Polska noc za wielką wodą (WIDEO)

newyorkredbulls.com

W cieniu spotkań reprezentacji Polski prawdziwy popis na amerykańskich boiskach dali polscy zawodnicy. Kolejne bramki w MLS strzelili napastnicy Patryk Klimala i Kacper Przybyłko, natomiast szczebel niżej w drugim kolejnym spotkaniu gola zanotował Dariusz Formella. Na rozpoczęcie dnia trafiła do nas kolejna dobra informacja. Drużyna Jakuba Świerczoka zagwarantowała sobie awans do finału japońskiego Pucharu Ligi.

Strzelanie minionej nocy rozpoczął Patryk Klimala. Były napastnik szkockiego Celticu w meczu z Interem Miami rozegrał swoje 24. spotkanie w barwach New York Red Bulls. 23-latek zapewnił swojej drużynie dziesiąte zwycięstwo w tym sezonie popisując się w 25. minucie zimną krwią przy wykończeniu bardzo dobrego prostopadłego podania Andrew Gutmana, które poprzedzone zostało dobrym odbiorem w środku pola. Klimala, który grał do 85. minuty, strzelił w tym sezonie MLS  już osiem goli i jest obecnie trzecim polskim strzelcem w tych rozgrywkach (za Adamem Buksą i Kacprem Przybyłko). Jego drużyna zajmuje na ten moment dziewiąte miejsce w tabeli konferencji wschodniej, lecz do siódmego miejsca dającego awans do finałów rozgrywek New York Red Bulls tracą ledwie trzy punkty.

Około dwie godziny po trafieniu Klimali swój dorobek strzelecki powiększył również Kacper Przybyłko. Napastnik Philadelphia Union tuż przed zakończeniem pierwszej połowy spotkania z FC Cincinnati popisał się świetnym przyjęciem i zwodem w polu karnym, a całą akcję zakończył mocnym strzałem, przy którym Przemysław Tytoń nie miał szans na jakąkolwiek interwencję. Po przerwie drugiego gola dla gości dołożył Paxten Aaronson. Najgorszy zespół konferencji wschodniej MLS próbował jeszcze odrobić straty, lecz czasu i umiejętności wystarczyło im tylko na honorowe trafienie Harisa Medunjanina. Klimala, który ma na koncie dziesięć bramek strzelonych w lidze, zagrał całe spotkanie, a jego Philadelphia Union jest obecnie trzecim zespołem w tabeli konferencji wschodniej MLS. Zespół Tytonia oczywiście zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i nie ma już żadnych szans na awans do fazy play off.

Nad ranem polskiego czasu drugiego gola w drugim spotkaniu z rzędu strzelił Dariusz Formella. W środku tygodnia Polak trafił do bramki rywala w przegranym spotkaniu z Oakland Roots SC. Spotkanie z San Diego Loyal SC również zakończyło się porażką 1:2, a Formella znowu strzelił gola w okolicach 30. minuty spotkania. Tym razem były pomocnik m.in. Lecha Poznań zdecydował się na indywidualną akcję, zszedł ze środka pola na lewe skrzydło, zdołał wyprzedzić znacznie wolniejszych rywali i strzałem przy bliższym słupku zaskoczył golkipera gospodarzy (sytuacja od 43:45). Szóste trafienie w tym sezonie USL nie przyczyniło się niestety do kolejnego zwycięstwa Sacramento Republic FC, który zanotował drugą porażkę z rzędu, oddalił się od gry w fazie finałowej rozgrywek. Na cztery mecze przed końcem sezonu zasadniczego drużyna Polaka zajmuje siódme miejsce w tabeli Pacific Division w ramach konferencji zachodniej i traci trzy punkty do rezerwy LA Galaxy, którzy mają do rozegrania jedno spotkanie więcej.

Blisko pierwszego trofeum na japońskich boiskach jest Jakub Świerczok. Jego Nagoya Grampus co prawda przegrał 1:2 w rewanżowym meczu 1/2 finału Pucharu Ligi z FC Tokyo, lecz dzięki zwycięstwu 3:1 w pierwszym spotkaniu awansował do finału rozgrywek, w którym zmierzy się pod koniec października z lepszą drużyną z pary Urawa Red Diamonds – Cerezo Osaka (w pierwszym spotkaniu 1:1). 28-letni polski napastnik w obu tych spotkaniach pojawiał się na boisku z ławki rezerwowych i nie zdołał powiększyć swojego dorobku strzeleckiego. Świerczok wcześniej zdołał strzelić gola w ćwierćfinałowym starciu z Kashima Antlers.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *