Premier League – podsumowanie 35. kolejki

Premier League wkracza na ostatnią prostą sezonu 2018/19…

uefa.com

Święta wielkanocne bynajmniej nie były dla piłkarzy Premier League czasem wytchnienia i odpoczynku. Ostatnie trzy dni upłynęły bowiem pod znakiem meczów 35. kolejki najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii. Zapraszamy na poświąteczny przegląd wydarzeń z angielskich stadionów.

Kolejkę rozpoczęto od mocnego uderzenia. Na pierwszy ogień poszło bowiem starcie Manchesteru City z Tottenhamem. Był to kolejny pojedynek obydwu drużyn po pamiętnym dwumeczu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Zwłaszcza mecz rewanżowy – w minioną środę – rozbudził apetyty kibiców na kolejny wspaniały spektakl z udziałem obu zespołów. Ci, którzy oczekiwali powtórki sprzed kilku dni, srogo się jednak rozczarowali. Oczywiście za wyjątkiem fanów Manchesteru City, dla których liczyły się jedynie trzy punkty. Ich ulubieńcy nie zawiedli. Po golu Philu Fodena skromnie zwyciężyli 1:0, rewanżując się tym samym Kogutom za odpadnięcie z Champions League i umacniając swoją pozycję w walce o mistrzostwo. Dla Tottenhamu była to piąta z rzędu wyjazdowa porażka. Tak fatalna passa przytrafiła się piłkarzom z północnej części Londynu po raz pierwszy od niemal piętnastu lat. Obrońcy tytułu po sobotniej wygranej wskoczyli natomiast na pierwsze miejsce w tabeli, jednak tylko na jeden dzień. W niedzielę na fotel lidera powrócił bowiem Liverpool. The Reds długo uderzali głową w mur, ale w końcu zdołali go przebić i po golach Georginio Wijnalduma i Jamesa Milnera pokonali Cardiff 2:0.

Wielka Sobota nie była udanym dniem dla polskich piłkarzy występujących w Premier League. Żaden z trójki naszych rodaków nie odniósł zwycięstwa. Najbliżej zdobycia trzech punktów był Łukasz Fabiański. Jego West Ham do drugiej minuty doliczonego czasu prowadził z Leicester 2:1. Wówczas punkcik dla Lisów uratował Harvey Barnes. W jeszcze gorszych nastrojach święta spędzili Jan Bednarek i Artur Boruc. Southampton uległ na wyjeździe Newcastle 1:3. Katem drużyny Ralpha Hasenhüttla okazał się Ayoze Pérez, który zapisał na swoim koncie hat-tricka. Jeden gol zadecydował natomiast o porażce Bournemouth z Fulham. Artura Boruca pokonał strzałem z rzutu karnego Aleksandar Mitrović. Wygląda na to, że podopieczni Scotta Parkera przebudzili się dopiero po tym, jak stracili szanse na utrzymanie. Wygrana na Vitality Stadium była ich drugą z rzędu. Na samym dnie ugrzęźli natomiast piłkarze Huddersfield, którzy są na dobrej drodze do uzyskania miana najgorszej drużyny w Premier League od czasów pamiętnego „wyczynu” Derby County z sezonu 2007/08. W sobotę ekipa Jana Siewerta poniosła kolejną porażkę, ulegając 1:2 Watfordowi. W jedynym w sobotę bezbramkowym meczu, Wolverhampton podzielił się natomiast punktami z walczącym o utrzymanie Brightonem.

W dalszym ciągu trwa zażarta walka o miejsca w czołowej czwórce, premiowane prawem gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Choć słowo „zażarta” w kontekście wydarzeń z 35. kolejki chyba nie jest do końca na miejscu. Można było bowiem odnieść wrażenie, iż kandydaci do zajęcia wspomnianych pozycji niespecjalnie są nimi zainteresowani. O ile wspomniana porażka Tottenhamu z Manchesterem City nie jest dla większości zaskoczeniem, o tyle przegrane Arsenalu i Manchesteru United można traktować w kategoriach niespodzianek. Kanonierzy przed własną publicznością ulegli w derbach Londynu Crystal Palace 2:3, ale więcej mówi się o kolejnej już porażce Czerwonych Diabłów. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż po podpisaniu nowego, trzyletniego kontraktu z klubem z Old Trafford przez Ole Gunnara Solskjæra, jego drużyna znacznie obniżyła loty. Do ligowych porażek z Arsenalem i Wolverhampton oraz przegranej z Barceloną w Lidze Mistrzów, United dołożyli klęskę na Goodison Park. Dwudziestokrotni mistrzowie Anglii byli w niedzielę jedynie tłem dla Evertonu. Gospodarze już w 13. minucie wyszli na prowadzenie, a następnie strzelili jeszcze trzy gole i pewnie zwyciężyli 4:0. Potknięć swoich najgroźniejszych konkurentów nie zdołała wykorzystać Chelsea. W poniedziałek, na zakończenie kolejki, The Blues jedynie zremisowali na Stamford Bridge z Burnley 2:2.

Końcówka sezonu w Premier League dawno nie była tak pasjonująca. Wciąż nie wiemy, kto zdobędzie mistrzowski tytuł, a kto zagra w europejskich pucharach. Nie znamy także trzeciego – po Huddersfield i Fulham – spadkowicza. Z każdym dniem jesteśmy coraz bliżej rozwiązania tych niewiadomych. Być może już dziś i jutro sytuacja w tabeli stanie się nieco bardziej klarowna. Czekają nas bowiem cztery mecze w ramach odrabiania zaległości. Na fotel lidera mogą powrócić obrońcy tytułu, którzy w derbach Manchesteru zmierzą się na Old Trafford z United. Przed szansą na umocnienie swojej pozycji w grze o czołową czwórkę staną Tottenham i Arsenal, z kolei Southampton i Brighton spróbują oddalić się od strefy spadkowej. Następna pełna seria gier natomiast już w najbliższy weekend.


Jedenastka 35. kolejki Premier League:


Wyniki 35. kolejki i tabela Premier League:

Manchester City – Tottenham Hotspur FC 1:0
AFC Bournemouth – Fulham FC 0:1
Huddersfield Town – Watford FC 1:2
West Ham United – Leicester City 2:2
Wolverhampton Wanderers – Brighton & Hove Albion 0:0
Newcastle United – Southampton FC 3:1
Everton FC – Manchester United 4:0
Arsenal FC – Crystal Palace 2:3
Cardiff City – Liverpool FC 0:2 
Chelsea FC – Burnley FC 2:2


Czołówka klasyfikacji strzelców Premier League:

Przejdź do paska narzędzi