LN: Sensacyjna porażka Anglików

fot. UEFA Euro 2020 (Twitter)


Największą niespodzianką sobotniej serii spotkań Ligi Narodów była wygrana Węgier w domowym spotkaniu z Anglią. W innym spotkaniu dywizji A Włosi zremisowali w Bolonii 1:1 z Niemcami.

Dywizja A

Najciekawiej zapowiadające się sobotnie spotkanie Ligi Narodów zawiodło oczekiwania wielu sympatyków ofensywnego futbolu. Do przerwy piłkarze obu drużyn oddali łącznie tylko jeden celny strzał. Prócz tego, w słupek po płaskim uderzeniu trafił Gianluca Scamacca. Po drugiej stronie boiska mocny, ale bardzo niecelny strzał oddał Serge Gnabry. Zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki mieli Niemcy, którzy jak się wydaje, do przerwy osiągnęli przewagę nad swoim rywalem.

Pierwsze minuty drugiej połowy nie napawały optymizmem. Nie zapowiadało się na to, że kibice tego dnia obejrzą bramki. W ostatnich 20 minutach jednak widowisko się rozkręciło. W 70. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony boiska Wilfrieda Gnonto futbolówkę z bliska do praktycznie pustej bramki skierował niepilnowany Lorenzo Pellegrini. Miejscowi z prowadzenia cieszyli się jednak zaledwie trzy minuty. Po przypadkowej asyście Timo Wernera przytomnie w polu karnym odnalazł się Joshua Kimmich, który pewnym strzałem nie dał szans na interwencję Donnarummie. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, co wydaje się być sprawiedliwym rozstrzygnięciem. Żadna ze stron nie pokazała na tyle dużo dobrego futbolu, by zasłużyć na wygraną.

Włochy – Niemcy 1:1 (0:0)

Lorenzo Pellegrini 70 – Joshua Kimmich 73

Po piątkowej wygranej Danii nad Francją przekonaliśmy się już, że w tegorocznej edycji Ligi Narodów może wydarzyć się sporo ciekawych rzeczy. Wydarzenia z Budapesztu przyćmiły jednak to, co dzień wcześniej wydarzyło się we Francji. Węgrzy po wygraniu swojej grupy w dywizji B trafili do “grupy śmierci” z Anglią, Niemcami i Włochami. W premierowym starciu drużyna prowadzona przez Marco Rossiego sprawiła jednak ogromną niespodziankę pokonując na własnym terenie wicemisrzów Europy.

Anglicy od pierwszych minut dłużej utrzymywali się przy piłce. Goście mieli jednak spore problemy z konstruowaniem akcji pod bramką rywala. W tym aspekcie lepiej wyglądali Węgrzy, którzy do przerwy kilkukrotnie zagrozili bramce Anglików. W 29. minucie Jordana Pickforda uderzeniem z dystansu zaskoczyć próbował Zsolt Nagy. Kilkanaście minut wcześniej futbolówkę zmierzającą do pustej bramki Anglików po strzale Dominika Szoboszlaia wybił Conor Coady.

Ze znacznie gorszej strony pokazał się inny defensor Reece James. Zawodnik Chelsea chwilę po wejściu na boisko sprokurował rzut karny faulując Zsolta Nagy’ego. Odpowiedzialność na swoje barki wziął Szoboszlai, który z jedenastu metrów finalnie okazał się lepszy od Pickforda. Po stracie gola Anglicy szybko próbowali wyrównać, jednak próby m.in. Harry’ego Kane’a czy Jarroda Bowena spoczeły na niczym. Łącznie w tym spotkaniu goście oddali cztery celne uderzenia, jednak żadno z nich nie było na tyle wymagające, by zmusiło Pétera Gulácsiego do kapitulacji. Tym samym Węgrzy zostali liderem swojej grupy.

Węgry – Anglia 1:0 (0:0)

Dominik Szoboszlai 66 (karny)

Dywizja B

Po wywalczeniu awansu w poprzedniej edycji Armenia świetnie rozpoczęła zmagania w dywizji B. Zespół ten na inaugurację podejmował u siebie Irlandię, która bez wątpienia przed tym spotkaniem mogła być uznawana za faworyta. Na trudnym terenie w Armenii drużynie prowadzonej przez Stephena Kenny’ego powinęła się jednak noga. W 74. minucie trzy punkty Armenii precyzyjnym strzałem z dystansu zapewnił Eduard Spiercian. W grupie z Armenią i Irlandią grają jeszcze Szkocja i Ukraina. O ewentualny awans do dywizji A będzie piekielnie trudno, jednak komplet punktów wywalczony kosztem Irlandii może okazać się kluczowy w kontekście potencjalnej walki o utrzymanie. Uzupełniając, w drużynie gospodarzy od pierwszej minuty grał piłkarz Pogoni Szczecin Wahan Biczachczjan. 22-letniego pomocnika w 56. minucie zastąpił Sargis Adamjan.

Armenia – Irlandia 1:0 (0:0)

Eduard Spiercian 74

W ostatniej chwili Finom z rąk wymknęły się trzy punkty za domowe spotkanie z Bośnią i Hercegowiną. Uczestnik ostatnich mistrzostw Europy do przerwy prowadził 1:0 za sprawą precyzyjnego uderzenia z rzutu karnego Teemu Pukkiego, który został podyktowany za zagranie ręką Miroslava Stevanovicia. Goście na wyrównujące trafienie musieli czekać aż do trzeciej minuty doliczonego czasu gry. Wówczas po wrzutce Edina Džeko futbolówkę do bramki rywala skierował Smail Prevljak. Piłkarz belgijskiego KAS Eupen miał na tyle dużo miejsca w “szesnastce” gospodarzy, że zdołał przyjąć sobie piłkę i wykreować 100% sytuację bramkową. W reprezentacji Finlandii zagrał Robert Ivanov z Warty Poznań. Na ławce gospodarzy pozostał natomiast zawodnik Stali Mielec Albin Granlund.

Finlandia – Bośnia i Hercegowina 1:1 (1:0)

Teemu Pukki 45 (karny) – Smail Prevljak 90

Kiepsko nową edycję Ligi Narodów rozpoczęłą Rumunia. Niedawny rywal reprezentacji Polski w eliminacjach do poprzednich mistrzostw świata przegrał w Podgoricy 0:2 z Czarnogórą. Do przerwy co prawda był bezbramkowy remis, jednak po przerwie szala na korzyść gospodarzy przechyliła się po golach Stefana Mugošy i Marko Vukčevicia. Niestety, w tym spotkaniu nie obejrzeliśmy w akcji piłkarzy, którzy w danym momencie formalnie są zawodnikami polskich klubów. W Czarnogórze na ławce pozostał Saša Balić, który z końcem czerwca odejdzie z Zagłębia Lubin. Na drugiej ławce rezerwowych całe spotkanie spędził Sergiu Hanca z Cracovii.

Czarnogóra – Rumunia 2:0 (0:0)

Stefan Mugoša 66, Marko Vukčević 87

Dywizja C

W spotkaniu z Wyspami Owczymi Turcy byli absolutnymi faworytami. Po niespodziewanym spadku z dywizji B podopieczni Stefana Kuntza powinni bez większych problemów zdominować rywalizację w swojej grupie, w której prócz Wysp Owczych, grają również Luksemburg i Litwa. W premierowym starciu Turcy zdominowali rywala i do przerwy prowadzili jedną bramką. W 37. minucie po odważnym wyjściu z własnej bramki bramkarza gości Gunnara Nielsena futbolówkę do pustej bramki z dystansu umieścił Cengiz Ünder. W drugiej połowie gospodarze znacznie podreperowali swój dorobek strzelecki. Ostatecznie po golach Halila Dervişoğlu, Serdara Dursuna i Meriha Demirala Turcja wygrała aż 4:0 i wywindowała się na pozycję lidera grupy pierwszej.

Turcja – Wyspy Owcze 1:0 (1:0)

Cengiz Ünder 37, Halil Dervişoğlu 47, Serdar Dursun 82, Merih Demiral 85

Zdecydowany falstart zanotowała reprezentacja Litwy, która zmagania w dywizji C w sezonie 2022 rozpoczęła od zdecydowanej porażki na swoim terenie z Luksemburgiem. Goście w poprzedniej edycji byli blisko awansu do dywizji B – przy korzystnych wiatrach w tym roku reprezentacja ta może powalczyć z Turcją o prymat w grupie pierwszej. W Wilnie zespół prowadzony przez Luca Holtza postawił pierwszy krok w tym kierunku. Testowanego kiedyś w Koronie Kielce Ernestasa Šetkusa dwukrotnie pokonał Danel Sinani, który w minionym sezonie był wypożyczony z Norwich City do drugoligowego angielskiego Huddersfield Town. Niestety, w litewskim zespole nie ujrzeliśmy żadnego z piłkarzy występującego obecnie na polskich boiskach. Poza kadrą meczową znalazł się zarówno Fedor Černych z Jagiellonii Białystok, jak i Titas Milašius z pierwszoligowego Podbeskidzia Bielsko-Biała. Ten drugi prócz powołania do seniorskiej reprezentacji, może zagrać także w litewskiej młodzieżówce w nadchodzącym spotkaniu eliminacji mistrzostw Europy z Irlandią Północną.

Litwa – Luksemburg 0:2 (0:1)

Danel Sinani 44, 78


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.