruch, ale skoro Basham nie musnął nawet piłki to nie ma mowy o spalonym. I choć Sheffield United znów zaczęło walczyć o zwycięstwo, tak jak przez cały mecz, nie udało im się po raz trzeci pokonać bramkarza Tottenhamu.

09.11.2019, 12. kolejka Premier League, Tottenham Hotspur Stadium (Londyn)

Tottenham Hotspur – Sheffield United 1:1 (0:0)

Son 58′ – Baldock 78′

Tottenham: Gazzaniga – Aurier (Lucas 86′), Dier, Sanchez, Davies – Sissoko, Ndombele (Winks 46′) – Lo Celso, Alli (Foyth 72′), Heung-min Son – Kane.

Sheffield: Henderson – Bashan, Egan, O’Connell – Baldock, Lundstram, Norwood, Fleck, Stevens – McGoldrick (Freeman 90+5′), Mousset (Robinson 87′).

Żółte kartki: Dier 2′, Foyth 80′ – Norwood 18′, Basham 90+1′

Sędzia: Graham Scott

Frekwencja: 59 781 widzów


Pozostałe wyniki meczów z godziny 16:00:

Burnley FC – West Ham United 3:0 (2:0)
Barnes 11′, Wood 44′, Jimenez 54′(s.)

Newcastle United – AFC Bournemouth 2:1 (1:1)
Yedlin 42′, Clark 52′ – H.Wilson 14′

Southampton FC – Everton FC 1:2 (0:1)
Ings 50′ – Davies 4′, Richarlison 75′
90 minut Jana Bednarka w barwach So’ton

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi