NA GORĄCO

Ligue 1 – Podsumowanie 9.kolejki

9 października 2018, 18:41 | Foto: | Autor: Michał Sikora
Ligue 1 – Podsumowanie 9.kolejki
Ligue 1
0

Światła reflektorów skupiły się na bardzo wysokim zwycięstwie PSG nad Lyonem i niesamowitym wyczynie Kyliana Mbappé. Co jeszcze wydarzyło się na francuskich boiskach w zeszły weekend?

 

Toulouse FC – OGC Nice 1:1 (0:1)

Ponownie odstawiony, być może na dobre, Mario Balotelli mógł się uśmiechnąć pod nosem, gdy oglądał zmarnowaną okazję Myziane’a Maolidy z drugiej połowy. Było to wyrównane starcie, choć lepsze sytuacje wypracowali sobie goście z Nicei. Bramka Tuluzy padła po znacznym błędzie obrony i trudno winić cały zespół. Zabrakło szczęścia, szczególnie we wspomnianej wcześniej okazji, bowiem Maolida miał wykończyć sytuację, w której trójka graczy Nicei miała mnóstwo swobody w polu karnym, praktycznie w polu bramkowym. Takie okazje muszą być wykorzystywane, a problem ten nie spotkał Nicei po raz pierwszy. Zespół Vieiry strzelił do tej pory zaledwie siedem bramek, to trzeci najgorszy wynik w lidze. Po dziewięciu kolejkach, oba zespoły okupują środek tabeli, jednak trudno analizować dotychczasowy dorobek, gdyż stawka między miejscem barażowym a pucharowymi jest ściśnięta i tylko cztery punkty dzielą szósty zespół od siedemnastego.

 

Lille OSC – AS Saint-Étienne 2:1 (1:1)

Zilustrowana przez L’Equipe lokomotywa Bamba-Ikoné-Pépé przejechała się po kolejnym rywalu, tym razem AS Saint-Étienne. Lille nadal grało daleko od ideału, można było doszukać się kilku błędów w obronie, jednak skuteczność zespołu z granicy francusko-belgijskiej jest porażająca. Przeciwko Zielonym główne skrzypce grał Jonathan Bamba. Dwa gole, asysta – występ bliski perfekcji, ponieważ Francuzowi wychodziło dosłownie wszystko. Lille skrzydłami stoi. Po dziewięciu meczach na koncie LOSC jest siedemnaście goli. Czternaście z nich strzelił duet Bamba-Pépé. Kwestia czasu aż najwięksi futbolowego świata będą bić się o ofensywę Lille, które umocniło się na pozycji wicelidera. Więcej o tym spotkaniu.

 

Feta w szatni Lille OSC po zwycięstwie 3:1

 

EA Guingamp – Montpellier HSC 1:1 (0:1)

Siedem minut po rozpoczęciu spotkania doszło do najbardziej absurdalnej sytuacji tej kolejki. Prowokowany przez obrońcę, Marcus Thuram machnął ręką w tył, po czym rywal padł na murawę w bardzo nienaturalny sposób. Sędzia ukarał Thurama żółtą kartką, a po decyzji VAR, syn legendy Les Bleus otrzymał czerwoną kartkę. Arbiter nie powinien mieć problemów z wytłumaczeniem decyzji, jednak tego typu przewinień widzimy mnóstwo na boiskach i można mieć zastrzeżenia co do ukarania Thurama. Montpellier nie wykorzystało przewagi liczebnej, ba!, sami musieli grać w dziesiątkę jeszcze pod koniec pierwszej połowy. Szczęście zaczęło coraz mocniej wspierać Guingamp, ponieważ pomimo dużej przewagi Montpellier, ostatnia drużyna tabeli była w stanie zremisować! Gospodarze oddali tylko jeden celny strzał. Autorem tego uderzenia był Benezet, ten sam który w głównej mierze przyczynił się do poprzednich arcycennych punktów. Poniekąd sprawiedliwość istnieje. Guingamp prezentowało się dobrze na początku i notorycznie przegrywało, więc kiedy grają bardzo źle,  zdobywają punkty.

 

Nîmes Olympique – Stade de Reims 0:0

Spotkanie dwóch tegorocznych beniaminków zakończyło się bezbramkowym remisem, jednak niech nie zmyli wynik, ponieważ było to bardzo ciekawe spotkanie. Nieco mało ciekawy jeżeli chodzi o sam przebieg, gdyż w pierwszej połowie dominowało Reims, później Nîmes. Oba zespoły wypracowały sobie kilka świetnych akcji, ale na ratunek przybywali bramkarze, albo słupki. Remis zasłużony, co patrząc na dysproporcję punktową na koniec zeszłego sezonu Ligue 2, nie powinno mieć miejsca i Stade de Reims na papierze wyglądało o wiele lepiej wchodząc do najwyższej klasy rozgrywkowej. Zarówno Nîmes, jak i Reims mają na swoim koncie po dziesięć punktów i zajmują miejsca w dolnej części tabeli. Krokodyle powinny być zadowolone, co innego Reims, gdzie należy szykować syreny alarmowe. Średnia poniżej pół bramki na mecz wygląda dramatycznie i z taką skutecznością, Reims nie może liczyć na utrzymanie się w lidze.

 

Amiens SC – Dijon FCO 1:0 (1:0)

Władze klubu z Amiens mają zadanie domowe – rozglądać się za zastępstwem dla Samana Ghoddosa. Irańczyk prezentuje się kapitalnie na boiskach Ligue 1 i ponownie zwrócił na siebie uwagę reflektorów swoim niebanalnym golem zza pola karnego w meczu przeciwko Dijon. Przy tak genialnej dyspozycji zawodnika, może być problem nawet z zatrzymaniem Ghoddosa na zimę. Obok wspaniałego duetu skrzydłowych Lille, to największe odkrycie tego sezonu i bez wątpienia będzie o nim głośno jeszcze nieraz. Uciekając od tematu gwiazdy Jednorożców, mecz był bez większej historii. Niezłą okazję stworzyli sobie gracze Dijon w pierwszej połowie, kiedy piłka po woleju uderzyła w słupek. Im dalej, tym lepsza gra gospodarzy i ostateczne zwycięstwo. Rafał Kurzawa spędził 90 minut na ławce rezerwowych.

 

Saman Ghoddos znowu przesądza o losach spotkania

 

Angers SCO – RC Strasbourg Alsace 2:2 (0:2)

Obficie padający deszcz w Angers nie przeszkodził w stworzeniu wspaniałego widowiska. Kibice gospodarzy mogą mieć za złe tylko jeden punkt zdobyty przez swoich idoli. Odrobinę niespodziewanie, to Angers było lepszym zespołem na przestrzeni całego spotkania i niezrozumiałe było zaprzepaszczenie każdej kolejnej akcji. Duża zasługa bramkarza Strasbourga – Matza Selsa, że goście długo prowadzili. Strasbourg zdobył obie bramki nieco zaskakująco, w momencie kiedy Angers raczej przeważało. Autorem obu trafień był Lebo Mothiba. Gospodarze wzięli się do odrabiania w drugiej połowie. Bramka wydawała się zaczarowana, aż do momentu, kiedy oczy wszystkich zawodników gości skupiły się na upadającym graczu Angers, co skrzętnie wykorzystał Pierrick Capelle poprzez celny strzał zza pola karnego. Angers wyrównało dopiero w ostatniej akcji meczu za sprawą bramki Romaina Thomasa. Efektowny mecz, lecz spory niedosyt. Angers zmarnowało jedenastkę w pierwszej połowie i z całą pewnością zasłużyło na zwycięstwo w sobotnim porachunku.

 

Girondins de Bordeaux – FC Nantes 3:0 (3:0)

Koszmarne przywitanie z trybunami zaliczył nowy trener FC Nantes – Vahid Halilhodžić, które w złagodzeniu bólu po porażce nie pomoże nawet status legendy klubu. Bordeaux prowadziło dwoma bramkami już po siedmiu minutach! Wspaniały goll Yanna Karamoha na 1:0 wyraźnie splątał nogi obrony Kanarków. Chwilę później wielbłąd popełnił Matt Miazga i było już dwa do zera. Dwukrotnie do siatki trafiał najlepszy gracz Bordeaux w tym sezonie – François Kamano. Wynik został ustalony w czterdziestej drugiej minucie. Przy trzybramkowym prowadzeniu, emocje na Malmucie opadły, lokalni kibice świętowali, ci przyjezdni chowali twarze na widok fatalnej gry Nantes. Waldemar Kita ponownie nie narobił sobie przyjaciół wśród fanatyków Kanarków i decyzja o pierwszej w tym sezonie Ligue 1 zmianie trenera odbiła się szerokim echem, bowiem polski właściciel klubu zmienił już ponad dziesięć trenerów za swojej kadencji, co daje średnią blisko jednego trenera na sezon!

 

AS Monaco – Stade Rennes 1:2 (0:1)

Osiem meczów ligowych bez zwycięstwa – dorobek AS Monaco szokuje coraz bardziej, a poprawy jak nie było tak nie ma. Mecz przeciwko Stade Rennes był bardzo interesujący, bowiem obaj reprezentanci Francji na arenie międzynarodowej zaliczyli kiepski początek sezonu, żeby nie powiedzieć dramatyczny w stosunku do Monaco. Przebieg spotkania był brutalny dla gospodarzy, szczególnie w pierwszej połowie. Podopieczni Leonardo Jardima schodzili do szatni z bramką straty i stratą Raggiego, który dopuścił się idiotycznej czerwonej kartki za uderzenie rywala w twarz przy walce o pozycję. Początek drugiej połowy był dużo lepszy dla kolegów Kamila Glika. Bramka Radamela Falcao dała remis i ten utrzymywał się blisko pół godziny na zegarze. Wtedy Hatem Ben Arfa huknął nie do obrony i zwycięstwo Stade Rennes stało się faktem. Ben Arfa nie tylko strzelił gola, ale także asystował przy pierwszej bramce. Jeżeli ktoś się zastanawiał w jakiej dyspozycji będzie Ben Arfa po powrocie z Paryża, teraz otrzymał najlepszą formę odpowiedzi – Hatem niczego nie zatracił. Więcej o tym spotkaniu.

 

Mała grupka kibiców Stade Rennes przemierzyła całą Francję żeby zobaczyć popis Ben Arfy

 

Olympique Marsylia – SM Caen 2:0 (2:0)

Bez większej niespodzianki obyło się na Stade Vélodrome. Marsylia agresywnie podeszła do pierwszej części gry i do szatni wpakowało rywalom dwie bramki, które ustaliły rywalizację w drugiej połowie. Caen próbowało się odegrać, strzeliło nawet bramkę na koniec spotkania, lecz po interwencji VARu, sędzia orzekł brak gola. Arbiter główny pokazał aż osiem żółtych kartek, co jest rekordowym wynikiem tej kolejki. Reasumując: wszystko zgodnie z przedmeczowymi zapowiedziami – Marsylia była po prostu lepszym zespołem.

 

Paris Saint-Germain – Olympique Lyon 5:0 (1:0)

Wielokrotnie widywaliśmy już 19-letniego Kyliana Mbappé czyniącego cuda na murawie. Czarował jeszcze w AS Monaco, czarował na mundialu, jednak można zaryzykować stwierdzeniem, że był to najlepszy mecz gwiazdy reprezentacji Francji. Kylian Mbappé został sfaulowany w polu karnym, po którym Neymar otworzył wynik spotkania. Gracz Lyonu otrzymał drugą żółtą kartkę po faulu na Mbappé. No i wreszcie, Mbappé strzelił cztery bramki! Wszystkie trafił w przeciągu trzynastu minut. Kosmiczny występ Kyliana. Gdzieś w tle niesamowitego wyczynu nastolatka znalazł się mecz, a raczej egzekucja Lyonu. Olimpijczycy zostali osłabieni tuż po rozpoczęciu meczu, kiedy Nabil Fekir źle stanął, co spowodowało jego zejście kilkadziesiąt sekund później. O ile jeszcze pierwsza połowa wyglądała obiecująco, tak przy stanie 0:2 było już po meczu, ponieważ Lyon zniknął z powierzchni Parc des Princes i pozwalał dosłownie na wszystko. Więcej o tym spotkaniu.

 

Jedenastka dziewiątej kolejki Ligue 1 wg L’Equipe:

Wyniki dziewiątej kolejki i tabela Ligue 1:

Toulouse – Nice 1:1
Lille – ASSÉ 2:1
Guingamp – Montpellier 1:1
Nîmes – Reims 0:0
Amiens – Dijon 1:0
Angers – Strasbourg 2:2
Bordeaux – Nantes 3:0
Monaco – Rennes 1:2
Marsylia – Caen 2:0
PSG – Lyon 5:0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przejdź do paska narzędzi