Prawdziwy hit kolejki! Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 3:3

Spotkanie określane mianem hitu 22. kolejki Ekstraklasy, spełniło oczekiwania. W meczu pełnym emocji, Górnik Zabrze zremisował u siebie ze Śląskiem Wrocław (3:3). Bohaterami swoich zespołów zostali Łukasz Madej i Mateusz Machaj, którzy zanotowali po golu i asyście. Na listę strzelców wpisali się też obaj bracia Paixao, Magiera i Roman Gergel.

 

Już w 5. min Górnicy odpowiedzieli w najlepszy możliwy dla siebie sposób. Dobrze zachował się… chłopak podający piłkę zza bocznej linii. Szybko rzucił ją do Kosznika, który błyskawicznym wyrzutem uruchomił Madeja, dzięki czemu skrzydłowy zyskał przewagę nad obrońcami Śląska. Były gracz WKS-u zagrał w szesnastkę, a po prawej stronie pola karnego do piłki dopadł Roman Gergel. Pomocnik gospodarzy uderzył bardzo mocno, tuż przy bliższym słupku, pokonując Jakuba Wrąbla. Momentalnie mogło zrobić się 2:0, jednak strzał Łuczaka świetnie wybronił bramkarz WKS-u. Kolejne uderzenie piłkarzy Górnika, tym razem głową, spadło na poprzeczkę. Pierwszy kwadrans należał do gospodarzy.

Później jednak to Śląsk częściej zapędzał się z piłką pod pole karne rywali. W akcjach podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego długo czegoś jednak brakowało. Gdy WKS przycisnął, w szeregi obronne Górników wdzierała się niepewność, widać było duży potencjał ofensywny gości, który ciągle nie zostawał wykorzystany. Jak miało się okazać – do czasu…  Do czasu, kiedy futbolówkę do siatki skierował Marco Paixao! Dudu z autu podał do Machaja, ten od razu dośrodkował, a w polu karnym swoje zrobił kapitan. Marco wyprzedził Dancha i płaskim strzałem prawą nogą pokonał Steinborsa. Była 44. min gry. Śląsk zasłużył na wyrównanie i jeszcze przed przerwą udało się tego dokonać.

Po zmianie stron Śląsk zaczął grać jak… PSG. A przynajmniej Mateusz Machaj, który skopiował “wyczyn” Davida Luiza z meczu Ligi Mistrzów. Starszy z braci przesunął nieco zaznaczone pianką przez sędziego miejsce, z którego ma wykonać rzut wolny. Został za to ukarany żółtą kartką, która wyklucza go z następnego spotkania, ale…na pewno szybko o tym zapomniał. Pięknie podkręcona piłka bezpośrednio z rzutu wolnego wpadła do siatki.

Górnicy bardzo chcieli wyrównać i w 75. min dopięli swego. Madej zszedł z piłką ze skrzydła do środka, przed pole karne, po czym popisał się doskonałym uderzeniem w okienko bramki. Wrąbel nie sięgnął piłki i mecz zaczynał się od nowa.

Już w 82. min Flavio wyprowadził Śląsk na prowadzenie. Ładnie ze środka podał Grajciar, a Portugalczyk mocnym strzałem w długi róg nie dał szans Steinborsowi. Niedługo cieszył się WKS z prowadzenia… trzy minuty później ręką w polu karnym zagrał Hołota, a sędzia nie zawachał się wskazać na “wapno”. Jedenastkę pewnie wykorzystał Magiera, ratując punkt dla Górników.

Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 3:3 (1:1)
1:0 – Gergel 5′
1:1 – M. Paixao 44′
1:2 – Machaj 53′
2:2 – Madej 74′
2:3 – F.Paixao 82′
3:3 – Magiera (k.) 85′

Górnik: Steinbors – Danch, Augustyn, Magiera – Gergel, Sobolewski, Grendel, Kosznik – Iwan (69′ Skrzypczak), Madej (90+2′ Szeweluchin) – Łuczak (69′ Jeż).

Śląsk: Wrąbel – Zieliński, Celeban, Hołota, Dudu – Flavio Paixao, Hateley, Danielewicz (81′ Calahorro), Machaj (65′ Grajciar), Pich (73′ Ostrowski) – Marco Paixao.

Żółte kartki: Madej, Grendel – Machaj, Hołota.

Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).

Widzów: 3000.

info:slaskwroclaw.pl/fot. Facebook Górnik Zabrze


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.