Mecz idealny do poduszki

Dwa tygodnie temu, Arsenal wywiózł z Portugalii 3 punkty za sprawą bramki autorstwa Welbecka. Dziś postara się je utrzymać w Londynie w starciu ze Sportingiem.

 

Ciężko cokolwiek powiedzieć o tym meczu. Idealnie pasuje tu niezapomniany tekst dla wszystkich grających w Fifę w duecie Szpakowski – Szaranowicz “nuda, nuda i jeszcze raz nuda Panie Włodku”.
To, że Arsenal dziś był zdecydowanym faworytem spotkania nie ulega żadnej wątpliwości, natomiast to co wydarzyło się przy Emirates pozwoliło zmrużyć oko niejednemu przed ekranem.
Ciężko wskazać tu choć jedną akcję, która zagroziła którejkolwiek bramce. Sporting wyszedł na to spotkanie z zamiarem zamurowania bramki, a Arsenal cierpiał z powodu braku kreatywności Mikhitryana i Ramseya. Obaj Panowie zawiedli, co przełożyło się na bezpłodność całego Arsenalu.
Momentem na który warto zwrócić uwagę to kontuzja zawodnika, który wywiózł z Portugalii zwycięstwo dla Kanonierów. Danny Welbeck, podczas ataku na piłkę stracił równowagę po oddaniu strzału głową i niefortunnie upadł przy wykrzywionej stopie. Grymas bólu na twarzy napastnika pokazywał, że stało się coś naprawdę niedobrego, a nosze bez których zawodnik nie mógł opuścić murawy potwierdziły, że czeka go przymusowa przerwa. Dokładne badania nie są jednak jeszcze znane. Natomiast dla Welbecka może to być koniec obecnego sezonu.

Arsenal – Sporting 0:0

Przejdź do paska narzędzi