Premier League: Asysta Jakuba Modera i piękne bramki na otwarcie nowego sezonu

Chelsea

Źródło: twitter.com/ChelseaFC


Seria meczów rozgrywanych o 16:00 przyniosła nam wiele emocji. Wygrywali faworyci, ale również nie zabrakło niespodzianek w postaci zwycięstw zespołów teoretycznie słabszych. Polskiego kibica może również cieszyć asysta Jakuba Modera!

Burnley – Brighton 1:2 

“Mewy” już w drugiej minucie musiały pogodzić się ze stratą bramki. Podczas zamieszania w polu karnym piłkę do siatki gości wpakował Tarkowski. To kolejny sezon angielskiego stopera z minimum jedną bramką na koncie. Korzystny stan rzeczy dla Burnley utrzymywał się aż do drugiej połowy. Brighton było wyraźnie zaskoczone dobrą formą ofensywną swojego przeciwnika. Jednak to właśnie goście trzymali nerwy na wodzy aż do końca meczu. Kluczowe okazało się wejście z ławki Jakuba Modera. Polak już minutę później idealnie podał w pole karne i Maupay wykończył akcję. Niemal identyczną akcję udało się powtórzyć gościom w 78. minucie, gdy piłkę w siatce umieścił Argentyńczyk Mac Allister. Brighton wywozi z Turf Moor cenne trzy punkty na otwarcie sezonu.


Chelsea – Crystal Palace 3:0

Patrick Vieira nie zaliczył udanego debiutu w roli szkoleniowca “Orłów”. Nikt nie oczekiwał od niego zwycięstwa ze zdecydowanie wyżej notowanym rywalem, ale jednak zaledwie cztery strzały na bramkę gospodarzy to obciach. Dlaczego? Bo Vieira zapowiadał ofensywny styl gry z wyraźnym polotem. Bynajmniej tego właśnie dziś jego drużynie zabrakło. Już po pierwszej połowie Chelsea na dużym luzie wygrywała 2:0, po pięknym trafieniu Alonso z rzutu wolnego, a także golu Pulisicia z 40. minuty. W drugiej połowie “The Blues” potwierdzili swoja dominację za sprawą trafienia młodego Chalobacha. Anglik nie krył wzruszenia ze zdobytej bramki.


Everton – Southampton 3:1

Wydawało się, że do grona trenerów, którzy nie zaliczą dobrego ligowego debiutu mógłby dołączyć Rafa Benitez. Drużyna Hiszpana przegrywała od 22. minuty z Southampton 0:1. Fatalną stratę zaliczył Michael Keane. Obrońcy na moment totalnie odcięło prąd. Na jego szczęście w formie byli dziś gracze ofensywni drużyny z Liverpoolu. Richarlison, który jeszcze kilkanaście dni temu grał na Igrzyskach Olimpijskich zaliczył dziś gola i asystę, a po jednym trafieniu dołożyli Calvert-Lewin i Doucoure. Świetną zmianę dał również Iwobi. Nigeryjczyk wyraźnie rozruszał grę swojego zespołu i brał z dużą ochotą udział we wszystkich ofensywnych akacjach.


Leicester – Wolves 1:0

Spotkanie Lisów z Wilkami było paradoksalnie najnudniejszym z dzisiejszych meczów. Nic dziwnego, że w ich starciu więcej niż dwie bramki padły ostatnio w 2019 roku. Chociaż spotkanie nie obfitowało w wiele trafień, to widzieliśmy dużo piłkarskiej jakości. Były także powroty, bo na boisko po długiej przerwie spowodowanej kontuzją wrócił Raul Jimenez. Meksykanin jest przykładem na to, że w nawet najtrudniejszych momentach życia nie można się poddawać. Złożyć broni w strzelaniu bramek nie zamierzał również Vardy. Anglik znów okazał się skutecznym zawodnikiem. Najpierw sędzia nie uznał jego bramki za spalonego, ale już w 41. minucie napastnik pięknie wykończył akcję. Lisy znów skuteczne i znów zwycięskie.


Watford – Aston Villa 3:2

Ewidentnym faworytem tego spotkania była Aston Villa. Watford od początku rozmów o nowym sezonie stawiany był w roli zespołu kwalifikującego się do szybkiego spadku. Tymczasem gospodarze pokazali dziś, że chcą postarać się o pozostanie w lidze. Już po pierwszej połowie prowadzili 2:0, a w 67. minucie dołożyli nawet gola na 3:0. Villa musiała coś zrobić, ale gołym okiem było widać, że brakuje jej duetu Watkins i Grealish. Pierwszy nie mógł zagrać ze względu na uraz, a drugi został sprzedany do Manchesteru City za zawrotne ponad 100 milionów euro. Ostatecznie zrobiło się jeszcze na moment nerwowo, bo goście zdołali zdobyć dwa gole, ale to było jedyne na co ich było stać. Po słabym meczu “The Villans” przegrali z Watfordem.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.