Wilkowicz: Są pozytywne sygnały, ale mecz z Kazachstanem do zapomnienia

Sport.pl

Gdybym miał zdiagnozować czego brakowało Polakom w meczu z Kazachstanem, to zdecydowanie tej dokładności w wykańczaniu akcji ofensywnych. Drobne błędy zadecydowały o tym, że nie wygraliśmy tego wyżej. – stwierdził Paweł Wilkowicz, dziennikarz Sport.pl, po spotkaniu Polski z Kazachstanem.

Kamil Gieroba: Polska dość wyraźnie dominowała na boisku. Zgodzisz się jednak, że brakuje jej sporo do optymalnej dyspozycji?

Paweł Wilkowicz: Te eliminacje bardzo długo się ciągną, na co drużyna też jest podatna. Chwała, że zdobyli trzy punkty. Dobrze, że szybko wpadła bramka, bo mógł to być nerwowy mecz. Sędzia też uznał spalonego dla Kazachstanu, a równie dobrze nie musiał tego gwizdać. Ale wtedy mogło być 1:1. Potem te błędne decyzje w jedną i drugą stronę… możemy się cieszyć, że zaoszczędzono nam dodatkowej presji. Nie wiadomo jaki byłby efekt psychologiczny dla podopiecznych Adama Nawałki.

Potrzebny był rywal na takim poziomie jak Kazachstan po tej wpadce w Kopenhadze?

Oliver Bierhoff po ostatniej, szczęśliwej wygranej Niemców z Czechami, że dobre konie nie skaczą wyżej niż potrzeba. Trochę pasuje do tego meczu z Kazachstanem. Podobnie jak rok temu z Armenią, też tutaj na Narodowym. Tylko wtedy po konfrontacji z Armenią łatwiej było się uśmiechnąć, bo z Danią było 3:2, a nie 0:4. Po takim potknięciu się w Kopenhadze nie jest łatwo wrócić do pełnej pewności siebie. I uważam, że jakiekolwiek zwycięstwo z Kazachstanem by w tym nie pomogło. Teraz potrzebujemy znowu zwycięstwa z wartościowym rywalem, na podobnym poziomie. Z drugiej strony… dobrze, że nie przyszło do takiego meczu tak szybko.

Można stwierdzić, że przejście na dwóch napastników dał nam więcej luzu w ofensywie?

Wyraźnie Nawałka zaryzykował. Odsłoniliśmy się z Kazachstanem, przez co było ryzyko straty bramki. Mieliśmy czterech zawodników ofensywnych, a do tego też Piotra Zielińskiego, który raczej nie pracuje w odbiorze. Do tego Krzysztof Mączyński, który też nie jest typową skałą nie do przejścia. Selekcjoner poprzestawiał system mocno w porównaniu do poprzedniego meczu, jak na siebie. Takiego Nawałki nie pamiętam od czasów eliminacji do EURO. Tu jest sporo pozytywnych sygnałów, ale mecz z Kazachstanem to nic innego jak duża dawka materiałów dla sztabu szkoleniowego.

Kogo wyróżniłbyś za mecz z Kazachstanem?

Zdecydowanie Maciej Makuszewski. To fajne, że wszedł jak po swoje do drużyny, która w opinii większości ma swój stały szkielet. Świetną zmianę zrobił też Jakub Błaszczykowski. Sporo dał z siebie Arkadiusz Milik. Milik nie jest rozpieszczany rozegranymi minutami w Napoli. Z Kazachstanem zagrał tak naprawdę pierwszy mecz w podstawowym składzie od czasu kontuzji.

Armenia to będzie dla nas trudny teren?

Polska już przekonała się, że bardzo ciężko gra się w Armenii. Dobrze, że zostaje rezerwa w postaci meczu z Czarnogórą w Warszawie.

Zostały nam dwa mecze. Czy cokolwiek może nam przeszkodzić w awansie na Mundial?

Dawno biało-czerwoni nie mieli takiego problemu “luksusu”. To od nich mobilizacji i podejścia zależy kwestia awansu. Potrafiliśmy pokonać Danię, potrafiliśmy także wygrać w Podgoricy. W trakcie tych eliminacji mieliśmy tak naprawdę dwie wpadki. To mało, a jednak ciągle nie możemy być pewni ostatecznego rozstrzygnięcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *