Kamil Borkusewicz

Za nami ostatnia w tym roku ligowa kolejka niemieckiej Bundesligi, rozgrywana w nietypowych dniach, bo we wtorek oraz środę. Szesnasta seria gier zamyka piłkarski kalendarz na rok 2016. Przyniosła nam ona piękne bramki, takie jak te Anthony’ego Modeste’a czy Marvina Plattenhardta, dziesiąty remis drużyny Hoffenheim oraz mogliśmy w niej zobaczyć różnicę klas między obecnym liderem a wiceliderem tabeli. Zapraszam do lektury.

We wtorek byliśmy świadkami czterech spotkań. Borussia Dortmund ponownie nie potrafiła zgarnąć trzech oczek. Tym razem przeszkodą okazał się zespół FC Augsburga, a cios żółto-czarnym na Signal Iduna Park zadał jej były gracz, który kompletnie się nie sprawdził, czyli Dong-Won Ji. Dla dortmundczyków wyrównującą bramkę zdobył Ousmane Dembele. Remis 1-1 zupełnie nie satysfakcjonuje ekipy Thomasa Tuchela. W pozostałych trzech spotkaniach wyłoniony został zwycięzca. Na własnych boiskach swoich rywali pokonały zespoły Hamburga oraz Eintrachtu Frankfurt. Komplet oczek z delegacji przywiozła drużyna Wolfsburga, która zwyciężyła w Moenchengladbach miejscową Borussię 2-1.

W środę wszystko kręciło się wokół hitu kolejki na Allianz Arenie. Lider z Monachium podejmował wicelidera z Lipska. Było to ich pierwsze starcie w historii. Klub ze Wschodnich Niemiec ma ambicję w najbliższym czasie zdetronizować Bayern, a więc to spotkanie zapowiadało się wyjątkowo smakowicie. Różnica klas na boisku, jednak okazała się bardzo wyraźna. Bawarczycy jak walec przejechali się po ekipie Ralpha Hasenhuttla. Pewne zwycięstwo 3-0 umocniło zespół Carlo Ancelottiego na pozycji lidera. Swoje zwycięstwa w ten dzień odniosły także drużyny Herthy Berlin oraz Freiburga. Podziałem punktów zakończyły się spotkania w Kolonii oraz Sinsheim(tam swoje mecze rozgrywa Hoffenheim).

3 wnioski po 16. kolejce:

1.Za wysokie progi na Lipska nogi.

Wielu kibiców, nie tylko w Niemczech ostrzyło sobie zęby na zaciętą rywalizację w hicie 16.kolejki pomiędzy Bayernem Monachium a RB Lipsk. Jak się okazało, poziom prezentowany przez Bawarczyków, póki co, znacznie przewyższa możliwości rewelacyjnego beniaminka.

2.Hamburger SV na dobre wydostał się z kryzysu.

Piłkarze z północnych Niemiec zdobyli w ciągu ostatnich 6 spotkań 11 punktów. W porównaniu do dwóch oczek w pierwszych 10 meczach, to bardzo przyzwoity rezultat.

3.Zła passa 1.FC Koln.

Od 5 spotkań drużyna Petera Stogera nie potrafi odnieść zwycięstwa. Brak kompletu oczek od tak długiego czasu jest dużą przeszkodą w walce o Ligę Mistrzów.

Liczby kolejki:

29- tyle procent posiadania piłki miał zespół RB Lipsk w meczu z Bayernem Monachium. To najgorszy rezultat drużyny przyjezdnej na Allianz Arenie w tym sezonie. ,,Die Rotten Bullen” dzielą ten niechlubny tytuł z berlińską Herthą.

7– tylko tylu punktów brakuje Eintrachtowi Frankfurt do wyrównania swojego dorobku punktowego z poprzedniego sezonu, a mamy dopiero grudzień. Ta liczba świadczy o postępie, jaki zespół z Commerzbank Arena poczynił w obecnej kampanii.

5– tylko tyle drużyn ma dodatni bilans bramkowy w meczach rozgrywanych na wyjeździe. Są to: Bayern, RB Lipsk, Eintracht Frankfurt, Hoffenheim oraz Borussia Dortmund.

Grali Polacy:

Robert Lewandowski(Bayern)- grał 90 minut. Strzelił bramkę z rzutu karnego.

Łukasz Piszczek(BVB) – nie grał z powodu kontuzji.

Jakub Błaszczykowski(Wolfsburg) – wszedł na boisku w 83. minucie

Paweł Olkowski(1. FC Koln) – grał 90. minut.

Klasyfikacja strzelców:

Swoje bramki strzelili Anthony Modeste oraz Robert Lewandowski. Podgonili nieco lidera – Pierre’a Emericka Aubameyanga, który w tej kolejce nie trafił do siatki rywala. Swojego dziewiątego gola zdobył napastnik Hoffenheim Sandro Wagner. Trafienie to spowodowało, iż zrównał się on w klasyfikacji strzelców z Timo Wernerem.

Wyniki:

Borussia Dortmund- FC Augsburg 1:1

Eintracht Frankfurt – Mainz 3:0

Hamburger SV – Schalke 2:1

Borussia Moenchengladbach – Vfl Wolfsburg 1:2

Hoffenheim – Werder Brema 1:1

Bayern Monachium – RB Lipsk 3:0

1.FC Koln – Bayer Leverkusen 1:1

Hertha Berlin – Darmstadt 2:0

FC Ingolstadt – Freiburg 1:2

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *