Mourinho odpowiada na plotki łączące go z Realem Madryt

marca.com

W rozmowie z Deportes Cuatro José Mourinho ustosunkował się do pogłosek, jakoby wkrótce miał ponownie zasiąść na ławce trenerskiej Realu Madryt.

Portugalczyk pozostaje bez pracy po tym, jak w grudniu zeszłego roku został zwolniony z Manchesteru United. Od tamtej pory sporo udziela się w mediach i występuje jako ekspert w angielskiej telewizji Sky.

Zapytany o sytuację Królewskich odpowiedział, że wcale nie jest ona taka zła, jak się wszystkim wydaje:

– Są na trzecim lub czwartym miejscu w tabeli, prawda? To bardzo blisko pierwszego – podsumował w swoim stylu.

– Z pragmatycznego punktu widzenia jest całkiem nieźle. Przeskoczą Sevillę, jeśli pokonają ją w ten weekend. Barcelona jest za nimi, a Atletico zgromadziło raptem punkt więcej.

Natomiast jeśli chodzi o powrót do pracy na Bernabeu skwitował to tak:

– Są dwa rodzaje plotek. Jedne mówią o Zidane’ie i nas, szkoleniowców, bardzo to boli, gdy naszym drużynom nie idzie, ale trzeba z tym żyć. Futbol jest dla Zizou tlenem i on o tym wie. Z kolei drugi rodzaj to umieszczanie w nich mojego nazwiska, czego nie lubię. Zdarzają się problemy, ale szacunek jest bardzo ważny.

– Nie chciałbym wracać, ponieważ Real ma trenera, a nie mogę przecież pracować w klubie, który takowego posiada. Mogę wypowiadać się z respektem o klubie, ale także o menedżerze, bo to nie byle kto. Ja umywam od tego ręce. Chciałbym, żeby wszystko dobrze się ułożyło.

– Madryt, Barcelona, Atletico, United, Chelsea. Tam gdzie są wielkie oczekiwania jest ciężko. Dlatego mówi się, że są świetni piłkarze czy trenerzy, który w tych klubach nie dają z siebie wszystkiego, bo tam potrzeba czegoś więcej, niż tylko talentu. Potrzebna jest osobowość.

W podobnym tonie wypowiada się też na temat powrotu do pracy gdziekolwiek, niekoniecznie do Realu:

– Jak wrócę to wrócę. W sobotę będę zajmował się meczem Chelsea dla Sky. Nie chcę robić tego codziennie, dlatego robię to raz w miesiącu. Podoba mi się to zajęcie, ponieważ daje mi inną perspektywę na futbol. Uczę się także niemieckiego, w razie, gdybym miał kiedyś tam wylądować. Pozwoli mi to również porozumiewać się w tym języku przy okazji spotkań w Champions League. To będzie mój szósty język.

źródło: goal.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi