Powrót Jakuba Błaszczykowskiego do kadry Wisły Kraków

Kuba Błaszczykowski / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Przez blisko cztery miesiące 33-letni Jakub Błaszczykowski znajdował się poza kadrą meczową krakowskiej Wisły. – Na pewno jest przygotowany fizycznie, ale będzie potrzebował trochę czasu, by być w szczytowej formie – wyjaśnił Maciej Stolarczyk.

Jeszcze w poprzedniej kampanii ligowej wychowanek Rakowa Częstochowa złamał duży palec stopy i po spotkaniu z Zagłębiem Lubin, w którym wystąpił dzięki tabletkom przeciwbólowym przechodził rehabilitację. – Kuba przygotowuje się od dłuższego czasu. Staramy się być jednak ostrożni, zobaczymy jak będzie w Szczecinie. Na pewno jest przygotowany fizycznie, ale będzie potrzebował trochę czasu, by być w szczytowej formie. To duża wartość dla zespołu i na to liczę, jeśli chodzi o to spotkanie – powiedział opiekun “Białej Gwiazdy”. Od samego powrotu byłego reprezentant Polski do krakowskiego klubu była widoczna ogromna jakość na boisku i pomimo problemów zdrowotnych zdołał zdobyć pięć bramek w ośmiu spotkaniach.

Wisła Kraków w sobotę pojedzie do Szczecina gdzie zmierzy się z tamtejszą Pogonią, która jest jedną z rewelacji tego sezonu. W składzie “Białej Gwiazdy” na pewno nie ujrzymy Vullneta Bashy oraz Kamila Wojtkowskiego, którzy narzekają na kontuzje. – Uraz Bashy jest urazem mięśniowym i musimy zdać się na czas, który jest niezbędny w tego typu przypadkach. Jeśli chodzi o drugiego zawodnika to wynik starcia w końcówce meczu. Kamil dotrwał do końca, miał jeszcze swój ważny udział przy bramce i chwała mu za to, ale uraz okazał się na tyle poważny, że nie będzie brany pod uwagę na to spotkanie – tłumaczy Stolarczyk.

Bohaterem już w swoim debiucie w wiślackiej koszulce był 22-letni Hiszpan Víctor Moya Martínez, lepiej znany jako Chuca. W doliczonym czasie gry z Górnikiem Zabrze pomocnik wykończył akcję pięknym uderzeniem. – Chuca to świadomy zawodnik i zdaje sobie sprawę, ze to zaledwie jeden mecz. Oczywiście cała dramaturgia i scenariusz dnia meczowego były ciekawe dla widzów i główny bohater na pewno miał prawo czuć się dobrze, ale jest świadomy, że przed nami kolejne spotkania i za każdym razem trzeba potwierdzać swoją wartość – opowiada szkoleniowiec.

źródło: wisla.krakow.pl / własne

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi