Michniewicz: Korekta ustawienia zdała egzamin

Czesław Michniewicz

Zdjęcie: fot. Mateusz Kostrzewa / Legia.com

–  Zespół prezentował się dobrze. Graliśmy bezpiecznie, odważnie – jak mieliśmy piłkę. Stwarzaliśmy sytuacje, w efekcie strzeliliśmy dwa gole i wygraliśmy – mówił szkoleniowiec Legii Warszawa Czesław Michniewicz po sobotniej wygranej nad Rakowem Częstochowa (2:0).

Nigdy nie jest tak, że wszystko było dobrze w wygranych meczach, ale nigdy nie jest też tak, że po porażkach wszystko jest źle. W Bielsku-Białej również były dobre momenty, lecz nie przełożyły się na bramki – w sobotę się przełożyły. Po kilku płynnych akcjach zameldowaliśmy się w polu karnym, dzięki temu oddaliśmy parę groźnych uderzeń. Żałuję, że kilka akcji nie zakończyło się dokładniejszym strzałem – zwłaszcza przewrotka Tomka Pekharta, po pięknej akcji. W końcówce meczu niewiele zabrakło, żeby Pekhart uderzył z głowy. Ale wszystkiego się nie strzeli. Fakt, że sytuacje były – to nas bardzo cieszy. Warunki były trudne. Mróz robił swoje, boisko z każdą minutą robiło się coraz trudniejsze. Piłka skakała, stąd wiele razy w łatwych sytuacjach, w których zazwyczaj rozgrywamy piłkę od tyłu, szukaliśmy prostszych sposobów na wyjście spod pressingu. Kilka razy ryzykowaliśmy. No i w efekcie wygraliśmy trudne spotkanie, z czego się cieszę – dodał.

Michniewicz został także spytany o system, który przygotował na ten mecz.

– Chcieliśmy ustawić zespół tak, żebyśmy byli zabezpieczeni na grę Rakowa, który gra trójką napastników, bardzo ofensywnie nastawionych. Myślę, że jest najlepiej pressującą drużyną w lidze, stąd też musieliśmy mieć odpowiedź na to w postaci trzech obrońców. Myślę, że Mateusz Hołownia, który za wiele nie grał na tej pozycji – o ile w tym systemie nie grał chyba nigdy na tym poziomie – spisał się bardzo dobrze. Podobnie, jak Artur Jędrzejczyk i Mateusz Wieteska. Chcieliśmy doskonalić ustawienie w Dubaju, ale z różnych względów stoperzy nam wypadali. Wiedzieliśmy, że Artur Jędrzejczyk nie zagra z Podbeskidziem, wypadły nam sparingi. Ale w czasie treningów zwracaliśmy uwagę na to ustawienie. Zespół bardzo fajnie zareagował. Duża zasługa w tym naszego trenera, Alessio De Petrillo, który był odpowiedzialny za przygotowanie zawodników do takiego systemu – tłumaczył.

Szkoleniowiec “Wojskowych” przyznał, że Andre Martins zgłosił uraz przywodziciela. Ma nadzieję, że Portugalczyk będzie gotowy najpóźniej na ligowy mecz z Jagiellonią Białystok w następny weekend. Michniewicz chwalił także postępy Bartosza Kapustki oraz Jakuba Kisiela, który zadebiutował przeciwko Rakowowi. Legia wygrała w sobotę 2:0, a na listę strzelców wpisali się Luquinhas i Tomas Pekhart.

Źródło: Legia Warszawa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *