Premier League – podsumowanie 16. kolejki

United

Twitter Manchester United

Tygodniowy maraton z Premier League dobiegł końca. Ostatnie dni stały pod znakiem meczów szesnastej kolejki. Tradycyjnie podsumowujemy najświeższe wydarzenia z angielskich boisk.

W sobotę oczy całego piłkarskiego świata zwrócone były na Etihad Stadium, gdzie doszło do 179. derbów Manchesteru. Za faworyta meczu uchodzili piłkarze City, którzy wciąż mają nadzieję na obronę mistrzowskiego tytułu. W każdym razie mieli taką nadzieję jeszcze przed sobotnim meczem. Porażka w tak prestiżowym meczu, poza oczywistą stratą punktową, niewątpliwie podcięła bowiem skrzydła wciąż aktualnym mistrzom Anglii. Zwłaszcza, że pomimo przeszło 70% czasu w posiadaniu piłki i ponad dwudziestu oddanych strzałów, przegraną należy uznać za zasłużoną. Czerwone Diabły pokazały wyrachowany futbol. W pierwszej połowie błysnęli skutecznością i w odstępie ledwie sześciu minut zadali dwa ciosy, po których podopieczni Pepa Guardioli już się nie podnieśli. A przynajmniej nie do końca. W ostatnich minutach meczu nawiązali bowiem walkę, ale zdołali zdobyć jedynie bramkę kontaktową. Warto poświęcić natomiast parę słów zwycięzcom. Wygląda na to, że podopieczni Ole Gunnara Solskjæra najgorsze mają za sobą i powoli wracają na właściwe tory. Derbowy triumf był ich piątym z rzędu meczem bez porażki, a także drugim z kolei – po pokonaniu Tottenhamu – zwycięstwem nad zespołem z top six. Pozwoliło im to przesunąć się na piąte miejsce w tabeli i zmniejszyć stratę do czołowej czwórki do pięciu punktów. Walka o prymat w Manchesterze nie była jedynym derbowym starciem w tej serii gier. W poniedziałkowy wieczór, w meczu wieńczącym kolejkę, West Ham uległ u siebie Arsenalowi 1:3

Po porażce z odwiecznym rywalem, Manchester City traci w tabeli do liderującego Liverpoolu już czternaście oczek. The Reds ani myślą zwalniać tempa i pokonują kolejnych rywali. Przed meczem z Bournemouth Jurgen Klopp wprowadził do składu odrobinę rotacji. Poza wyjściową jedenastką znaleźli się chociażby Trent Alexander-Arnold, Sadio Mané czy Georginio Wijnaldum. Nie przeszkodziło to ekipie z miasta Beatlesów w odniesieniu pewnej wygranej 3:0. Pod nieobecność kilku ważnych zawodników, przypomniał o sobie Mohamed Salah. Egipcjanin, podobnie zresztą jak Naby Keïta, strzelił jednego z goli i dopisał do swojego dorobku asystę. Trafienie Salaha było jego 63. w setnym meczu w Premier League. Dwie bramki oraz asystę zapisał natomiast na swoim koncie również nieskuteczny w ostatnim czasie Harry Kane. Jego Tottenham rozbił Burnley 5:0, a show skradł jednak nie Anglik, a Son Heung-min. Koreańczyk strzelił gola na 3:0, popisując się efektownym rajdem przez pół boiska pomiędzy rywalami.

Ostatnie tygodnie w Premier League stały pod znakiem masowego zwalniania menedżerów. Kilka dni temu posadę w Evertonie stracił Marco Silva. Tymczasowo zastępuje go Duncan Ferguson, który w swoim debiucie pokonał Chelsea 3:1. Zadanie jego podopiecznym znacząco ułatwili defensorzy The Blues, którzy – najdelikatniej mówiąc – nie mieli dobrego dnia. Richarlison, a następnie dwukrotnie Dominic Calvert-Lewin z zimną krwią wykorzystywali błędy Kurta Zoumy, Andreasa Christensena czy Kepy Arrizabalagi i wyciągnęli swój zespół ze strefy spadkowej. Na samym dnie ligowej tabeli nieustannie pozostaje Watford, który również w sobotę rozegrał pierwszy mecz pod wodzą nowego menedżera. Nigel Pearson rozpoczął swoją przygodę na Vicarage Road od bezbramkowego remisu z Crystal Palace.

Pośród licznych ostatnio informacji na temat kolejnych zwolnień menedżerów pojawiła się też ta o nowym kontrakcie Brendana Rodgersa. Opiekun Leicester przedłużył umowę z klubem z King Power Stadium aż do 2025 roku. Taka decyzja włodarzy nie może dziwić. Pod wodzą Irlandczyka z północy ekipa Lisów spisuje się rewelacyjnie. W niedzielę pokonali na wyjeździe Aston Villę 4:1, odnosząc tym samym ósme zwycięstwo z rzędu. W każdym z tych spotkań do siatki trafiał Jamie Vardy i do wyrównania swojego własnego rekordu ligi brakuje mu już tylko trzech kolejnych meczów. Na Villa Park snajper Leicester dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, umacniając się tym samym na fotelu lidera klasyfikacji strzelców.

Po porażce z Lisami Aston Villa znalazła się tuż nad strefą spadkową. Ma tyle samo punktów co osiemnasty w tabeli Southampton. Święci mogli wydostać się spod kreski, gdyby urwali punkty Newcastle. Do pewnego momentu wszystko szło zgodnie z planem. Podopieczni Ralpha Hasenhüttla prowadzili nawet po trafieniu Danny’ego Ingsa, ale Sroki zdołały odwrócić losy spotkania. Wyrównał Jonjo Shelvey, a na kilka minut przed końcem meczu gola na wagę trzech punktów strzelił Federico Fernández. Porażkę 1:2 poniósł także sąsiad Southamptonu ze strefy spadkowej. Przedostatni w tabeli piłkarze Norwich, w bezpośrednim starciu beniaminków, ulegli przed własną publicznością Sheffield United. Podziałem punktów zakończyło się natomiast ostatnie niedzielne spotkanie. Na Amex Stadium Brighton zremisował z Wolverhampton 2:2.

Po tygodniowym maratonie piłkarze wracają do standardowego cyklu pracy. Siedemnasta kolejka już w najbliższy weekend. W niej czekają na nas m.in. interesująco zapowiadające się starcia Arsenalu z Manchesterem City oraz Wolverhampton z Tottenhamem.


Jedenastka 16. kolejki Premier League wg PilkarskiSwiat.com:

Piłkarz kolejki – Jamie Vardy


Wyniki 16. kolejki i tabela Premier League:

Everton FC – Chelsea FC 3:1
AFC Bournemouth – Liverpool FC 0:3
Tottenham Hotspur FC – Burnley FC 5:0
Watford FC – Crystal Palace FC 0:0
Manchester City – Manchester United 1:2
Aston Villa FC – Leicester City 1:4
Newcastle United – Southampton FC 2:1
Norwich City – Sheffield United 1:2
Brighton & Hove Albion – Wolverhampton Wanderers 2:2
West Ham United – Arsenal FC 1:3


Czołówka klasyfikacji strzelców Premier League:


OGLĄDAJ MECZE ZA DARMO W FORTUNA TV

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *