PKO Ekstraklasa: Szalony mecz w Krakowie! Trzy gole i dwie czerwone kartki w starciu Cracovii i Śląska Wrocław

Śląsk Cracovia

zdjęcie: https://twitter.com/_ekstraklasa_?lang=pl

Cracovia nie dała dziś rady pokonać Śląska Wrocław. Podopieczni Jacka Magiery wygrali mecz 2:1, chociaż kończyli zaledwie w dziewiątkę! “Pasy” nadal bez premierowego zwycięstwa w Ekstraklasie.

Jak na warunki polskiej Ekstraklasy, to pierwsza połowa miała bardzo dużo jakości. Nie było “gry na aferę” czy “lagi do przodu”, o wiele więcej mieliśmy kombinacyjnych akcji. Oczywiście Cracovia grała swoją klasyczną grę na wrzutki, ale nie było to robione za wszelką cenę. Śląsk wolał konstruować akcje pozycyjnie i wychodziło im to dość stabilnie.

Pomimo takich pochlebnych słów, to jedyna bramka w pierwszej połowie padła po rzucie karnym. Rodin ewidentnie dotknął piłkę ręką w polu karnym i goście dostali szansę na gola. Wykorzystał ją Robert Pich, który spokojnie trafił do siatki. Zresztą Słowak zalicza wyjątkowo udany początek sezonu. Strzela na wszystkich frontach i jest bardzo ważną postacią w ekipie Jacka Magiery.

Na wielkie słowa pochwały zasługuje Patryk Zaucha. Jedyny Polak w podstawowym składzie Cracovii rozgrywał dziś bardzo dobre zawody. Pomimo zaledwie 21. lat potrafił grać jak doświadczony piłkarz. Wielokrotnie wchodził w dryblingi i brał grę na siebie. Był dziś tak pewny swego i swoich umiejętności, jak uczestnicy finału programu “Jeden z dziesięciu”.

Mecz zdecydowanie skomplikował się dla Śląska około 20 minut po przerwie. Drugą żółtą kartkę dostał Schwarz i podopieczni Jacka Magiery musieli grać w dziesiątkę. Jednak wbrew pozorom Cracovia nie zaczęła mieć łatwości z dochodzeniem do dośrodkowań. Śląsk niewzruszenie posiadał piłkę i grał tzw swoje. A to zaprocentowało na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Erik Exposito stanął przed bardzo dobrą sytuację i umieścił piłkę w siatce. Hiszpan nie rozgrywał dziś udanych zawodów, ale jak na typowego snajpera przystało, wykończył swoją sytuację.

Widać było, że Cracovia nawet grając w przewadze nie miała koncepcji na grę i akcje pod pole karne przeciwnika przepychała kolanem. Właśnie po takiej akcji udało im się zdobyć gola zaledwie chwilę po golu Exposito. Trochę chaotycznie “Pasy” przedostały się przed szesnastkę, Rapa podał van Amersfoorta. Kapitan gospodarzy idealnie przymierzył i umieścił piłkę w bramce. Na kilkaset sekund przed końcem czekały nas wielkie emocje!

W 93 minucie miała miejsce niespotykana sytuacja. Pod pole karne Śląska poszedł bramkarz gospodarzy, Hrosso. Przy oddaleniu akcji spod bramki gości Słowak został przewrócony, a na dodatek w tej sytuacji nastąpiło bardzo nieeleganckie spięcie z Tamasem. Cracovia domagała się rzutu karnego! Sędzia dopatrzył się jednak zupełnie czegoś innego. Zdaniem arbitra Hrosso najpierw faulował Mączyńskiego za co dostał żółtą kartkę, natomiast Tamas ujrzał czerwony kartonik za swoją utarczkę z bramkarzem. Kuriozalna sytuacja…


Cracovia Kraków – Śląsk Wrocław 1:2 (0:1)

Bramki: 90+1′ van Amersfoort – 16′ Pich, 88′ Expósito

Cracovia: Hrosso – Rapa, Rodin, Jugas, Luis Rocha (46′ Hanca), Loshaj (79′ Rivaldinho), Zaucha (72′ Rasmussen), Álvarez (46′ Ogorzały), van Amersfoort, Siplak, Balaj.

Śląsk Wrocław: Putnocky – Stiglec (60′ Garcia), Tamas, Golla, Bejger, Schwarz, Lewkot (89′ Mączyński), Pich, Pawłowski, Piasecki (70′ Makowski), Quintana (60′ Exposito).

Żółte kartki: 45+2′, 67′ Schwarz (ŚLĄ), 54′ Lewkot (ŚLĄ), 61′ Expósito (ŚLĄ) – 80′ Loshaj (CRA)

Czerwone kartki: 90+9′ Tamas (ŚLĄ)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *