Nareszcie! Kibice wracają na trybuny, ale z ograniczeniami

Agencja Gazeta

Chciałoby się powiedzieć „nareszcie”! Nareszcie kibice wracają na stadiony i będą mogli śledzić wydarzenia z poziomu trybun, czyli tak, jak wielu z nich lubi najbardziej. Od kiedy fani znów będą mogli pojawiać się na widowniach sportowych aren?

Stało się, wracamy na trybuny!

Stadiony zostaną otwarte dla publiczności 15 maja. Wiele osób czeka na ten moment z ogromną niecierpliwością. Kibicom znudziło się już bowiem śledzenie poczynań ich ukochanych ekip za pośrednictwem mediów społecznościowych czy transmisji telewizyjnych. Chcą znów poczuć klimat, który wytwarza się na sportowych arenach. Będzie można oglądać mecze, a kto wie, czy przy tym także nie skorzystać z telefonu komórkowego, odebrać bonus powitalny i obstawiać zakłady na żywo.

Wiele osób mocno cierpiało ze względu na brak możliwości uczestnictwa w sportowych wydarzeniach. Kibice z bólem serca patrzyli na to, jak wielkie spotkania odbywają się przy pustych trybunach. Również zawodnicy niejednokrotnie podkreślali, że gra bez fanów nie ma większego sensu.

Często przytaczany był argument, że mecze są rozgrywane dla publiczności i że to właśnie ta publiczność dodaje zawodnikom czy zawodniczkom energii do walki. Sportowcy skarżyli się, że gdy na trybunach nie ma nikogo, to gra się co najmniej dziwnie, przeszywająca cisza jest niezwykle dokuczliwa, a ponadto trudno odróżnić mecz od sparingu czy nawet zwykłego treningu.
Luzowanie obostrzeń dotyczących sportu to bez wątpienia wyśmienita wiadomość dla wielu osób. Na początku oczywiście obowiązywać będą limity. Nie wszyscy będą mogli znów pojawić się na trybunach ukochanych obiektów.

Rząd zadecydował, że od 15 maja trybuny będą mogły być wypełniane maksymalnie w 25 procentach. Nie jest to dużo. Należy się zatem spodziewać, że fani będą zaciekle walczyć o możliwość zobaczenia sportowych zmagań z poziomu widowni na stadionie.

Oczywiście kibice będą zobligowani do przestrzegania reżimu sanitarnego. Będzie trzeba pamiętać między innymi o odstępach czy dezynfekowaniu dłoni. Wydaje się jednak, że zasady sanitarne nikogo nie zniechęcą i mimo obostrzeń fani z wielką ochotą będą udawać się na sportowe widowiska.

Kibice wracają na trybuny, kluby odetchną

Nie ma co ukrywać, że powrót kibiców na trybuny to również wyśmienita wiadomość dla działaczy poszczególnych klubów. Gra bez fanów była ogromnym ciosem wymierzonym w klubowe budżety. Finanse ucierpiały ze względu na brak przychodów ze sprzedaży biletów, ale i z uwagi na to, że drastycznie spadło zainteresowanie klubowymi gadżetami.
Wiadomo również, że brak kibiców nie ułatwiał rozmów ze sponsorami. Teraz powoli wszystko powinno wracać do normy. Pozostaje wierzyć, że trybuny nie zostaną ponownie zamknięte. Niektórzy mogliby tego nie wytrzymać.

Doskonale wiemy, że kibice mocno się gorączkowali. Nie wiedzieli, co ze sobą robić, gdy stadiony były dla nich zamknięte. Nie brakowało takich, którzy wychodzili na ulice i protestowali. Czasami też gromadzili się pod stadionami, by mimo wszystko dopingować ukochane drużyny. Takie zachowania były zagrożone mandatami, ale fani nic sobie z tego nie robili. Najważniejsze dla nich było to, żeby być blisko swojego zespołu i wspierać go zarówno podczas tych bardziej, jak i mniej ważnych spotkań. To też świadczyło o tym, jak bardzo oddani są ukochanym barwom i jak wiele są w stanie zrobić dla swoich ulubieńców.
Po 15 maja na stadiony wejdą tylko wybrani, czyli ci, którzy mają karnety lub ci, którym uda się zdobyć wejściówki. Być może za jakiś czas rząd pozwoli na wpuszczanie większej liczby kibiców. Oczywiście wszystko zależy od tego, w jakim kierunku zmierzy epidemia koronawirusa w Polsce i od tego, jak przebiegać będzie Narodowy Program Szczepień.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.