Premier League: Passa Wolverhampton trwa – dziś remis z Brighton

fot. twitter.com/premierleague/

Od wrześniowej porażki z Chelsea Wolverhampton Wanderers są niepokonani w Premier League. Dziś znów nie polegli – zremisowali z Brighton & Hove Albion 2:2.

Brighton poniesione swoim ostatnim zwycięstwem z Arsenalem, które było ich pierwszą w historii wygraną w Premier League z zespołem z Big 6, ruszyło do ataku już od początku. W 2. minucie Neal Maupay mógł dać prowadzenie Mewom, ale jego strzał z bliskiej odległości został zablokowany przez defensorów Wolverhampton. Jednak chwilę później goście ich uspokoili. Najpierw w 10. minucie Ruben Neves strzałem zza pola karnego zewnętrzną częścią stopy był blisko strzelenia pięknej bramki. Pechowo dla Portugalczyka piłka nie zdołała się “wkręcić” wystarczająco i uderzyła w boczną siatkę. 3. minuty później jeszcze lepszą okazję miał Romain Saiss. Dostał on dośrodkowanie na lewy słupek od stojącego tyłem do niego Raula Jimeneza. Jednak główka Marokańczyka została z trudem wybroniona przez Mathew Ryana.

Wilki nie zamierzały spowalniać i w końcu udało im się pokonać australijskiego golkipera w 28. minucie. Stało się to dzięki kapitalnej akcji Diogo Joty. Portugalczyk rozpoczął kontratak od klepki z Jonnym Otto, potem odegrał do Jimeneza, Meksykanin podał Jocie w pole karne, a ten pewnie strzelił do pustej bramki. Wolves jednak długo prowadzeniem się nie cieszyli. Już w 34. minucie bramkę wyrównującą wynik na Amex Stadium strzelił Maupay. Dostał on kapitalną długą piłkę z własnej połowy od Dale’a Stephensa i z pierwszej piłki przed samym polem karnym uderzył z woleja na lewy słupek zaskakując Rui Patricio.

Brighton poszło za ciosem i równo 96 sekund później piłkarze Grahama Pottera wyszli na prowadzenie. Aaron Mooy zbiegł z piłką do linii końcowej i odegrał do Leandro Trossarda. Belg zmylił swojego rodaka Leandera Dendonckera i podał na 11. metr, a tam głową piłkę do siatki skierował Davy Propper. Jednak gospodarze też nie cieszyli się długo z prowadzenia. W 44. minucie pressing Wolverhampton spowodował słabe i niecelne podanie Proppera. Wówczas dopadł do futbolówki Jonny Otto, który odegrał w pole karne do Joty, ten odkręcił się z rywalem na plecach i pokonał bezradnego Ryana strzałem tuż przy prawym słupku.

Jeśli pierwszą połowę można przyrównać do rączego wierzchowca, to druga przypominała ospałą koalę. Ilość groźnych sytuacji spadła na łeb na szyję i najważniejszymi momentami były dwie analizy VAR – jedna w sprawie rzutu karnego dla Brighton i druga w tej samej intencji, tylko, że dla Wolverhampton. Jednak w obu sytuacjach Jonathan Moss nie zdecydował się wskazywać na wapno.

8.12.2019, 16. kolejka Premier League, Amex Stadium (Falmer)

Brighton & Hove Albion – Wolverhampton Wanderers 2:2(2:2)

Maupay 34′, Propper 36′ – Jota 28′, 44′

Brighton: Ryan – Alzate, Dunk, Webster, Burn – Propper, Stephens, Mooy – Gross (Jahanbakhsh 68′) – Maupay, Trossard (Murray 68′).

Wolves: Rui Patricio – Saiss, Coady, Dendoncker – Doherty, Neves, Moutinho, Jonny Otto – Traore (Vinagre 90+3′), Jimenez (Cutrone 85′), Jota (Neto 77′).

Żółte kartki: Dunk 75′, Burn 82′, Stephens 90+2′ (wszyscy Brighton)

Sędzia: Jonathan Moss

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi